Autor Wątek: Pytania różne do Leszka  (Przeczytany 262290 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-31, 11:49:48 »
Bonkers

"Moja podświadomość nie raz mi pokazywała, że jest zdziwiona, że nadal istniejemy, że nie zniszczyliśmy siebie albo że inni nas jeszcze nie znaleźli (nie zorientowali się kim jesteśmy) i nie zniszczyli :P."

No nieźle;)
Jak to ludzie rożne mają zestawy...
Ja się boje tez byc harmonijna bo wtedy jestem nieatrakcyjna dla nikogo i nie wiem jak mam zyc w materii.
Dla ludzi jestem nieatrakcyjna, dla innych aniołów, dla harmonijnych ze mną także nie, bo mnie wtedy odrzucają. Tak czy siak nie widzę opcji. I tak wole byc harmonijna bo jednak jest Mi przyjemniej. Rzecz polega na tym, ze w materii juz mam problem, zeby gdzies pasować. Na szczęscie mam na tyle pś, że z glodu mi zginac nie da i trzyma jakiś tam standard. Ale do spelnionego zycia sporo brakuje.
Chodzi tez o to, ze nie wierze, ze Bog jest tak madry i doskonaly by mi zapewnic wszystko co najlepsze, z uwzglednieniem wolnej woli innych. I tu nie wiem jak mam pracowac, bo praca polega na tym by robic cos z ludzmi, w sumie duza iloscia ludzi, a tu jest  juz nie fajnie. Bo ile jest rozwojowych osob z czystymi intencjami i do tego bardzo harmonizujacych ze mną?

Ostatnio zaczelam obawiac sie moich afek bo spotyka mnie dokladnie odwrotnosc tego wszystkiego co afirmuje, a to sa konkrety. Wczesniej nie zdarzaly sie takie zwroty akcji. Nawet jesli cos sie zmienialo to widzialam golym okiem, ze jest to korzystne. Teraz jakos nie widze.
Przy okazji też poczulam, ze ja musze sie dostosowywac do innych ludzi, ktorzy wydaja mi sie atrakcyjni( co nie znaczy fajni), bo wg mojej ps dobrze sobie radza i "wiedza" lepiej jak zyc w materii, tylko mam wrazenie, ze to z miloscia i harmonia, a zwlaszcza wolna wola nie ma nic wspolnego.
Ta medytacja o ktorej piszesz moze faktycznie dla mnie, mam kilka na mysli ktore by mi pasowaly i nie moglam sie zdecydowac.
mi. wlasnie ta:)
« Ostatnia zmiana: 2012-01-31, 11:51:43 wysłana przez Laka »

Bonkers

  • Wiadomości: 89
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-01-31, 11:21:10 »
Laka
haha, ja też mam "drogę karmiczną" z 2 opcjami do wyboru.

Moja podświadomość uważa, że jestem dobry- czyli jestem misjonarzem, w związku z tym wszystko trzeba poświęcać dla innych, zero zabawy, zero seksu, zero mocy :(, zero przyjemności.(I nie wolno mi się wyróżniać na żadnym poziomie, bo to może innym sprawiać przykrość.)

A druga opcja to przestaje być misjonarzem, czyli z automatu staję się bardzo zły, bo odwróciłem się od misji. No i w tym momencie skoro już jestem, totalnie zły to  włącza mi się opcja "hulaj dusza" (i tak nie mam już nic do stracenia). Czyli totalna destrukcja, robienie wszystkiego co mi zabraniano :D, seks :D, sprzeniewierzanie mocy :D, mega nieprzytomność, krzywdzenie innych no i oczywiście zemsta na wszystkich misjonarzach i "chołocie", której  pomagałem i która, z tej pomocy nie chciała skorzystać. Cała ta zabawa uwieńczona jest pełną autodestrukcją. Moja podświadomość nie raz mi pokazywała, że jest zdziwiona, że nadal istniejemy, że nie zniszczyliśmy siebie albo że inni nas jeszcze nie znaleźli (nie zorientowali się kim jesteśmy) i nie zniszczyli :P.

