Autor Wątek: Pytania różne do Leszka  (Przeczytany 261132 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-09-28, 18:08:47 »
ania.82
Jestem bezpieczna i spokojna, gdy... wyjeżdżam za granice
... spotykam Pieknego.
Itd w innych przypadkach.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-28, 17:57:59 »
Boję się że mój dziadek odejdzie gdy będę za granicą za 3 tygodnie. Co mam robić?
Piękny chyba przeprowadził się w moje okolice bo widuje go pod moim blokiem. Nie palam uczuciem jednak a lękiem ze gdy wyjdę znów się napatoczy i popsuje mi humor swym widokiem jak stało się wczoraj i przedwczoraj. Co mam zrobić?

Czymu Wy sie tak mezczyzn boicie i unikacie?

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-28, 15:49:21 »
allen
A praktycznie, jak sie wykonuje jakąś czynność to się myśli o tym co sie właśnie robi, świadomość jest tu i teraz. Jak się afirmuje, czy medytuje, to sie właśnie o tym mysli a nie o tysiącu innych spraw zwłaszcza w tym przypadku, bo przy innych czynnościach mysli sobie nieraz różne przelatują. Ale ważne to: do niczego sie nie zmuszać, nie presjonować, zwłaszcza jeśli coś jest poza naszym zasięgiem i możliwościami. Tolerancja i akceptacja siebie to pierwsze i najważniejsze i to jest ponad praktykami medytacyjnymi.

Napisałem sporo, bo wiem że takie dylematy są iluzoryczne. One odciągają od praktyki i zabierają energię, bo człowiek stoi jakby cały czas na początku zamiast zaangażować się i pójść dalej.
« Ostatnia zmiana: 2014-09-28, 15:54:39 wysłana przez Mateusz »

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-28, 15:43:12 »
Boję się że mój dziadek odejdzie gdy będę za granicą za 3 tygodnie. Co mam robić?
Piękny chyba przeprowadził się w moje okolice bo widuje go pod moim blokiem. Nie palam uczuciem jednak a lękiem ze gdy wyjdę znów się napatoczy i popsuje mi humor swym widokiem jak stało się wczoraj i przedwczoraj. Co mam zrobić?

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-28, 15:30:17 »
Leszku
od lat zajmowania się rozwojem i medytacjami ( ze zmiennym zapałem:) stoję na rozdrożu dwóch głównych "rodzajów" medytacji:
1.wynikająca głównie z nauk OSHO i sprowadzających się w rezultacie do obserwowania,bycia świadkiem wszystkiego co we mnie zachodzi bez oceniania i utożsamiania się z tym, po prostu obserwowania, vipasany
2. wpisywania w podświadomość pozytywów, czyli medytacje w których "czuję afirmację" , nawet nie powtarzam w myslach a staram się czuć te afirmację w połączeniu z głebokim relaksem i wizualizacjami
...
szczególnie ważna jest dla mnie sytuacja którą z tych dróg wybrac podczas normalnych codziennych zajęć jak np. spaceruje i nie chcę tracic czasu to czy wtedy raczej skupić się na czystej obserwacji bez oceniania czy na afirmowaniu ( czuciu) pozytywów,

Mialem takie dylematy na początku więc napiszę, jak to było u mnie.
Wielu mistrzów duchowych z tradycji Wschodu bardzo pięknie pisze o świadomości, o byciu uważnym, o byciu tu i teraz bez oceniania, analizowania, kontrolowania bez lgnięcia do pozytywnych czy negatywnych stanów umysłu - wystarczy czysta świadomość.
Czy taka świadomość, obserwacja swojego umysłu jest panaceum na wszystkie problemy współczesnego człowieka?
Zachęcony takimi słowami zacząłem praktykę duchową. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie silne obciążenia w podświadomości. Zaczęły mi więc wychodzić ciężkie wzorce z podświadomości, nerwice, lęki, bóle...
Zacząłem się bardziej starać i wywierać na siebie jeszcze większą presję; zmuszać się do uważności, co powodowało jeszcze większe problemy. Wkurzałem się na siebie, że za mało pracuję, że mi nie idzie, że się rozpraszam. Była to dla mnie ślepa uliczka.
W moim przypadku, tak trudnym, medytacja bierna o jakiej piszę  nie była skuteczna a to dlatego, że świadomość mi się szybko rozszerzała i coraz bardziej i mocniej odczuwałem to, co we mnie siedzi: ból, lęki, niepokoje, zmartwienia, stres itd.
W poczuciu bezradności zacząłem pracować nad uwalnianiem obciążeń a później  przeprogramowaniem podświadomości, czyli jak to nazywasz robiłem medytacje czynne.
Teraz z perspektywy czasu wiem, że ta pierwsza droga jest skuteczna, ale trzeba być już na odpowiednim poziomie, a jeśli już na niskim to trzeba ją łączyć z oczyszczaniem podświadomości, uczeniem się nowych nawyków, budowaniem nowych, pozytywnych programów funkcjonowania.
Właśnie taki sposób zalecam, łączenie tych dwóch medytacji. Oczywiście wszystko bez presji wobec siebie, że muszę być świadomy, bo to prowadzi do nerwicy. Pełny luz, tylko bardzo łagodna zachęta, żeby być świadomym.
Te dwa sposoby pracy można łączyć, wtedy są efekty.

