Moim zdaniem warto sobie odpuszczać szkodliwe rzeczy które się lubi w momencie uświadomienia sobie ich szkodliwości. Jeśli spróbuje się zrobić to wcześniej, to można popaść w dziwne podejście, gdzie uważa się za lepszego od innych którzy nadal (piją herbatę, piwo, jedzą mięso czy palą). Tak się rodzą wkurzający wegetarianie

Podświadomość potrzebuje powodu, dla którego rezygnuje ze swoich przyjemności. Jeśli nie dostrzeże takiego powodu, pojawi się napięcie (dysonans poznawczy), które trzeba będzie jakoś zniwelować -- najczęściej właśnie przez nerwicowe krytykowanie innych.
Dostrzeżenie to przytomność, wyparcie to nieprzytomność... Nawet jeśli w imię przytomności