W każdym razie , mówiąc szczerze żadna z tych 2 opcji nie szczególni mi przypada  do gustu ;) Dlatego ostro pracuje nad uwolnieniem się od misjonarstwa, uczę się zadowolenia i w ogóle cieszenia z życia. Teraz też wziąłem na tapetę, trzeźwość i przytomność, bo widzę, że mam z tym problemy.

I powiem, że jest coraz fajniej , czym bardziej puszczam misjonarstwo tym bardziej poprawia mi się ze wszystkim :) Rośnie bezpieczeństwo, samoocena i prosperity się poprawia, oczywiście w relacjach z ludźmi jest mi też coraz lepiej :)

Laka aktualnie na te moje obciążenia świetnie działa pierwsza cześć medytacji "Moje prawo do istnienia" Darka Logi. Może byś sobie sprawdziła jak czujesz tą medytacje ? Ja ją "przerabiam" drugi raz i powiem, że mam zupełnie inny odbiór jej.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-31, 09:07:08 »
Leszek

To byla aluzja jakaś:P?
Wczoraj odkryłam moją "drogę karmiczną" jaką sobie wybrałam oddzielając się od Boga w imię indywidualizacji: najkrócej mówiąc to seks i ofiara. Do tego dochodziły jeszcze akcje z mocami i duchowością.
A trzymałam się osób z drogą kat-władca. Czesto byłam atrakcyjnym dodatkiem. Czasem stawałam się takim facetem w kolejnym wcieleniu, ale władcą nigdy być nie chciałam, nawet jak miałam możliwości. Może mam jakiś uraz lub poczucie winy. Brrr.
Ostatnio mi wychodzi tez niechec do niszczycieli wszelkiej masci, bardzo mnie draznia te energie destrukcji, a sama mam poklady poczucia winy i niezaslugiwania, przekonanie ze ja tez musze taka być- bo w tym moc, jak nie to bede ofiara tych osob, musze byc najwiekszym z destruktorow:P Zeby czuc sie bezpiecznie. I...miec spokoj.
Moja pś widzi 2e opcje: albo spokoj, ale tez przyzwolenie by mnie inni niszczyli, wykorzystywali i byc w ten sposob "dobrym aniolkiem" itp albo "zniszczyc ich wszystkich" i "rozpetac pieklo na ziemi", zeby miec spokoj. Czego oczywiscie bym teraz nie zrobila, wiec zostaje mi druga opcja i duze niespelnienie. Mam też poczucie niskiej wartosci i winy za to, ze nie jestem waleczna, pewna siebie w kazdej sytuacji, uparta, nie walcze o swoje i nie dominuje- nie lamie wolnej woli. No i mam taką mikro sytuację w domu.
Moze moj syn jest do mnie bardziej podobny niz bym sadzila.

Co byś poradził na taki zakręt?

Marcin

"energia fajna, ziemista bym nazwal i troche szalona, no jak na westernie "
sam klimat westernu, tych białych mnie odrzuca- jak na rodowitą indiankę przystało:P

Ale wiem o jaką energię chodzi, właśnie ta ziemistość jest fajna dla mnie. Zwiazek z naturą. Choć indianie mieli specyficznie podejscie bo z jednej strony niby kochali zwierzeta, byli bardzo zwiazani, ale z drugiej na nie polowali.
Ja  wtym wcieleniu mam tatuaz, ktory symbolizować mial moja inicjacje w doroslosc i wybranie zwierzecia opiekunczego, ktorego cechy miałam nijako nabyć;)
Zrobilam to totalnie nieswiadomie, gdy skonczylam 18 lat. Ale nadal lubię go:)
Poza tym niedawno jak byl koncert indian na rynku, to mnie "wbilo w ziemie", prawie sie rozplakałam,  taka bliskosc i teksnote do nich poczulam. Musialam z tamtąd szybko sobie iść. Tez zwrocili na mnie uwagę.
Oni jak spiewaja, to mam wrazenie, ze energia idzie az z ziemi, z duza mocą.




Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-01-30, 19:52:59 »
leszek
Przypominam sobie, że kiedyś na CUD wspominałeś coś o aparatach takich jak ten,
http://www.bionika.com.pl/index.php?id_kategorii=9
 czyli do biorezonanu. Czy uważasz, że diagnostyka oprata na tych urządzeniach jest warta uwagi?

marcin

  • Gość
[#]   « 2012-01-30, 19:52:16 »
Witek- no tak czyli tzw samoświadomość :)

Laka to bylo wrecz niesamowite ja z tymi osobami pracowalem i duzo czasu spedzilem, na poczatku pracowalem z pewna dziewczyna, siedzialem metr od niej i wyraznie czulem... myslalem sobie "no k.... dziki zachod" ;) pozniej w obrebie mojej firmy przenioslem sie do innego oddzialu i tam spotkalem cala grupe i poczulem to samo, stwierdzilem ze to nie przypadek, a pozniej sie dowiedzialem ze ta dziewczyna z jednym z nich jest z tego samego miasta i mieli sie poznac takze potwierdzenie niezle... i samo w sobie niezly "zbieg okolicznosci" ze osoby z tego samego miasta znajace sie trafiaja niezaleznie w to samo miejsce w innym miescie....
Musieli byc bardzo przywiazani do ogolnych (na pewno bardzo specyficznych) klimatow tam panujacych, skoro jeszcze to w sobie trzymaja, energia fajna, ziemista bym nazwal i troche szalona, no jak na westernie ;)
Tak czy inaczej trzymajac sie starego nie pozwala sie na nowe... :)

Czytalem troche o kulturze dzikiego zachodu i z ciekawszych rzeczy to faktycznie zwiazek ludzi z ziemia byl wyjatkowo mocny, a takze byl troche inny model rodziny niz w kulturze europejskiej mianowicie jej czlonkowie byli od siebie niezalezni bardziej, autonomiczni od najmlodszych lat, mieli adekwatne obowiazki i wspolpraca byla miedzy czlonkami, hmm nie wiem jak to okreslic lepiej, takze mialo to chyba fajny efekt na ludzi .

Leszek - dzięki wielkie za odpowiedzi
« Ostatnia zmiana: 2012-01-30, 19:57:44 wysłana przez marcin »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-30, 19:45:56 »
marcin
Chronologię wcieleń warto znać o tyle, że pomaga umiejscowić intencje i ich kolejność. Pomaga ustalić kolejność zmia  naszych pomysłó i skutki wyborów.

Nie znam nikogoz NY z tamtego okresu. To była jakaś tajna baza, gdzie przetrzymywano porwanych z Niemec naukowców i innych specjalistów. Bywał tam Einstein.

Laka
Nie ważne, skąd się tu znalazłaś. Ważne, za kim tu Cię ściągnęło i z jakim poczuciem niespełnienia :))

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-01-30, 19:04:33 »
Laka
Ja tam w Stanach nie rozumiałem, to poszedłem do hipisów:) w Polsce rozumiałem bo samo DDA ;)

Marcin
Dla mnie znajomość chronologii to coś fajnego, np. nie mogłem pogodzić tego, że w jednym wcieleniu byłem w szpitalu psychiatrycznym, a z drugiej strony że będąc nastolatkiem w okresie początków II wojny światowej, byłem więźniem w Auschwitz. Dopiero jakiś czas temu dowiedziałem się o takiej możliwości która mi wszystko układała w całość (że wywożono chorych psychicznie ze szpitali do obozów). Ulżyło mi wtedy bo mi się przestało w głowie mieszać.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-30, 18:00:59 »
Marcin

Dziki zachód też mi pachnie bardzo znajomo. Uwielbiam indiańskie klimaty:)
Z tego co widze wielu znajomych moich UA tez byli indianami i to nie jedno wcielenie. Tam bylo chyba cos w rodzaju kółka zamknietego, jesli chodzi o odradzanie sie w indianskiej spolecznosci.

