Autor Wątek: Spełnienie - co to jest i jak to się je (czyli doświadcza) :)  (Przeczytany 5299 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-03-21, 04:07:06 »
Cytat: "2009 roku New York Times zamieścił badania prowadzone przez dwie dekady. Wynika z nich, że zadowolenie z małżeństwa spada w momencie przyjścia na świat dziecka. Wzrost zadowolenia następuje dopiero po opuszczeniu przez dzieci domu. Gdy na świecie pojawia się potomstwo randki muszą być planowane, opiekunki zorganizowane, rozmowy przy stole schodzą na tematy dziecięce, a na seks brakuje po prostu siły."
http://mamadu.pl/122311,bez-dziecka-z-wyboru-bezdzietne-malzenstwa-szczesliwsze-i-coraz-bardziej-popularne

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-02-22, 05:37:06 »
Dla tych, którzy ciągle mylą miłość z emocjami:
Prosta i życiowa prawda o związkach, której (prawie) nikt Ci nie powie...
https://jarek-kefir.org/2017/02/20/prosta-i-zyciowa-prawda-o-zwiazkach-ktorej-nikt-ci-nie-powie-bo-na-niej-nie-zarobi/

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-22, 01:06:59 »
Myślę ,że wyjaśnienie jest proste .Kobieta ,które jest uległa na tyle ,żeby sprzątać gdy mężczyzna przesiaduje przed telewizorem jest tez bardziej uległa na namowy do seksu.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-21, 20:37:21 »
Kto chce realizować swoje marzenia, musi się obudzić.

* * *

Nie mieszkajcie sami, to strasznie nudne. Ja zawsze z kimś mieszkam.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-02-23, 17:35:12 »
To niesamowite, czego można się dowiedzieć na forum "Przytomny rozwój duchowy."

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-23, 16:25:57 »
Kolejne badanie naukowców w stylu - poobserwujemy na siłę wymyśloną korelację między dwiema niezależnymi od siebie rzeczami i wyciągniemy mądre wnioski. ja się domyślam czemu obijający się panowie więcej bzykali - bo oni mieli pewnie te związki w których kobieta jest wytresowaną kurą domową od spełnienia domowych obowiązków (czyli zajmowanie się domem i penisem partnera) :D

A co do sprzątania i tego typu rzeczy - dla większości osób to będzie raczej mało porywające, więc chyba tym bardziej warto to robić razem, żeby sobie nawzajem czas umilać :)

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-23, 16:11:03 »
Opierając się na tym co jest napisane w tym art. można wywnioskować, że mężczyźni którzy mieszkają sami i są skazani na wykonywanie wszystkich domowych obowiązków mają nici z bzykania.

A tak na poważnie to kolejny art, który przypisuje jakieś role: kobieta od sprzątania, prania i mycia kibli, a facet od czytania gazety i oglądania telewizji pod czym ja osobiście żadną reką sie nie podpisuję pod takimi bzdurami:)

Ja również, żadnego spełnienia się w sprzątaniu nie widzę, lubię mieć czysto i dbam o to (i o to by każdy po sobie sprzatał), i chyba każdy normalny człowiek tak ma, ale żeby się w tym spełniać - no może jakaś perfekcyjna pani domu znajdzie w tym spełnienie, ja osobiście wolę się w czymś innym spełniać:)
Zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa, czy to oznacza, że kobiety mogą wykonywać wiecej rzeczy - bo chyba do przeprowadzenia tego badania obie płci pracują, więc co mężczyźni tak szybko się męczą czy co? Co sugeruje  ten artykuł?

