"Niewiele mi trzeba,
Aby dostrzec ból malowany ludzką twarzą,
Wyglądając przez okno,
Dopijam poranną herbatę.
W oddali liść już opadł, jeden, a za nim drugi,
Wołają mnie myśli moje,
Czekam.
Niewiele mi trzeba,
Widzę jak życie rozgrywa nowy koncert,
Wszystko majestatycznie, niespodzianie
W oddali przybiera świeże kształty.
Już tyle razy słońce wracało,
I wciąż czekałam.
Niewiele mi trzeba,
Ta jedna chwila,
Wszak to budzącego się dnia nadzieje,
Pokaż mi nowe życie, pokaż mi to, co we mnie,
To, czego tak pragnę skrycie.
Pozwól mi słyszeć szum liści zielonych,
Ciche rozmowy o życiu,
Niech to będzie kolejny dobry dzień. "
Mój wierszyk, może sprzed dwóch lat.