Autor Wątek: Nauka  (Przeczytany 149127 razy)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-31, 14:44:27 »
Tess, u nas w Polsce indywidualnosc w ogole pojmowana jest przewaznie w negatywnych aspektach. Dlatego nie maja u nas przebicia ludzie o mysleniu innowacyjnym, liderzy czy samozwnaczy geniusze. Popatrzmy na swiat polityki - czy ktos widzial, aby udalo sie przebic komus o pogladach innych od ogolnie ustalonych? Podobnie jest ze zwyklym spoleczenstwem - jestesmy wierni tradycji na dobre i na zle, nie kwestionujemy niczego co sie zdarzylo, uwazajac ze jest to wylacznie dobre. ma two swoje korzenie w smutnej i okupionej wieloma cierpieniami historii, gdzie przewaznie wszystko co nowe i obce wiazalo sie z grabieza i odbieraniem tozsamosci narodowej. Bedzie to bardzo trudno zmienic. Byc moze na planie karmicznym to, co sie dzieje z Polska teraz (emigracja milionow obywateli, upadek wiekszosci panstwowych firm, przechodzenie polskiego kapitalu w obce rece, tracenie suwerennosci) ma na celu ,,wyeliminowanie" tego podejscia, ktore sie po prostu dla wielu ,,szarych" obywateli juz nie sprawdza. Historia ma setki takich ,,zaglad" panstw czy spoleczenstw, ktore nie potrafily odrzucic ograniczajacych wzorcow i podazac za reszta swiata.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-31, 14:24:14 »
Cytuj
  Doskonale rzecz ujmuje Szewczyk w artykule o Malinkiewicz:

Kariera jak z marzeń, ale czy byłaby możliwa w Polsce? Oto jak działa nasz system edukacji. Mała Ola idzie do przedszkola. Według pani przedszkolanki jest jednym z trojga najzdolniejszych dzieci w grupie. Klasa pierwsza. Wychowawczyni, u której wszystko musi być pod linijkę, a uczniowie jak spod sztancy. Troje dzieci „nie dorasta poziomem do reszty”. Domyślają się państwo, które to są? System kształcenia publicznego źle toleruje umysły nietuzinkowe. Szkoła nie lubi Oli, a zatem Ola nie lubi szkoły. Odżywa dopiero po przeniesieniu do liceum społecznego na warszawskim Mokotowie, przygarniającego indywidualności wyplute przez placówki państwowe i wspierającego uczniów w szukaniu własnej drogi. Tam rozwija skrzydła. Dziś ta szkoła, pozbawiona dotacji, już nie istnieje. Ola, wnuczka jednego z wybitniejszych inżynierów powojnia – Bogumiła Szwabika, studiuje fizykę. Decyduje się skończyć studia magisterskie w Barcelonie. Program specjalnie jest tak ułożony, że student może zarabiać na swoje utrzymanie. Ola znajduje pracę w instytucie ICFO. Stamtąd trafia na Uniwersytet w Walencji. (źródło)

Jako żywo przypomina mi to słynny tekst piosenki Lady Pank „Kryzysowa narzeczona” napisany przez Andrzeja Mogielnickiego do muzyki Jana Borysewicza w 1983 roku.

Mogłaś moją być
Kryzysową narzeczoną
Pomalutku żyć
Tak jak nam tu naznaczono
Mogłaś moją być
Jakoś ze mną przebiedować
Zamiast życzyć mi
Na pocztówce nie wiadomo skąd
Wesołych świąt
(…)
Mogłaś być już na dnie
A nie byłaś
Nigdy nie dowiesz się
Co straciłaś

Lepiej bym tego nie ujął. Przerażające natomiast jest to, że tekst ten – mimo upływu czasu i zmiany systemu politycznego w Polsce – pozostaje aktualny.

Sukces Olgi Malinkiewicz, do którego zapewne jeszcze w tym miesiącu przykleją się polscy politycy, by się wypromować przez wyborami do europarlamentu, jest tak naprawdę porażką całej Polski. Odkrycie zaistniało bowiem dzięki temu, że zdolna osoba nie dała się stłamsić zidiociałemu systemowi oświaty i szybko uciekła na Zachód, gdzie mogła rozwinąć skrzydła.

Oby więcej zdolnych uciekało, a ostatni niech zgasi światło. Być może to jedyny sposób, by zmienić oblicze polskiej oświaty, która co dzień morduje intelekt i kreację, produkując szare, równe masy tumanów na swój obraz i podobieństwo.