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-23, 15:16:14 »
LOL ;)

To jeszcze proponuję porównać, jak to jest, gdy ma sie służbę do sprzątania lub chociażby kogoś "na przychodne" ;)

Wtedy i kobieta, i mężczyzna mieliby pewnie większą ochotę na bara-bara ;-)

Szczerze mówiac, nie bardzo widzę, jak ten artykuł ma sie do spełnienia w czymkolwiek. Czyżby kobiety miały sie w tych pracach domowych spełniać (najnudniejszych na świecie, jak to raczono określić w artykule), a panowie nie i stąd u nich nagła frustracja i niechęć do seksu? ;-)

Myślę, ze tak naprawdę niewiele myślących kobiet realnie spełnia się w sprzątaniu :D Owszem, mozna poczuc satysfakcję, jak jest czysto, ale samo sprzątanie rzadko kiedy zaliczane jest do przyjemnych obowiazków. Moze u pedantów jest to jakieś hobby, ale pedanci są obojga płci. Nie liczę też kobiet "wytresowanych" wychowaniem, które chorują na przymus sprzątania, bo tak zostały zakodowane w domach rodzinnych.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-23, 11:02:53 »
Ciekawy art. o spełnieniu w pracach domowych i ich skutkach:
http://tatapad.pl/seks/mezczyzna-w-domu-pomagasz-w-domu-mniej-bzykasz-badanie-wideo/

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-05-21, 12:14:20 »
Kinia - o tak, bezwysiłkowe spełnianie się marzeń, poczucie, ze wszystko, co najlepsze jest w zasięgu ręki :) Zadowolenie z siebie, zadowolenie ze swojego działania, docenianie - wiem, jest bardzo ważne. Jeszcze nie potrafię być w pełni zadowolona i doceniać siebie, ale przynajmniej już nie nakręcam się niezadowoleniem:)

StArfire - zgadzam się, ze póki jest poczucie niezasługiwania ot tak, tylko przez harówę na przykład, to trudno uzyskać spełnienie.

Dr02d2u - super wpis :)

"Do tego uznałem, że bądź co bądź, jestem człowiekiem, a do tego mężczyzną i mam ludzkie potrzeby i męskie pragnienia :-) Stąd zacząłem afirmować: "Wszystkie moje potrzeby są spełnione". "Wszystkie moje pragnienia są zaspokojone". "Jestem spełniony i zaspokojony"."

Już wiem, co będę afirmować i jak. Takie ładne proste afirmacje - to wręcz odświeża :)) Ja ostatnio chyba przekombinowuję. ;) A jako że jestem, bądź co bądź, człowiekiem, a do tego kobietą i mam ludzkie potrzeby i kobiece pragnienia :-)) - to te afirmacje są idealne!

Piękne jest to co napisałeś w podsumowaniu. O to właśnie chodzi - bez szarpaniny, bez dręczenia się emocjami itp:)

dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-05-21, 10:45:54 »
U mnie jakoś tak na początku "duchowej zmiany" pojawił się temat spełnienia. Pamiętam, że uświadomiłem sobie wtedy, że niezależnie od tego jak i na ile uda mi się kreować i kierować swym życiem, to jeśli nie wyrobię w sobie poczucia spełnienia, to nic i nikt mi na dłużej tego nie da. Zdałem sobie sprawę, że dla mnie kluczem do sukcesu, a więc do osiągnięcia poczucia spełnienia jest medytacja, w której nauczę się doświadczać tego stanu i następnie pozwolę sobie doświadczać ten stan w codziennym życiu. Do tego uznałem, że bądź co bądź, jestem człowiekiem, a do tego mężczyzną i mam ludzkie potrzeby i męskie pragnienia :-) Stąd zacząłem afirmować: "Wszystkie moje potrzeby są spełnione". "Wszystkie moje pragnienia są zaspokojone". "Jestem spełniony i zaspokojony". I podczas afirmowania wchodziłem w to uczucie spełnienia jakie osiągałem w medytacji. (Ważne, trzeba mieć trzeźwe rozeznanie w tym co rzeczywiście jest potrzebą i pragnieniem, a co zachcianką lub oczekiwaniem innych).