Teraz wiem, że na przykład taka szeroko zalecana przez wschodnich mistrzów vipassana jest bardzo zaawansowaną praktyką duchową, a nie praktyką dla człowieka wziętego z ulicy, czy nawet na początku drogi. Choć wszystko też zależy ile czasu sie poświęca na praktykę. Na początek na powinno być kilka-kilkanaście minut dziennie.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-09-28, 14:02:48 »
Odpowiedź zależy od pytania :)
Sam wypróbuj, czy czynna, czy bierna.  Znam osoby, które mogły wejść w stan medytacyjny dopiero przy czynnej.
Ale dla Ciebie może być inaczej.

allen

  • Wiadomości: 29
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-28, 10:18:41 »
allen
Chyba jeszcze czeka Cię lektura ksiązki Osho 100 technik medytacyjnych :) (Orange Book).
Vipassana to medytacja wgladu. Ma ona cel, którym jest uzyskanie wglądu i uwolnienie od przywiazań. Pozostałe techniki tez mają swoje cele. Musisz więc obserwowac siebie i swoje reakcje, zeby wiedzieć, co jak na Ciebie dziala :)
dzięki, znam tą książkę
niewłaściwie wyjaśniłem o co mi chodzi - a chodzi o rozróżnienie na medytację bierną i czynną - która jest lepsza na jakim etapie i podczas codziennych zajęć, liczyłem ,że  odpowiedź mnie zainspiruje lub naprowadzi,
ale i tak dzięki :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-09-28, 02:11:47 »
7, nawykÓw, skutecznego, nastolatka, Covey
7, nawykÓw, skutecznego, działania, Covey
JA, Niwiński
6 filarów poczucia własnej wartości (nie pamiętam autora )

Doctor-x
Tatus zbiera od mamusi.

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-27, 22:44:28 »
Może Pan polecić jakąś dobrą książkę o podwyższaniu samooceny?


Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-26, 18:01:56 »
A jak tatuś? Też taki zdrowiuśki? :)

Hej tylko nie tatuś :)
Jeśli o niego chodzi to choruje. Ma problemy z tarczycą i nie tylko.

Ale to co napisałeś o pielęgnowaniu to jak najbardziej sie zgadza. To co napisałem nie wyklucza tego co ty napisałeś.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-09-26, 17:30:10 »
Szanowni Klienci i drodzy Znajomi.
Jeśli widzicie, że jestem on-line, to nie znaczy, że w tej wlaśnie chwili znudzony czekam na telefony czy rozmowy na skype lub Facebooku. Może w tym czasie po prostu pracuję za pomocą internetu?
Jeśli nawet mam włączony Internet, to nie znaczy, że kazdego dnia przeglądam maile czy stan konta :)
Mam prawo używać Internetu w rozmaitych celach. I nie zawsze mam siły czy ochotę sprawdzać maile czy odpowiadać na nie.
Dlatego proszę o cierpliwość i wyrozumiałość :)

PS
U innych znanych osób w kolejce na kontakt czeka się pół roku, a w Służbie Zdrowia nawet kilkadziesiąt lat! 
Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie w przypadku mojej osoby. :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-09-25, 18:54:11 »
A jak tatuś? Też taki zdrowiuśki? :)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-25, 11:09:54 »
Choroba wynika z pielęgnowania negatywnych wzorców emocjonalnych czy mentalnych.
L.L Hay ma rację w stosunku do ok 95% przypadków. Pozostaje te 5 % wyjątków. Dlatego raczej nie pasuje, choć warto w tym temacie też pogrzebać. Na wszelki wypadek :)

Ja zaobserwowałem u matki że ona pielęgnuje świadomie swoje negatywne wzorce nie spychając ich do nieświadomości i prawdopodobnie  dzięki czemu nigdy nie była chora na żadną poważną chorobe.
Moja matka na codzień wyrzuca z siebie swoją nienawiść do mojego ojca i całą złość. U niej codzienny kontakt z mężem powoduje to że te silne emocje i zranienia nie mają szans by sie gdzieś w głąb niej schować i wydaje mi się że właśnie dlatego od kilkudziesięciu lat nie jest na nic chora fizycznie.

Gdzieś czytałem że jak coś się stłumi i się o tym zapomni ignorując znaki ostrzegawcze to potem to się ujawnia w postaci choroby.
« Ostatnia zmiana: 2014-09-25, 11:12:05 wysłana przez Doktor-X »

Tom

  • Wiadomości: 255
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-24, 21:10:34 »
zaglądając do książki Louise Hay na listę dolegliwości i odpowiadających im wzorców emocjonalnych warto założyć, że podawane tam przyczyny dolegliwości są przyczynami najbardziej prawdopodobnymi
skoro jeden wzorzec emocjonalny może tworzyć kilka różnych dolegliwości, to jedna dolegliwość może też mieć kilka różnych przyczyn, w tym oczywiście jedną najbardziej statystycznie prawdopodobną (ale nie sprawdzającą się bankowo u wszystkich)

aha
jest jeszcze jedna fajna książka o dolegliwościach i przyczynach:
http://www.dobreksiazki.pl/b2320-co-choroba-mowi-o-tobie.htm
tu nawet są obszerniejsze opisy i wyjaśnienia jak u L.Hay

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-09-24, 20:41:14 »
Choroba wynika z pielęgnowania negatywnych wzorców emocjonalnych czy mentalnych.
L.L Hay ma rację w stosunku do ok 95% przypadków. Pozostaje te 5 % wyjątków. Dlatego raczej nie pasuje, choć warto w tym temacie też pogrzebać. Na wszelki wypadek :)