Podoba mi się ten patent z kawą i masłem. Szkoda, że nie mogę stosować. Kiedyś lubiłam dodawać do herbaty mleko, ale od jakiegoś czasu źle się po takiej mieszance czuję, nie wiem dlaczego. Spróbowałam tej kawy z masłem, chociaż wiedziałam, że lekko nie będzie i że to będzie jednorazowy eksperyment. Po doświadczeniach z mlekiem wiedziałam, że nawet mała ilość masła i tak mnie nie uratuje, więc walnęłam od razu tę 1/4 kostki kerrygold (jest w tesco) z kawą zbożową. Nic ekstremalnego w smaku, całkiem dobre to było, czułam się normalnie, ale po pół godzinie organizm się namyślił i stwierdził, że mam to sobie zabierać z powrotem, jeżeli rozumiecie co mam na myśli.
Czyli większe ilości masła muszę chyba dostarczać innym sposobem, bo wydaje mi się, że to nie sam tłuszcz mi szkodzi, tylko sposób podania.
Jak miałam około 3-4 lata spuścili mnie rodzice kiedyś na parę chwil z oka, co wykorzystałam zjadając cichaczem naraz całą kostkę masła, widać poczułam potrzebę:)