Podpisuję się pod tym fragmentem ! I wierzcie mi - wiem o czym tu mowa. Z doświadczenia.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-01-31, 02:11:25 »
CD o ogniwach fotowoltanicznych:
WYNALAZEK MŁODEJ NAUKOWIEC SUKCESEM ŚWIATA I PORAŻKĄ POLSKI:
http://antyweb.pl/wynalazek-mlodej-naukowiec-sukcesem-swiata-i-porazka-polski/#

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-30, 19:12:49 »
Przepraszam za ślimacze tempo:)

Dzięki za wyjaśnienie. Nie chcę strasznie rozwijac tego tematu, więc  odniosę się do tylko do kolku rzeczy:
1. Agencje wycofaly zwiazek zeby uspokoic obawy tlumow, niezaleznie od LICZNYCH badan. To wyniki badan nie mogly uspokoic tlumow? Przepraszam Cie, Lynd, ale to brzmi po prostu glupio i nieprzekonujaco.
3. Czy moze akcje szczepien w krajach rozwijajacych sie sa oplacane przez rzady i organizacje miedzynarodowe, w ostatecznosci duze organizacje charytatywne?
1. Ciebie bądź co bądź nie przekonały, sam powiedziałeś że nie wierzysz w wyniki, więc dlaczego miałyby przekonać innych?
3. Uproszczenie dydaktycnzgo komisku :) Niezależnie czy rządy czy organizacje, nadal mają ograniczone środki.
A, i okreśnienie jest powszechne i nieobraźliwe, pewnie lepsze niż "trzeci świat" -- http://pl.wikipedia.org/wiki/Kraje_rozwijaj%C4%85ce_si%C4%99

Co do matematyki, to była metafora, strarałem się aby była czytelna -- w końcu nie powiedziałeś że to 4, ja Cię nie odesłałem do matematyki, więc oczywiste że też nie powiedziałeś tych słów :)
Chodziło mi o to, że całość nauki jest taką matematyką -- wewnętrznie spójnym systemem, którego jedne części wspierają drugie. I z zewnąrz, bez znajomości, może to sprawiać wrażenie doktryny, ale tylko z zenąrz -- podobnie jak matematyka.

Cytuj
Okej, z tym moge sie zgodzic. Byc moze na takich zalozeniach rzeczywiscie opiera sie metoda naukowa. Niech Ci bedzie - istnieje taka mozliwosc. Ja w to jednak...nie wierze. Ty uwazasz, ze wplyw pojedynczych jednostek i interesow jest z biegiem czasu pomijalny, ja uwazam, ze raczej ogromny.
Ale w co nie wierzysz, w te założenia?
I czy możesz podać przykład takich pojedynczych jednostek czy interesów?

Cytuj
Chodzi mi przede wszystkim o uwarunkowanie umyslu przez swiatopoglad naukowy.
Co masz na myśli przez to okreśnienie, i w jaki sposób miałoby ono wpływać na poznanie fenomenów śicśle fizycznych?
Sczywiście należy pamiętać że żyjemy w świecie podziału kartezjańskiego, więc jest w nim ściśle wyznaczone od-do co jest nauką a co zabobonem ;) Są dziedziny do badania których aktualna nauka nie jest przystosowana, i z tym się zgadzam. (W końcu jestem zwolennikiem astrologii, królowej pseudonauk, lol.) Ale w świece "tępej materii" radzi sobie bardzo dobrze.

EDIT:
alt+s wyślij, to jakieś jaja
« Ostatnia zmiana: 2015-01-30, 19:19:26 wysłana przez Lynd Seagull »

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-28, 09:12:47 »
Ale super dziewczyna i jej odkrycie.....?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-01-28, 08:04:42 »
Polka na tropie nowych ogniw fotowoltanicznych. Podobno produkcja ma ruszyć do 2 lat:
http://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/wynalazek-mlodej-polki-moze-zrewolucjonizowac-swiat-i-zapewnic-tania-energie,508940.html

matek

  • Gość
[#]   « 2015-01-26, 23:52:36 »
Lynd,

co do "pozamerytorycznych wtretow" to sie zgodze - poszedlem troche na latwizne (chociaz juz nazywanie ich "manipulacyjnymi" uwazam za naduzycie), ale z drugiej strony wydalo mi sie to tak oczywiscie zenujace, ze nie chcialo mi sie tlumaczyc. Ale jesli chcesz, to prosze (caly czas trzymam sie tematu "szczepionek w Afryce" poruszonego w komiksie, bo jego dotyczyly moje "pozamerytoryczne
wtrety").

