Inga,
z tego co zrozumiałam, to pada tutaj wytłumaczenie związane ze złą budową uli, że te nowoczesne są otwierane od góry, co powoduje min. uniemożliwienie eliminacji jakichś zakażeń wewnątrz ula (kiedy góra jest zamknięta, a w środku znajduje się jakiś powiedzmy pasożyt, pszczoły są zdolne do podniesienia temperatury wewnątrz i wybicia zakażenia). Inną rzeczą jest miód, którym również żywią się same pszczoły, a który jest im zabierany, a w zamian dostają cukier (bezwartościowe węglowodany), tym samym ich układ odpornościowy jest coraz słabszy. Dodatkowo pszczelarze umieszczają w ulach pestycydy i antybiotyki w zamyśle do walki z czynnikami chorobotwórczymi, co jednak ma zupełnie odwrotny skutek, pszczoły są jeszcze bardziej osłabiane.
Jeszcze piszą, że sztucznie hoduje się królowe (co eliminuje naturalną drogę selekcji najsilniejszej królowej).
Ma to sens, do tego jakby dodać rośliny genetycznie modyfikowane, ogromną ilość pestycydów i innej chemii rozpylanej w środowisku i wpływ urządzeń elektromagnetycznych, które podobno zaburzają zmysł orientacyjny pszczół, to wcale nie dziwi fakt, że ilość pszczół tak bardzo zmalała.