Witek

;)
No ja teraz jak patrze na siebie z boku, to widze jak w dziecinstwie myslalam amerykanskimi klimatami, taka mialam mentalnosc. Niestety Polska to zupelnie inne klimaty i nie rozumialam tych ludzi, a oni mnie. Byl to pewnego rodzaju szok kulturowy. Nadal nie identyfikuje sie z Polska wcale. Jak ja tu w ogole wyladowalam;)?

marcin

  • Gość
[#]   « 2012-01-30, 14:04:12 »
Musialo byc to miejsce zwariowane.
Wiem ze byles lekarzem bo czytalem watek, przypomnialem to tez sobie ale nie na tyle by stwierdzic to z duza doza pewnosci ze psychiatra ze wlasnie Wroclaw itd
Musialby sie caly obraz wylonic, ale teraz znam chronologie mojej historii lepiej i wiem czego sie spodziewac.

Czy taka ciaglosc pomaga ? Ze wiem kim bylem w ostatnim, przedostatnim? Chyba jakos jasniej sie zrobilo jak poczulem wczoraj oba te wcielenia na raz jakby zlaczone z tym.
Czy Ty Leszek jako osoba stosujaca regresing od lat znasz taką chronologie i np kilkanascie ostatnich wcielen ? a moze wiekszosc ?

Czy w Stanach normalnie mieszkales w jakims miescie, chodziles do szkoly itd? Pytam bo znam 2 osoby (nie stosujace regresingu) ktore wiem (z moich sesji) ze byly w USA i sa to "starzy ua" wiec mozliwe ze skoro ja cie spotkalem we wro i ich teraz to moze wy sie spotkaliscie (na zasadzie jednej wielkiej rodziny;)) ich widzialem w NY. Mialem tez do czynienia z grupa osob z dzikiego zachodu... energia normalnie jak żywcem z westernu. Ale oni nie byli UA.
 
« Ostatnia zmiana: 2012-01-30, 14:14:23 wysłana przez marcin »

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-01-30, 00:43:15 »
As we all, as we all:) almost:)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-30, 00:29:00 »
O, Leszku czyli Ty tez o Stany zahaczyłeś:)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-29, 21:35:43 »
ania.82
Najpierw nauczyłem kilka osób, żeby miał mi kto robić. Ale też próbowałem samodzielnie.

marcin
Pewnie, że byłem lekarzem. Psychiatrą :)))
Jedni woleli zwariowć, byle nie pracować, inni uciekali przed zaszczuciem w rodzinie, a jeszcze innych rodzina oddawała, by ich "przechować" za dobre pieniadze, by ich wydziedziczyć, pozbawić spadku (jako niepoczytalnych) itd. No i był tez specjalny oddział dla chutliwych żon :))
Bywali też i tacy, ktorych przyciągnęły związki karmiczne z innymi pacjentami.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-29, 17:06:11 »
Kiedy Pan wymyslil regresing te ileś tam lat tmu to sam Pan sobie robił sesje czy od razu nauczył kogoś by robił je Panu?
Po usunieciu wezłów pewnie bardziej wywala tak, zeby robic sesje?

marcin

  • Gość
[#]   « 2012-01-29, 15:52:29 »
Ja mam mgliste wspomnienia tego Wroclawia (nie wylazlo na calego tylko urywki) ale widzialem siebie tam w szpitalu i Ty Leszku byles "lekarzem"
A moje nastepne wcielenie po tym szpitalu zaczelo sie w 1888r wiec musialo to byc odpowiednio wczesniej, nie wiem jednak czy bylem tam 10 lat czy pol roku, moze na starosc "mi" odwalilo ;)
Czy jak bylem pacjentem to znaczy ze mam intencje do takiej choroby ? Z jakich intencji ludzie tam trafiali ? Z powodu samej karmy z osobami mogli tez ?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-29, 00:00:34 »
marcin
w jakich latach , z jakiego wieku przypominasz sobie ze byles lekarzem w szpitalu we Wroclawiu ?
- koniec XIX w. (co najmniej 20 lat) i mniej więcej do 1 połowy wojny światowej.

Kim byles w ostatnim wcieleniu ?
- dzieckiem SS-mana porwanego przez Amerykanów (speca od broni chemicznej) i nieszkałem w bazie wojskowej, gdzie przebywał rownież Einstein.

Czy masz/ miales obciazenia "czarnomagiczne"?
 - miałem