Autor Wątek: Pytania różne do Leszka  (Przeczytany 260994 razy)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-24, 20:04:04 »
choroba to zazwyczaj negatywny wzorzec, który się ujawnia-czy zawsze?
jajniki wg Louisy Hay to twórczość i miejsce tworzenia życia i każe afirmować o równowadze w działalności twórczej. Ona zawsze ma rację? Bo jakoś mi sie to nie widzi w moim przypadku.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-23, 21:47:08 »
Lynd,
Rozumiem. Logiczne. Jasne jak słońce.

Ale co innego logika a co innego serce ;)
Miej serce i patrzaj w serce ;))
Gdy chodzi o naszych najbliższych - nie ma mocnych :))

Poza tym 'ochota' rzecz względna. Subiektywna ;))
Można ją zasugerować.
Np nie można marzyć o Mercedesie, nie wiedząc, że istnieje :)

Dlatego uważam, że najtrudniejszą sprawą jest zaufanie Dobremu Bogu.
Dla mnie to nie jest bierne siedzenie na d...
Lecz modlitwy, wizualizacje, afirmacje, etc. I ta ciągła, dziecięca ufność.
Stąd - można zasugerować. Zainspirować ... :)
 

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-09-23, 20:00:29 »
allen
Chyba jeszcze czeka Cię lektura ksiązki Osho 100 technik medytacyjnych :) (Orange Book).
Vipassana to medytacja wgladu. Ma ona cel, którym jest uzyskanie wglądu i uwolnienie od przywiazań. Pozostałe techniki tez mają swoje cele. Musisz więc obserwowac siebie i swoje reakcje, zeby wiedzieć, co jak na Ciebie dziala :)

allen

  • Wiadomości: 29
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-23, 19:32:29 »
Leszku
od lat zajmowania się rozwojem i medytacjami ( ze zmiennym zapałem:) stoję na rozdrożu dwóch głównych "rodzajów" medytacji:
1.wynikająca głównie z nauk OSHO i sprowadzających się w rezultacie do obserwowania,bycia świadkiem wszystkiego co we mnie zachodzi bez oceniania i utożsamiania się z tym, po prostu obserwowania, vipasany
2. wpisywania w podświadomość pozytywów, czyli medytacje w których "czuję afirmację" , nawet nie powtarzam w myslach a staram się czuć te afirmację w połączeniu z głebokim relaksem i wizualizacjami

chodzi o to,że czasami czuje że jedno jest dobre a czasami drugie i nie wiem w co powinienem pójśc na 100%,żeby być szczęśliwszym, czasami nawet dzielę medytację np. pół godziny robię jedno drugi pół godziny drugie, ale wtedy pojawiają się wątpliwości - która z tych rzeczy jest właściwa i lepsza dla mnie. masz jakieś sugestie?
szczególnie ważna jest dla mnie sytuacja którą z tych dróg wybrac podczas normalnych codziennych zajęć jak np. spaceruje i nie chcę tracic czasu to czy wtedy raczej skupić się na czystej obserwacji bez oceniania czy na afirmowaniu ( czuciu) pozytywów,
pytanie napisałem w słowach jakie mi po prostu przychodzą najprościej,ale myśle,że powinno być jasne


ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-23, 18:12:05 »
prawdopodobnie uda sie z mikrokinezyterapią jutro lub pojutrze, uspokoiłam się, bo samopoczucie jest takie sobie.
mam jednak pytanko: powiedział Pan, że 90 parę procent, no ale nie 100%, jak takie coś interpretować, skoro mówi Pan, że 1 zabieg powinien pomoc?
Jak dla mnie to jak coś ma 100% to pomaga na bank...:D a 90 coś no to ze coś tam ma prawo jeszcze się czkac, wiem, że wiercę dziurę, ale wystraszyłam sie.
A gdybym po tej mikro jeszcze wzięła dzień wolnego i poświęciła go na trzymanie rąk na łbie w BSM, to byłaby większa gwarancja?
dziękuję za odpowiedź.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-22, 09:11:23 »
Tess,
No oni mają żyć w zgodzie z tym na co sami mają ochotę, nie w zgodzie z tym na co mają ochotę "naprawdę". (I pamiętaj proszę, że to "naprawdę" mierzysz tylko ze swojego poziomu rozwoju i swojej perspektywi, które to obiektywne nie są.)
Jak dziecko ma ochotę pobawić się lalkami, to nie każ mu zaspokajać "prawdziwej" ochoty, czyli zakładać rodziny :)
A jak dorosły ma ochotę ćpać, to nie każ mu zaspokajać "prawdziwej" potrzeby, czyli (załóżmy) malować. Bo on w miejscu w którym jest, może jeszcze nie czuć połączenia między swoim wnętrzem a malowaniem, natomiast czuje połączenie między wnętrzem a narkotykiem.
I możliwe, że gdybyś go zmusiła do malowania, to malowanie by mu zbrzydło (bo go nie czuje) i zrobiłabyś więcej szkody niż pożytku.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-09-22, 02:59:27 »
Dlatego ta końcówka "i jestem z tym bezpieczny i w porządku."

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-21, 20:58:20 »
I jeszcze :

Cytuj
Pozwalam innym, by żyli tak, jak mają na to ochotęi jestem z tym bezpieczny i w porządku.
Z jednej strony daje ulgę.
A z drugiej może dawac poczucie winy:(
Bo jeżeli "inni" nie do końca są swiadomi tego na co maja tak naprawdę ochotę ?.
To mozna się czuć nie do końca w porządku.
Może by tak najpierw 'obmodlić ' sprawę ?
Powierzyc najpierw sprawę Bogu i potem pozwolić ? :)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-21, 20:51:01 »
No !
I poukładane :))

Cytuj
Kocham, lubie, szanuję, doceniam siebie bez względu na to, co bredzą o mnie inni.
Najtrudniejsze :(

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-09-21, 20:45:19 »
Przebaczam ojcu, że mnie krytykował (bezpodstawnie, bezzasadnie).
Pozwalam ojcu, by żyłi myślał tak, jak on ma na to ochotę, a ja jestem z tym bezpieczny i w porządku.
Pozwalam innym, by żyli tak, jak mają na to ochotęi jestem z tym bezpieczny i w porządku.
Kocham, lubie, szanuję, doceniam siebie bez względu na to, co bredzą o mnie inni.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-21, 20:20:21 »
Zapytałam, bo wydaje mi się ważne, czy to twój ojciec bezpośrednio cię krytykuje. I wtedy to po prostu jest wzajemna walka.
 Czy też ktoś to robi. Tak jak on kiedyś.
 

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-21, 20:09:30 »
Ciężko to wytłumaczyć ale jestem krytykowany za moje myślenie. Bo przecież sobie z niczym nie poradzę, jaki to ja głupi jestem, dlaczego nie myślę tak jak sobie życzył mój ojciec itp. Ja mu oczywiście to wybaczam i wiem że poradzę sobie ze wszystkim. Ogólnie mój ojciec miał ciężki charakter. Jak zacznę się skupić jaki to on dl mnie zły był, zaraz znajdzie się ktoś kto mi zacznie wytykać to i tamto

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-21, 18:57:35 »
Grześ,
Krytykę dostajesz od kogo ?
Wszystko inne - czyli CO ? :)

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-21, 18:46:25 »
Marylka chodzi mi np. o niezrozumiałą krytykę którą dostaje a jest ona spowodowana złością na ojca. Myślałem że jak mu wybaczę  tak ogólnie to z automatu tez wszystko inne się wybaczy.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-21, 18:06:29 »
Ja. . . wybaczam sobie, ze wybrałem takie istoty na moich rodziców ;))