Co mi to dało? W moim przypadku życie zaczęło się po prostu układać. Spokojnie i naturalnie toczyć, rozwijać. Nie znaczy to, że to jakaś leniwa sielanka, w której nic nie robię i nic nie dzieje. Nie ma tylko (a właściwie aż!) tej szarpaniny, emocji związanych z niepewnością, niezdecydowaniem, wrażenia że coś tam tracę, obaw, lęków itp. I choć czasem coś doskwiera, pojawia się jakiś problem, wyjdą jakieś emocje, obciążenia, to poczucie spełnienia sprawia, że inaczej się to postrzega i spokojniej przez to przechodzi. Wzrasta też akceptacja dla siebie, otoczenia i życia jako takiego.

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-20, 11:41:57 »
Asiu:

Myślę, że ten lęk przed spełnieniem wiąże się też z tym, że podświadomie uważamy, że na to spełnienie trzeba zasłużyć, zapracować... U mnie np. to działało tak, że wiecznie coś robiłam 'aby doznać spełnienia', a tak naprawdę to działanie było po to, żeby przykryć to, że od tego spełnienia tak na prawdę uciekałam. No i wiązało się to także z przekonaniem pś zaczerpniętym od rodziców, że 'nigdy nie może być dobrze, zawsze trzeba coś robić, gonić, naprawiać.' Jeśli już jest wszystko ok tzn. że zapewne jest coś nie tak ze strukturą rzeczywistości ;) Nie wiem, czy jasno to wyraziłam, coś jak na tym obrazku: http://www.facebook.com/photo.php?fbid=442418815786352&set=a.362269433801291.103621.362231420471759&type=1&theater
Myślę, że przed wszystkimi innymi pięknym afirmacjami warto sobie postawić najważnejszą: Decyduję się na spełnienie, wybieram doświadczanie spełnienia na codzień. Jeśli wychodzi krzywo to też się za to nie ganić, że już ma teraz ma być najlepiej, i w ogóle jeszcze wszystko nie wygląda, tak jak bym chciała, tylko po prostu zaakceptować swoją otwartość na spełnienie na dany moment - nie ważne, czy wynosi ona 5%, 10% czy 95% :)
Ogólnie bardzo fajnie piszecie, Asiu i Kingo, o poczuciu niezadowolenia i obawie, że jeśli już będzie się spełnionym w życiu to wpadnie się w marazm - ostatnio podobne tematy właśnie przerabiam. :) Często jest tak, że jeśli Podświadomie kojarzy się spełnienie z 'niczm ciekawym, nic ciekawego się nie dzieje' to będzie się dążyć do tego, żeby od niego uciec (oczywiście mimo świadomego dążenia, co doprowadzi tylko do poczucia wiecznego niezadowolenia, no i koło się zamyka)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-05-19, 09:18:46 »
Dla mnie spełnienie (prócz tego co hydrozagadka napisała), to też świadomość bezwysiłkowego spełniania się najpiękniejszych marzeń zgodnych z moim Najwyższym Dobrem (bez presji, starania się, poczucia winy itp.).

Ostatnio w ramach dalszej pracy nad spełnieniem, zaczęłam pracować nad zadowoleniem z siebie i swoje życia. Wyszło mi, że w dzieciństwie mama presjowała mnie swoim niezadowoleniem bym nie poczuła się tak totalnie spełniona i szczęśliwa. Presja niezadowolenia miała też sprawić, bym nie potrafiła korzystać w energiach radości i poczuciu godności ze swojego całego dzieciństwa.

To właśnie m.in. poczucie zadowolenia pozwala doceniać, a przede wszystkim korzystać z tego co jest i otworzyć się na jeszcze więcej. Jeśli człowiek jest wciąż niezadowolony, tym samym podtrzymuje w sobie poczucie niespełnienia i braku, a co za tym idzie podświadomie kreuje kolejne powody do niezadowolenia i kółko się zamyka :). Afirmacja „mam prawo być zadowolona z siebie”, sprawiła że odpuszcza mi wzorzec zadośćuczynienia (czyli jak jest długo dobrze, to pojawia się przymus sabotowania sukcesów, by zadośćuczynić). A poczucie spełnienie ugruntowuje się bardziej w energiach radości i lekkości.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-05-18, 22:29:10 »
Tak sobie dziś myślałam, jak pojmuję spełnienie - czym ono dla mnie jest, co dla mnie oznacza i co mnie jeszcze może blokować przed spełnieniem w życiu.