Sprawa zostala przedstawiona tak: wredni antyszczepionkowcy uczepili sie tiomersalu w szczepionkach, ktory w rzeczywistosci jest calkowicie bezpieczny. W koncu, "w zbednym zapale, aby uspokic obawy tlumow" agencje wycofaly ten skladnik, chociaz bylo to zupelnie niepotrzebne ("niezaleznie od licznych badan, ktore wykazaly brak zwiazku miedzy tiomersalem i autyzmem"). Na nastepnym rysunku pokazano czarnych ludzi z podpisem, ze najbardziej w calej sprawie poszkodowani sa "najbiedniejsi w krajach rozwijajacych sie, musza teraz wiecej placic za szczepionki jednodawkowe". Oto wiec moje "zarzuty", ktore imho czynia ten watek zenujacym:

1. Agencje wycofaly zwiazek zeby uspokoic obawy tlumow, niezaleznie od LICZNYCH badan. To wyniki badan nie mogly uspokoic tlumow? Przepraszam Cie, Lynd, ale to brzmi po prostu glupio i nieprzekonujaco.
2. Tym bardziej, ze mogli przeciez uzyc argumentu "afrykanskiego": "LICZNE wyniki badan potwierdzaja, ze tiomersal jest bezpieczny,
wiec nie usuniemy go ze szczepionek w trosce o najbiedniejszych w krajach rozwijajacych sie" (tak im w koncu zalezy na tych najbiedniejszych).
3. Skoro sa to rzeczywiscie najbiedniejsi, to w jaki sposob maja placic? Czy to tak rzeczywiscie wyglada, ze biedaczyna wyciaga z kieszeni ostatnie pieniadze, zeby kupic szczepionke? Czy moze akcje szczepien w krajach rozwijajacych sie sa oplacane przez rzady i
organizacje miedzynarodowe, w ostatecznosci duze organizacje charytatywne?
4. Skoro producentom tak drogie jest dobro ludzkosci, to naprawde nie mogli doplacic tych paru groszy do szczepionek dla najbiedniejszych (nie wyjasniono zupelnie, dlaczego musza placic wiecej, zakladam jednak ze skladnik zastepczy jest drozszy od
tiomersalu)? Jesli nie mogli - bo w koncu "kazda duza firma istnieje przede wszystkim dla zysku", jak sam zauwazyles - to nalezalo ten
temat po prostu taktownie pominac milczeniem w tym komiksie.
5. Pokazywanie czarnych ludzi z podpisem "najbiedniejsi w krajach rozwijajacych sie" jest samo w sobie niesmaczne. Do bolu stereotypowe przedstawianie ich jako "biednych murzyniatek". Z "krajow rozwijajacych sie" (ten eufemizm tez jest karygodny - czyli
ze nie sa jeszcze tak wspaniali jak my, ale staraja sie jak moga. To wszystkie kraje musza wygladac tak samo? Inaczej sa nierozwiniete?).

Mam nadzieje ze nie doszukasz sie w moich wyjasnieniach "manipulacji" i ze wyjasnilem, dlaczego "mam z tym problem". Znowu, to moje prywatne odczucia, ale wydaje mi sie, kazdy zdrowo myslacy czlowiek bedzie mial podobne. Moze sie jednak myle.

No, jak juz to mamy zalatwione, przechodze do dalszej czesci:)

Cytuj
Nawjyraźniej ma znaczenie, bo wypowiedziałeś się o takiej liczbie pi, czyli o szczepionkach. I Twoim zdaniem liczba pi wynosi 4, bo są chciwe korporacje i zdemoralizowany śwat. I twierdzisz że nie przyjmiesz żadnego wytłumaczenia zawierającego cyfry czy geometrię. Kiedy próbuję Cię odesłać do matematyki, twierdzisz że nie wierzysz w nią i że "I juz od podstaw, aby poznac potrzebna teorie, czytam ksiazki pisane przez matematyków, a potem uzywam ich narzedzi do sprawdzenia tego wszystkiego. Wszystko z jednego kosciola. Wierze, ze ich system - przynajmniej pobieznie, jak w kazdej religii:) -  trzyma sie kupy."
Naprawdę dodawanie, mnożenie czy logartymy jest czymś co muszisz przyjąć na wiarę, co skala Twoje pojmowanie świata?
Oczywiście że nie. I z metodą naukową jest podobnie.

Pisales o manipulacji, teraz ja napisze. Dalczego przekrecasz moje slowa, niby-cytujesz, a tak naprawde zmieniasz tresc?

