Przepraszam, że nie czekam na odp dla anirazu ale myslę, że nic się nie stanie jak zadam moje pytanie

Już dzisiaj nastąpiło przegięcie w temacie ja i słuzba zdrowia. DLaczego za kazdym razem jak ide pobrac krew, raz na 2-3 lata trafia mi sie baba, która kłuje tak jakby chciała przebic sie na wylot albo inne takie. Rano dałam sie dźgnąć i od razu reka sztywna, boli , dostałam goraczki teraz i mam prege czerwona . Mała co prawda i nie rosnie wiec mysle ze minie rano ide to pokazac w przychodni.
dwa- powinnam pilnie wykonac rezonans głowy , byłam u 3 neurologów, zaden nie dał skierowania. Po przerwie połrocznej poszłam znów wymeczyli mnie wynikami, innymi duperelami i w koncu dostałam skier, pojechałam do spzitala, lekarz mnie zbadał i mówi- no tak powinienem pania zostawic i pobrac płyn mozgowo-rdzeniowy ale w tej chwili nie mamy miejsc.
Odpusciłam na jakies poł roku, teraz poszłam jeszcze raz do neurolożki owszem od reki by mi wypisała tylko ze nie maja kontraktów podpisanych , inna ze juz im sie skonczyły a jeszcze inna ze skoro ide juz prywatnie do niej to tylko prywatnie moge sobie ten rezonans wykonac. Tak to trwa 3 lata. Moje pytanie brzmi- czy ja to wszystko powoduje?
Głupie bo pewnie odpowiedź oczywista ale nie wierze ze to moja sprawka.