Spełnienie - to według mnie stan, w którym doświadczam, że wszystko jest na swoim miejscu, iż mogę swobodnie działać (ale nie muszę) i niezależnie od tego, czy będę wtedy coś robić dalej w danym temacie czy nie  - to i tak będzie dobrze, fajnie, błogo.

Co mnie blokuje?
Na pewno odczuwam jeszcze jakiś lęk, ze nie będę widziała co mam robić, jak doznam spełnienia - skoro niczego nie będę musiała, a tylko mogła. To taka czysto pś, trochę zwierzęca obawa, że skoro nic musowego nie będzie mnie wtedy nakręcać, to wpadnę w marazm. Świadomie zaś wiem i widzę, że nie będzie mi to grozić, bo po pierwsze - mam coraz więcej fajnych pomysłów, takich kreatywnych, sprawiających mi radość, chętnie na tym polu działam itp.; a po drugie - skoro to będzie stan, kiedy jest po prostu dobrze, to skąd w ogóle miałby wziąć się marazm, który zazwyczaj (przynajmniej u mnie) jest pokłosiem depresji, smutku i bezsensu.

AF1 "Już teraz widzę, ze działanie wypływające z radości, wolności oraz możliwości jest dla mnie w pełni korzystne i w porządku." (może jeszcze jakaś?)

Druga obawa, to niepełne zasługiwanie na takie codzienne szczęście i wręcz obawa, ze będę się czuła wtedy nie w porządku wobec tych, którzy się męczą i cierpią.

AF2 "Ja ... już teraz wiem, ze mogę doświadczać tu na ziemi miłości, harmonii, szczęścia i spełnienia z łatwością, lekkością, naturalnością i spontanicznością. To w porządku, kiedy doświadczam tego na co dzień. Jestem całkowicie bezpieczna, niewinna i w porządku wobec siebie i wobec innych, doświadczając miłości, szczęścia i spełnienia w codziennym (i conocnym;) życiu." 

Wypływa też z tego lęk, że inni będą uważali, ze to nie w porządku, także wobec nich - ze ja jestem szczęśliwa, a oni nie. Myślę, że bierze się stąd, ze mi samej czasem tak wywalało... jak tkwiłam we frustracji i nie wiedziałam już, co mam zrobić, by było lepiej.

AF3: "Jestem szanowana, akceptowana i lubiana również wtedy, gdy realizuję swoje cele i osiągam sukcesy"

Jest też obawa, ze "będzie fajnie, dobrze i nagle się to skończy, zatem będzie jeszcze gorzej." To chyba pokłosie kolejnych zaślepień, jeśli chodzi o szczęście, spełnienie - spowodowane tym, ze przez długi czas uzależniałam je od czynników zewnętrznych, m.in. innych istot, od tego, co od nich dostawałam, a czego nie. Jak nagle ktoś coś czegoś mi nie dał, nie zapewnił, zabrał - czułam się tym zszokowana i pokrzywdzona i kodowało się wtedy, ze "szczęście szybko mija i jest niezależne ode mnie".

AF4: "Już teraz wiem, ze niewyczerpane źródło szczęścia, miłości, radości jest we mnie - i wypływa z energii boskości, która jest we mnie i w innych ludziach."

Pewnie parę rzeczy by się znalazło. Nie w tym jednak rzecz. Najważniejsze, to pokazać sobie, ze spełnienie jest naprawdę fajnym dobrym, korzystnym i bezpiecznym stanem. :)
Na pewno jeszcze coś tu dopiszę, a jak ktoś będzie miał własne przemyślenia i uwagi - to super :-)
« Ostatnia zmiana: 2012-05-18, 22:30:56 wysłana przez hydrozagadka »