Mercedes
Wokół słońca Ziemia krąży,
Proces ten do życia dąży,
Rośliny, zwierzęta, człowiek – o jak miło!
Ale czy tak zawsze było?
Jaka siła za tym stoi?
Powiedzcie mi drodzy moi,
Zamierzona Ręka Boga?
Czy też jakaś przypadkowa?
Jedni mówią – przypadkowa!
Wielki wybuch i sprawa gotowa,
A kto wierzy w niezwykłości,
Niech w średniowieczu zagości.
Inni mówią – hej, Ty dziadku,
To nie stało się z przypadku,
I jak słyszysz – Boga nie ma,
Nie wierz, bo to wielka ściema.
Z jednej strony słyszę, że to sprawa Boga,
Z drugiej strony słyszę, że jest przypadkowa,
Komu mam uwierzyć,
By móc w prawdzie życie przeżyć?
I tak idę w stronę chaty,
A w głowie mam dylematy,
Nagle wychodzi jakiś facet z Merca,
I mówi mi – bracie, posłuchaj głosu serca!