Wyślę Wam trochę smętów sprzed 7-8 lat. Zdziwiłam się, że to znalazłam. Kto zechce ten przeczyta

>> 18 grudnia 2004 13:53
To wydawało się zbyt pozbawione sensu. Tak wiele zdaje się wiedzieć i rozumieć, ta wiedza przewlekła jak choroba, nie opuszcza ani na chwilę. Ciągle się pogłębia. Zapada się w doświadczanie, wie jak to jest nie myśleć chociaż przez chwilę. To być pustką. Jak echo odbijać i istnieć bez przeszkód.
Nie trwa jednak zawsze w tym stanie. Nie istnieje swobodnie. Za dużo wrażeń, myśli chce go opuścić. Nie wie jak ułatwić im spokojne odejście, to wydaje się trwać w nieskończoność!
Wie że widzi tylko to co chce ujrzeć. (widzi tyle na ile sobie pozwala)
Słyszy tylko to co chce usłyszeć.( słyszy tylko to co dla niego korzystne)
Czuje tylko to co chce poczuć.( Większość sprawia mu ból)
Ale nie zna żadnych granic w myśleniu. Po co chowa prawdę przed sobą...?
Jak to nazwać... >> 18 grudnia 2004 15:12
Nie staram się Ciebie ograniczać. To Ja, czysta istota motywuję Cię.
Potrafię być każdą chorobą którą chcesz udawać.
Pozwól mi poczuć że Ty także żyjesz.
Chcę się cieszyć.
Wiem że doświadczanie jest najważniejsze,
Momentami milkną we mnie wszystkie zmysły
Mowa pokoleń przerodziła się w szalony jęk...
ponurych imaginacji...
Wiem że niemożliwe jest zjednoczenie dusz, to tylko wyobrażenie
o tym...
ciała robią swoje....uporczywa choroba...
Nie mogę myśleć że uwolnisz mnie od mych herezji,
moja melancholio....
Niesmiertelny, byt konieczny
istnieje sam z siebie...a zródło w nim obecne
i wolno wypływa, moja rzeczywistość...
Szare noce, powoli zatapiam się...jedyny dowód to to że pamiętam
i nie boje się...co przeraża bardziej niż śmierć?
>> 20 grudnia 2004 21:48
Tyle razy już kochałam...byłeś wyjątkowy, nie wiem jaką część siebie znalazłam w Tobie...i czemu się zaczęło...To Nas zmieniło, związek z przeszłości...to było potrzebne i nieuniknione.
Niemożliwe.
Czym jest prawdziwa miłość? to odnalezienie siebie w drugiej istocie.
To największa siła.
Jakie to miłe mieć świadomość że jesteś.
Wszystko wcześniej czuję...i to jest najpiękniejsze.
Nie wiem...chyba nie muszę się już o nic starać, gonić za pragnieniami.
Wystarczy, że to urzeczywistnię. I Ty tego zechcesz.
Jak woda z ziemią...To Ja jestem Tobą.
I płynąć i płynąć, wciąż dalej bez końca tak jak rzeka
życiem pulsująca. A kiedy ujrzę kamyk inny niż wszystkie
powiem to Ty
-Tak długo czekałam.
Do szcześcia potrzebujesz tylko poczucia spełnienia.
Nie czekaj, Moc zmiany tkwi w chwili obecnej.