Po pierwsze - jesli piszesz "Twoim zdaniem liczba pi wynosi 4, bo sa chciwe korporacje I zdemoralizowany swiat" to teraz Ty uzywasz pozameryotrycznego wtretu, bo (w niby wielce blyskotliwy sposob) stwierdzasz, ze na pewno sie myle, a do tego nie masz podstaw. Moze sie myle, a moze nie.

Cytuj
Kiedy próbuję Cię odesłać do matematyki, twierdzisz że nie wierzysz w nią i że "I juz od podstaw, aby poznac potrzebna teorie, czytam ksiazki pisane przez matematyków, a potem uzywam ich narzedzi do sprawdzenia tego wszystkiego

Tutaj po prostu krecisz (nie mowie ze na pewno celowo), bo zamieniles w mojej wypowiedzi slowo "nauka" na "matematyka", a "naukowcy" na "matematycy". A ja dla matematyki zrobilem specjalny wyjatek, napisalem ze sie jej nie czepiam i ze wierze iz jest spojnym systemem, ale jednak rozni sie od innych nauk, ktore wymagaja praktycznego doswiadczenia. No wiec, kiedy odeslales mnie do matematyki, ja jednak zrobilem dla niej maly wyjatek. Dlaczego przekrecasz moje slowa?

Cytuj
Naprawdę dodawanie, mnożenie czy logartymy jest czymś co muszisz przyjąć na wiarę, co skala Twoje pojmowanie świata?
Oczywiście że nie. I z metodą naukową jest podobnie.

Wyjasnilem, na czym poelga dla mnie roznica miedzy matematyka a innymi naukami. Zasugerowalem tez, ze matematyka pozostaje stosunkowo wolna od manipulacji, bo nie wchodza w gre pieniadze, emocje I wladza nad swiatem. A tak jest w przypadku nauk wymagajacych praktycznego doswiadczenia, bo od jego wyniku duzo zalezy. Zdaje sie, ze zupelnie to pominales.

Cytuj
To co piszesz, pokazuje jednak małe rozeznanie w tym, na czym ona polega. Metoda naukowa ma eliminować podstawowe błędy i uprzedzenia pojedynczych osób, od których nikt nie jest wolny, tym bardziej nie naukowcy. Przy stosunkowo niewielkim rozeznaniu (na pewno nie lat!) mógłbyś sformułować konkretne zarzuty odnośnie konkretnych składników w szczepionkach, a potem sprawdzić pod ich kątem badania  dotyczące tych składników czy szczepionek. Możesz powiedzieć że

Jeden po drugim powtarza, jeden od drugiego przepisuje, no i w rezultacie "wszyscy wiedza", "to jest oczywiste".

Ale właśnie tak nie jest. Aby badania były wartościowe, muszę być udokumentowane, powtórzone wielkrotnie, w prawidłowych warunkach, przez różych ludzi. Każda grupa sprawdza pozostałe, bo nikt nikomu nie wierzy na słowo. I każda grupa sprawdza tak, aby obalić wyniki poprzednich. Bo jeśli im się uda obalić, to nauka pójdzie do przodu. Inaczej, cóż, może poklepią się tylko po plecach, ale nic nie osiągną.

Na takich założeniach opiera się metoda naukowa. I, swoją drogą, one też wyjaśniają czemu Twój pomysł z testowaniem szczepionek jest błędny -- pojedyncze badanie niesie ze sobą zbyt duże ryzyko błędu badacza. Dopiero ileś takich samych badań, przeprowadzonych przez różnych badaczy (grubych, chudych, czarnych, katolików, wegetarian, chińczyków, amerykanów, spiskowców, systemowców etc) -- dopiero to może pokazać trendy wspólne dla wszystkich, więc możliwie zgodne z rzeczywistością a nie z tym, w co badacze chcą wierzyć.
Okej, z tym moge sie zgodzic. Byc moze na takich zalozeniach rzeczywiscie opiera sie metoda naukowa. Niech Ci bedzie - istnieje taka mozliwosc. Ja w to jednak...nie wierze. Ty uwazasz, ze wplyw pojedynczych jednostek i interesow jest z biegiem czasu pomijalny, ja uwazam, ze raczej ogromny.

Chcialbym jeszcze na koniec uscislic kwestie wiary i niewiary w nauke (rowniez matematyke). Nie chodzi tylko o wiare w dobre intencje naukowcow i ich podatnosc na uleganie wplywom, ani juz nawet o to, na ile sa skrupulatni (i nie powtarzaja po sobie).Chodzi mi przede wszystkim o uwarunkowanie umyslu przez swiatopoglad naukowy.
Poki co sie klade, bo jestem wyczerpany po 12-godzinnym dniu pracy (plus wypoceniu powyzszego tekstu!).

