Przekonałam się już, że w rozwoju duchowym jest taki sam przekrój charakterów jak w innych dziedzinach życia.
Przekrój jest, też się z tym spotkałem. Rozwój niby powinien oznaczać, rozważania, refleksje, otwartość, dialog, natomiast, często to tylko szyld, za którym trzeba się opowiedzieć za jakąś drogą jakimś poglądem, przyjąć odpowiedzi, bez żadnych pytań. Pytania i wątpliwości oznaczają, słabość, niższy poziom duchowy itd, ktoś wie na pewno i na pewno lepiej. A gdy chcemy wyjść z czymś z poza tych hermetycznych poglądów to akceptacja grupy czy to osób, znika jak bańka mydlana.
Czasem po jednym zdaniu, które w żaden sposób nie odzwierciedla sedna tematu który chcemy poruszyć, już można się dowiedzieć że ma się takie a takie intencje, wzorce, karmę, czy piszę się z tego astrala czy z innego, chociaż tak naprawdę, nie udało nam się jeszcze wyrazić czegokolwiek. Wszystko już wiadomo, bo są wahadła, wglądy, książki, poglądu guru, czucie energii itd.. Już z góry wiadomo co jest prawdziwe a co nie, chociaż tak naprawdę, czasem nie wiadomo nic. I dlatego zadaje się pytanie, aby dopiero odkryć rozwiązanie nurtującego nas problemu, o którym każdy zdaje się wiedzieć wszystko, chociaż ironicznie nikt nigdy nie nie przystał na chwilę aby wsłuchać się w to co chcemy przekazać.