Martinius
czyli rano pijesz kawę z masłem i nie chce ci się jeść do popołudnia i jadasz 1 większy posiłek późno po południu.
Rozumiem ze w ciągu dnia pracy pijesz wodę czy coś innego.
Czy na obiad jadasz kasze, ryż, ziemniaki ? jadasz mięso ? jak wygląda taki obiad ?
Rano około 6 piję kawę z masłem i olejem MCT. Tego oleju nie trzeba dodawać, daje on więcej energii itd. Można też dodać olej kokosowy.
Potem piję kolejną kawę z masłem i olejem MCT pomiędzy 12 a 16 teraz. Czasami zjem troszkę sera żółtego. Ale nie dlatego, że jestem głodny, ale dlatego, że smakuje.
Jest tak, jak pracuję w domu. Bo jak nie pracuję w domu, to wypijam kawę rano około 6, potem nic nie jem, i wypijam kolejną kawę z masłem gdzieś po 16.
Do tego piję wodę od czasu do czasu. W ogóle w ciągu dnia od czasu do czasu wypijam szklankę wody.
Po drugiej kawie po południu znowu czuję się syty itd. przez kilka godzin, więc robię posiłek dopiero gdzieś koło 18-19, czasami i później. Staram się jeść przed 20, ale z tym jest różnie.
To jest taki przerywany post (Intermittent fasting). Można o tym poczytać na internecie. Z tą różnicą, że ja podczas godzin postu wypijam kawę z masłem. Ponoć organizm traktuje to dalej jako post, bo tłuszcze nie podnoszą cukru we krwi.
Aha. Staram się codziennie też przy drugiej kawie zjeść taki kogel mogel. Biorę z 6 żółtek, od kur łażących po trawie, gównach i dziobiących robaki, a nie na jakiejś diecie wegetariańskiej, która jest często kukurydzą itd. Dodaję troszkę Stewii w proszku, oleju MCT i miksuję to, i od razu zjadam, bo ponoć żółtka się utleniają i potem z czasem to jest coraz mniej zdrowe po takim wymiksowaniu.
I wieczorem jem posiłek. Często jem jajka. Powiedzmy co drugi dzień robię taką sałatkę. Gotowane jajka, jakieś zielone liście, są takie gotowe do kupienia młode listki, rzodkiewka, pomidor, papryka, czasami kiszona kapusta, awokado itd. Ponieważ jestem na diecie ketogenicznej teraz, więc nie dodaję niczego, co ma dużo węglowodanów.
Od czasu do czasu jem mięso mielone od krów pasących się na łące (grass-fed). Zazwczaj robię takie kotlety mielone, ale bez panierki. Do tego jakieś awokado, zielone liście, kiszona kapusta itd. Oczywiście bez ziemniaków, kasz itd.
Staram się 1-2 razy w tygodniu jeść wątróbkę wołową. Dodatki takie same jak wyżej.
Nie jadam tego, co ma dużo węglowodanów, ale to głównie też dlatego, że teraz mam dietę ketogeniczną. Nie jem pieczywa, kasz, ryżu, makaronów itd.
Nie piję słodkich napojów, nie pijam piwa itd.
Od 2 miesięcy nie jem cukru i tego, co ma dużo cukru. Jedynie jak coś jest w warzywach, kokosie, czy truskawkach.
Nie jem owoców, chyba, że o małej zawartości cukru, np. truskawki, maliny, jeżyny, czarne jagody.
Dużo jem masła, średnio pół kostki dziennie, czyli około 120 gram. Staram się jeść codziennie przynajmniej jedno awokado. No i te jajka, przynajmniej 6 dziennie. Jak nie jem gotowanych, czy smażonych, zawsze robię ten kogel mogel z żółtek.
Jednak, do niczego się tutaj nie zmuszałem. Jestem przeciwnikiem zmuszania się do czegokolwiek. To ma być przyjemne. Jak zacząłem pić kawę z masłem rano, jeszcze jadłem śniadania. Ale po paru dniach, zniknęła mi ochota na jedzenie śniadań, potem lunchów itd. Nie czułem głodu, więc się nie zmuszałem na siłę, żeby jeść.
Najważniejsze według mnie to pozbywać się tego, co sztuczne z jedzenia i cukru. Potem można zmniejszyć węglowodany, zwiększyć zdrowe tłuszcze.