Zdrowia i dobranoc

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-26, 16:12:39 »
Matek,
(Miałem to zostawić w spokoju, ale nie mogę: nie podobają mi się Twoje manipulacyjne pozamerytoryczne wtręty w stylu "salwy śmiechu", "wstyd czytać", czy "obciach." Nie wnoszą żadnych nowych informacji,  mają tylko wyśmiać przeciwny punkt widzienia. Możesz przecież napisać z czym konkretnie masz problem, zamiast "wstyd czytać." Możemy bez nich już? :)


Ale jesli uznam, ze nie wierze w matematyke, to nie bedzie istniala dla mnie ani liczba 4, ani liczba Pi. Podobnie jesli nie wierze w Jezusa Chrystusa, to nie bedzie dla mnie kwestii, czy jest on Synem Bozym, czy tylko bozym poslancem, itp, po prostu kwestia nie ma dla mnie znaczenia.
Nawjyraźniej ma znaczenie, bo wypowiedziałeś się o takiej liczbie pi, czyli o szczepionkach. I Twoim zdaniem liczba pi wynosi 4, bo są chciwe korporacje i zdemoralizowany śwat. I twierdzisz że nie przyjmiesz żadnego wytłumaczenia zawierającego cyfry czy geometrię. Kiedy próbuję Cię odesłać do matematyki, twierdzisz że nie wierzysz w nią i że "I juz od podstaw, aby poznac potrzebna teorie, czytam ksiazki pisane przez matematyków, a potem uzywam ich narzedzi do sprawdzenia tego wszystkiego. Wszystko z jednego kosciola. Wierze, ze ich system - przynajmniej pobieznie, jak w kazdej religii:) -  trzyma sie kupy."
Naprawdę dodawanie, mnożenie czy logartymy jest czymś co muszisz przyjąć na wiarę, co skala Twoje pojmowanie świata?
Oczywiście że nie. I z metodą naukową jest podobnie.

To co piszesz, pokazuje jednak małe rozeznanie w tym, na czym ona polega. Metoda naukowa ma eliminować podstawowe błędy i uprzedzenia pojedynczych osób, od których nikt nie jest wolny, tym bardziej nie naukowcy. Przy stosunkowo niewielkim rozeznaniu (na pewno nie lat!) mógłbyś sformułować konkretne zarzuty odnośnie konkretnych składników w szczepionkach, a potem sprawdzić pod ich kątem badania  dotyczące tych składników czy szczepionek. Możesz powiedzieć że
Cytuj
Jeden po drugim powtarza, jeden od drugiego przepisuje, no i w rezultacie "wszyscy wiedza", "to jest oczywiste".
Ale właśnie tak nie jest. Aby badania były wartościowe, muszę być udokumentowane, powtórzone wielkrotnie, w prawidłowych warunkach, przez różych ludzi. Każda grupa sprawdza pozostałe, bo nikt nikomu nie wierzy na słowo. I każda grupa sprawdza tak, aby obalić wyniki poprzednich. Bo jeśli im się uda obalić, to nauka pójdzie do przodu. Inaczej, cóż, może poklepią się tylko po plecach, ale nic nie osiągną.

Na takich założeniach opiera się metoda naukowa. I, swoją drogą, one też wyjaśniają czemu Twój pomysł z testowaniem szczepionek jest błędny -- pojedyncze badanie niesie ze sobą zbyt duże ryzyko błędu badacza. Dopiero ileś takich samych badań, przeprowadzonych przez różnych badaczy (grubych, chudych, czarnych, katolików, wegetarian, chińczyków, amerykanów, spiskowców, systemowców etc) -- dopiero to może pokazać trendy wspólne dla wszystkich, więc możliwie zgodne z rzeczywistością a nie z tym, w co badacze chcą wierzyć.

