Jaskier,
nie bede sie powtarzal, ale tak na szybko:
- "witaminy C ktos chce zakazac?" Nie wiem. Moze tak, a moze nie?
- "chlorofil daje cialu tlen". Chodzi o tlen we krwi. Znowu: nie wiem, czy daje, ale zakladam, ze moze dawac - co w tym az takiego szokujacego? W artykule nie bylo argumentu, ze chlorofil nie daje cialu tlenu, tylko porownanie z fotosynteza roslin w zalozeniu, ze czlowiek nie dokonuje fotosyntezy. Nie ma natomiast zadnego wyjasnienia jakie procesy zachodza dzieki chlorofilowi w ciele ludzkim, w tym zadnego rzeczywistego uzasadnienia, dlaczego chlorofil nie mialby dostarczac tlenu do krwi.
- "witamina C leczy wszystkie choroby i raka". Warto pamietac, ze witamina C miala i nadal ma wielu goracych zwolennikow, byl wsrod nich m.in. wybitny biochemik, laureat nagrody Nobla, Linus Pauling. Medycyna glownego nurtu co prawda nie poparla jego entuzjazmu w tej dziedzinie, ale uwazam, ze w tym swietle nie jest taka teza powodem do glupkowatego wysmiewania. Polemizowac i nie zgadzac sie - owszem mozna.
Powtarzam: moim zdaniem zadne miazdzenie, ale slabizna. Wszystkie teorie Coldwella moga byc albo stekiem bzdur, albo czyms wartosciowym, albo czyms pomiedzy, ale nalezy sie z tym powaznie rozprawic, a nie wysmiewac tylko dlatego, ze sie komus wydaje to smieszne i miec satysfakcje ze "zmiazdzenia".
Poniewaz przez nastepne dwa i pol tygodnia bede w rozjazdach, a dostep moj do internetu bedzie znikomy, uprzejmie prosze dyskutantow albo o zgodzenie sie ze mna - przynajmniej w czesci, albo o zgode na to, ze sie nie zgadzazmy:)Nie bede mial bowiem mozliwosci podjecia polemiki. Zdrowia zycze!