Mam pytanie odnośnie afirmacji

i byłabym bardzo wdzięczna za pomoc

1.Całe życie miałam wrażenie i nadal mam,że wszyscy mówią,że robię wszystko źle. Czy afirmacja że :Robię wszystko najlepiej jak potrafię jest ok?
2. Nawet jak daje z siebie wszystko i padam na przysłowiowy ryj to to jest nic. Czyli,że nawet jak się bardzo staram to jest nic i że np, moje uczucia,czy wartość wewnętrzna to jest nic. I tu nie wiem co napisać.
3. Jak napisać afirmację odnośnie tego,że byłam nie w porządku wobec siebie bądź innych. Jakoś bez słowa nie afirmacja mi nie wychodzi. Myślałam o takiej- Wybaczam sobie,że byłam nie w porządku wobec innych i jestem z tym niewinna i w porządku.
4. No i jak przekonać siebie do korzyści płynących z wybaczania sobie i innym,jakoś widzę,że taka zakręcona jestem i mam jakby takie poczucie,że, "no ale jak ja mam jemu bądź jej wybaczyć, przecież był taki nie w porządku,taki zły...I,że jak ja komuś wybaczę, to jakbym mu przyznała rację,że to było ok,mimo,że nie było (choć zdaje sobie sprawę,że dana osoba karmicznie mogła coś do mnie mieć,chcieć się mścić za coś itd.)" I co ciekawe, jakoś mam poczucie,że ja się po prostu boję,że jak komuś coś wybaczę, to że ja o tym zapomnę i ten ktoś zrobi mi to znowu.... Zakręcone co? Jakieś takie "memento" ...
Czy to się na sesję kwalifikuję?Takie to jakieś zakręcone...
5. Jak mogę zrekompensować komuś coś co źle zrobiłam w sumie mam wrażenie,że nic co bym zrobiła nikomu nic nie zrekompensuje, bo ciężko zwrócić komuś coś niematerialnego jak np.że kogoś nie doceniałam i byłam zaślepiona na kogoś, albo że np.komuś sprawiłam przykrość czy np.miałam intencje walki z kimś?
Takie mam spore katolickie obciążenia zw. z cierpieniem i umartwianiem się,że nawet mogłabym się pochlastać czy coś, gdyby to faktycznie mogło coś komukolwiek zrekompensować,ale chyba nie zrekompensuje...jakoś mimo,że przez ileś wcieleń nie doceniałam życia i w tym też, to jednak zaczynam widzieć jakąś wartość mojego życia....i chcę żyć mimo ciężkich obciążeń wyjść na prostą. Tylko tego tyle mam,że trochę mnie to przytłacza.
Przepraszam,że tak dużo napisałam, ale bardzo potrzebuję wsparcia i mądrej rady.