Wiadomo, metoda nie jest doskonała, zwłaszcza krótkoterminowo. Pojedyncze jednostki lub interesy w tym okresie mogą na nią wpłynąć. Jednak w perspektywie zazwyczaj kilkudziesięciu lat, przeciwnicy nowych teorii wymierają;) i są one zastępowane nowymi.

matek

  • Gość
[#]   « 2015-01-26, 00:04:37 »
Cytuj
Niestety, jak w wielu kwestiach dotyczących materialnego świata, są to narzędzia naukowe :)

No, sa. Ale jak mam np. osobiscie sprawdzic, co jest w szczepionkach? Pewnie ze jest to mozliwe, ale ile czasu i energii musialbym poswiecic, zeby to zrobic? Prawdopodobnie musialbym spedzic co najmniej kilka lat zycia (wlaczajac poznanie teorii, korzystania z odpowiednich metod i narzedzi, w koncu dotarcia do szczepionek i uzyskanie mozliwosci ich zbadania) zajmujac sie tylko ta kwestia. Fizycznie raczej nie jestem w stanie sprawdzic wszystkiego, co budzi moje watpliwosci.

Cytuj
Nie rozumiem Twojej linii rozumowania. Zakładasz że nauce trzeba wierzyć na słowo? Pisałem że to nie jest tajemna wiedza, bo można samemu do niej dotrzeć, a kiedy czegoś się nie rozumie, również się doszkolić. To nie jest system wierzeń, a jeśli tak wygląda to tylko z naszego własnego wyboru aby nie zgłębiać tematu.

No wlasnie, tu sie klania druga, podstawowa kwestia - dlaczego mam badac wszystko narzedziami naukowymi? Skoro nie wierze nauce, to dlaczego mam ufac narzedziom naukowym? Chce w sposob obiektywny dla mnie zbadac efekt pracy naukowcow - szczepionki. I juz od podstaw, aby poznac potrzebna teorie, czytam ksiazki pisane przez naukowcow, a potem uzywam ich narzedzi do sprawdzenia tego wszystkiego. Wszystko z jednego kosciola. Wierze, ze ich system - przynajmniej pobieznie, jak w kazdej religii:) -  trzyma sie kupy. Ale czy jest to na pewno wlasciwy dla mnie sposob widzenia i rozumienia swiata?

Oczywiscie ze matematyka jest spojnym systemem. Ale jesli uznam, ze nie wierze w matematyke, to nie bedzie istniala dla mnie ani liczba 4, ani liczba Pi. Podobnie jesli nie wierze w Jezusa Chrystusa, to nie bedzie dla mnie kwestii, czy jest on Synem Bozym, czy tylko bozym poslancem, itp, po prostu kwestia nie ma dla mnie znaczenia. BTW, nie czepiam sie matematyki. Wierze, ze jest spojnym systemem i trzyma sie kupy, a jej podstawy przydaja sie w codziennym zyciu, a juz na pewno zyjac w cywilizacji. Jednakowoz... matematyka jest dziedzina czystego intelektu i nie wymaga empirii. W gre nie wchodza emocje, pieniadze oraz wladza nad swiatem:)

Cytuj
Nie rozumiem jaki masz zarzut odnośnie szczepionek w kontekście Afryki. Że była skolonizowana? Że potem nie była pozostawiona? Że są tam szczepionki? Czy że nie są darmowe?
Każda duża firma istnieje przede wszystkim dla zysku. Czy to znaczy że wszyscy producence leków, żywności, samochodów czy suszarek chcą oszukać ludzi?

Jesli chodzi o szczepienia w Afryce, to odnioslem sie do zenujacego chwytu w tymze komiksie, ktory sugeruje, ze ofiara antyszczepionkowcow sa biedni ludzie z Afryki, ktorzy musza teraz wiecej placic za szczepionki. Toz to po prostu wstyd czytac:)
Skoro kazda duza firma istnieje przede wszystkim dla zysku, to odgornie swiadczy o intencjach tych firm.

Zdrowia i dobranoc! Moja mila zabiera mi komputer:)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-25, 21:49:21 »
Matek,
Skoro "tam można wrzucić wszystko" czy "życie w zgodzie z naturą" to osobiste przekonania, to nie bardzo mogę z nimi rozmawiać. Natomiast rozumiem że wybierasz w nie wierzyć, mimo że są narzędzia do weryfikacji tego. Niestety, jak w wielu kwestiach dotyczących materialnego świata, są to narzędzia naukowe :)

Nie rozumiem jaki masz zarzut odnośnie szczepionek w kontekście Afryki. Że była skolonizowana? Że potem nie była pozostawiona? Że są tam szczepionki? Czy że nie są darmowe?
Każda duża firma istnieje przede wszystkim dla zysku. Czy to znaczy że wszyscy producence leków, żywności, samochodów czy suszarek chcą oszukać ludzi?
Ten zarzut można przedstawić każdej firmie. Firmy farmaceutyczne różnią się o tyle, że nowe leki muszą przejść przez wiele testów.
Co nie wymaga testów? Niektóre suplementy, w tym ziołowe. W badaniu DNA okazało się że z 44 suplementów z 12 firm w 1/3 nie było ani śladu reklamowanej substancji.
Jak widać, badania są potrzebne.

Cytuj
Sa tez oczywiscie jakies badania, ktorych ja i tak na oczy nie widzialem, a gdybym widzial to pewnie i tak bym nie zrozumial
Nie rozumiem Twojej linii rozumowania. Zakładasz że nauce trzeba wierzyć na słowo? Pisałem że to nie jest tajemna wiedza, bo można samemu do niej dotrzeć, a kiedy czegoś się nie rozumie, również się doszkolić. To nie jest system wierzeń, a jeśli tak wygląda to tylko z naszego własnego wyboru aby nie zgłębiać tematu.
Jeśli uznam że "nie wierzę w matematykę" to nie mogę mieć opinii że np liczba pi wynosi 4. A dokładniej -- mogę mieć, tylko jest błędna, bo nie zgadza się z faktami :)
http://i.imgur.com/VnAi3D2.jpg
Ale wystarczy zająć się matematyką, dokonać kilku obliczneń i zobaczyć że ten system jest spójny. Podobnie jest z nauką.

matek

  • Gość
[#]   « 2015-01-25, 20:48:03 »
Lynd:)

Ja nie uwazam, ze szczepionki nie dzialaja - przeciwnie, wierze ze spelniaja swoja role. Jestem jednak rowniez prawie pewien, ze sa wykorzystywane w "niecnych" celach, zreszta - po prostu nie ufam koncernom medycznym je produkujacym. Tam mozna wrzucic wszystko. Dzisiejsza cywilizacja jest na tyle zdemoralizowana, ze zadne naukowe zapewnienia mnie tutaj nie przekonaja. No, ale to moj prywatny poglad:)

Z szerszej perspektywy widze to tak, ze gdyby czlowiek zyl w zgodzie z natura, to szczepionki nie bylyby potrzebne. To znowu moja prywatna wiara graniczaca z pewnoscia, ze natura jest w pelni doskonalym tworem. Jako w pelni naturalne rozumiem to, co dzikie. Z tym, ze zgoda z natura nie oznacza dla mnie zycia jaskinowcow - tak to sie stereotypowo przedstawia, ze kiedy czlowiek zyl w "zgodzie z natura", to byl prymitywnym i malo rozumnym jaskiniowcem (tak to tez zostalo przedstawione na pierwszym obrazku zalinkowanego komiksu:).

Moja corka akurat zalapala sie na szczepienia, bo kilka lat temu nie mialem w ogole zadnych "szczepionkowych" pogladow ani dylematow. Z tym, ze nie wiem, czy gdyby mialbym szczepiac ja teraz, to odmowilbym szczepien - nie zyjemy (na razie) w naturalnych warunkach, nie odzywiamy sie naturalnie. Mialbym jednak bardzo duzy dylemat w tej kwestii.

Tak czy owak, Lynd, komiks nadal uwazam za obciachowy:)Szczegolnie proba wywolania poczucia winy u osob, ktore nie chca sie szczepiac, wydaje mi sie dosc obrzydliwa. No i ten nachalny styl juz od samego poczatku ("Kiedys na kazdym kroku widzielismy ofiary chorob zakaznych" - co to niby ma znaczyc?Ja tam niczego nie widzialem). A juz np. to twierdzenie, ze ze szczepionek wycofano nieszkodliwa substancje w akcie dobrej woli wzgledem antyszczepionkowcow wywoluje u mnie salwy smiechu:)No i znowu trzeba nasmrodzic poczuciem winy - oczywiscie najwieksza szkode poniesli czarni ludzie z Afryki, bo musza wiecej placic. Kurcze, a tak tym koncernom zalezy na ich zdrowiu...czyli co, za darmo nie moga im tych szczepionek dac? No i w ogole, co to za zenada - kolonisci najpierw wpadli do Afryki i zrobili tam rozpierduche, a teraz wielce sie troszcza o czarnych - szkoda gadac...

No, ale nie odbiegajmy za daleko od tematu:)Odpowiem tylko jeszcze na to:

Cytuj
Źródła można samemu znaleźć, bardzo łatwo, i to wszędzie poza organizacjami antyszczepionkowymi. To nie jest jakaś tajemna wiedza.

No wlasnie, Lynd, dlatego ja nie ufam "nauce". "Wszedzie mozna znalezc", "kazdy przeciez to wie". Jeden po drugim powtarza, jeden od drugiego przepisuje, no i w rezultacie "wszyscy wiedza", "to jest oczywiste". A ile to ma wspolnego z "prawda", to jeden Bog wie:)Sa tez oczywiscie jakies badania, ktorych ja i tak na oczy nie widzialem, a gdybym widzial to pewnie i tak bym nie zrozumial, wiec mozna by mi kazdy naukowo brzmiacy kit wcisnac:)No wiec, jakie ja mam powody zeby wierzyc "nauce"? No jakie? Mam wierzyc w dobra wole naukowcow? Szczerze mowiac, wole ufac swoim przeczuciom i wierzyc w to, co uwazam za sluszne:)

Zdrowia!


Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-25, 13:16:33 »
Sorki za opóżnienie, nie miałem klawiatury :)

Matek,
Cytuj
Antyszczepionkowcy mogliby zrobic komiks na tej samej zasadzie, i bedzie mial rownie wielka wartosc naukowa.
No nie, bo nie będze reprezentował, cóż, punktu widzenia nauki ;) Jak dobrze zauważyłeś, to komiks dydaktyczny, a nie rozprawa naukowa. Źródła można samemu znaleźć, bardzo łatwo, i to wszędzie poza organizacjami antyszczepionkwymi. To nie jest jakaś tajemna wiedza.

Lillole,
Cytuj
Potrzeba szczepień jest uzasadniana tym, jakoby choroby zakaźne były śmiertelnie niebezpieczne. I to wszystkie.
Ten argument miał rację bytu w latach 50. Teraz celem szczepień jest unikanie powikłań i, idealnie, unicestwienie pewnych chorób.

Dla wycieńczonego, niedożywionego organizmu taka choroba jak odra czy świnka może być groźna. Dla przeciętnego organizmu nie.
Może być też groźna dla organizmu osoby młodej, starej lub z innymi powikłaniami chorobowymi. Czy to znaczy że to osoby należy skreślić?

Cytuj
Ilość ofiar tych chorób malała znacznie wcześniej niż wprowadzono szczepionki.
Patrzenie na samą przeżywalność jest zwodnicze. Owszem, nauczyliśmy się lepiej opiekować ludźmi, ale nie mówi to nic o jakości ich życia.
Ostatnio czytałem że na świecie jeszcze pięć osób żyje w żelaznym płucu. Niektóre z osób sparaliżowanych po polio musiało spędzić całe życia ze sztuczną respiracją. Inni byli częściwo sparaliżowani.
Dodatkowo efekty uboczne mogą osłabić organizm, w wyniku czego śmierć następowała na inną chorobę.

Cytuj
Gdy zaczęto zwracać uwagę na higienę osobistą.
Odra: szczepionka wprowadzona w 1964, natychmiastowy spadek zachorowań.
Polio: szczepionka w 1955, natychmiastowy spadek zachorowań.
Ospa wietrzna: Szczepiona wprowadzona w 1995, natychmiastowy spadek zachorowań.
Jeśli to spowodowała to uspawniona higiena, to dlaczego przy każdej corobie w innym czasie?

I jeszcze odnośnie polio, niedawno cieszono się że zostało prawie całkowicie wyeliminowane w Indiach.
Czy ok 1000x spadek w przeciągu ostatnich 30 lat oznacza że higiena w indiach stoi na poziomie USA z początku lat 70?
Choć nie byłem w Indiach, to pozwolę sobie wątpić :)

No i oczywiście sławne zeszło- i tegoroczne powroty chorób w USA, często wiązna z ruchem antyszczepionkowym, czasem bezpośrednio.

Cytuj
Ja nie neguje wszystkich szczepionek. Nie widzę tylko potrzeby szczepienie wszystkich na wszystko niezależnie od tego czy jest zagrożenie czy nie ma. Bo nie da się zaszczepić przed wszystkim i uchronić przed wszystkim.
To myślenie przesadnie czarno-białe, na podobnej zasadzie można powiedzieć że nie ma sensu dbać bardziej o bezpieczeństwo na drogach, bo zawsze będą wypadki :)
Celem szczepień jest ochornienie wszystkich ludzi przed możliwie dużą ilością rzeczy. Które w globalnie połączonym świecie mogą o wiele łatwiej podróżować przez granice.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-24, 07:54:13 »
Dzięki Matek :))

matek

  • Gość
[#]   « 2015-01-24, 00:53:29 »
Lilliole,

brawo, brawo, brawo!:)

Mariola Kwant

  • Gość