Z samego rana wzięłam boży chrześcijański modlitewnik. Partner go znalazł w szafie, dodatkowo pokusiliśmy się o przejrzenie Pisma Świętego. (Jak na Dzieci Boże przystało). Czytaliśmy sporo, sprawdzając jak reagujemy na zawarte treści.
Ciśnie mi się na usta jedno słowo - OBŁĘD
Takich pierdół od dawna nie czytałam. Uwielbienie cierpienia, dziewic i krzyża jawi się dla katolików jako raj doskonały. Wszystkie pieśni to jak z najwyższej półki dekrety które materializują się w życiu wyznawców. Dodatkowo ten szczegółowy opis chrztu, wypowiadane słowa i czynione znaki. Jak się do tego wydarzenia dotrze w sesji to prawdopodobnie pojawi się duża ulga.
"Zaburzenia urojeniowe (dawniej paranoja prawdziwa, obłęd, z grec. παρά - "obok, poza" i νους - "rozum, sens") - usystematyzowane urojenia, najczęściej prześladowcze i oddziaływania, rzadziej wielkościowe lub inne. Omamy występują sporadycznie, struktura osobowości jest zachowana.
Z psychopatologicznego punktu widzenia istotne jest, że urojenia paranoiczne są osądami, które są możliwe do zaistnienia, w przeciwieństwie do urojeń paranoidalnych. Urojenia paranoiczne są usystematyzowane, a w wyrażanych urojeniowo treściach występuje spójność. Charakterystyczną cechą paranoi prawdziwej jest to że urojenia dotyczą jednej tematyki." Z wikipedii...
"Gdyby Bóg nie kochał nas nie poświęciłby się tak..."
"Jak w uczniowskim zeszycie, takie dziwne jest życie, wielki znak zapytania"
"Krzyżu mój krzyżu, com dla ciebie zrobił?
Czym ciebie uczciłem, albom czym ozdobił?
Ty mnie ratowałeś, całe moje życie,
a ja szykowałem gwoździe w ciebie wbite,
Krzyżu mój krzyżu, czym ci wynagrodzę,
żem stał obojętny, przy krzyżowej drodze,
zamiast dźwigać ciężar, który inny niosą,
zaparłem się ciebie jak Piotr ongiś nocą,
Krzyżu mój krzyzu,wiem, że mi przebaczysz,
tyś znakiem nadziei, nie znakiem rozpaczy,
na twoich ramionach los świata spoczywa,
i też los człowieka, który ciebie wzywa"
Nie ma to jak regularne rozwijanie bezradności oraz potępianie samego siebie.
Idźmy dalej:
"W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie,
w krzyżu miłości nauka, kto ciebie,
boże raz pojąć może, ten nic nie pragnie
ni szuka. W krzyżu osłoda, w krzyżu ochłoda,
dla duszy smutkiem zmroczonej, kto krzyż
odgadnie, ten nie upadnie w boleści sercu
zadanej. Kiedy cierpienie, kiedy zwątpienie,
serce ci na wskroś przepali gdy grom się zbliża,
pośpiesz do krzyża. On ciebie wesprze, ocali"
HYMN
"Żal duszę ściska, serce boleść czuje,
gdy słodki Jezus na śmierć się gotuje;
klęczy w ogrójcu, gdy krwawy pot leje,
me serce mdleje. Pana świętości uczeń
zły całuje, żołnierz okrutny powrozami
krępuje, Jezus tym więzom dla nas się
poddaje, na śmierć wydaje."
POBUDKA DO ROZMYŚLANIA MEKI PANSKIEJ
"Gorzkie żale, przybywajcie; serca
nasze przenikajcie. Rozpłyńcie się,
me źrenice, toczcie smutnych łez
krynice. Słońce, gwiazdy omdlewają,
żałobą się okrywają. Płaczą rzewnie
aniołowie, a któż żałość ich wypowie?
Opoki się twarde krają, z grobów
umarli powstają, cóż jest, pytam,
co się dzieje? Wszystko stworzenie
truchleje. Na ból męki chrystusowej,
żal przejmuje bez wymowy. Uderz, Jezu,
bez odwłoki; w twarde serc naszych
opoki. Jezu mój, we krwi ran twoich,
obmyj duszę z grzechów moich;
upał serca mego chłodzę, gdy w przepaść
męki twej wchodzę"
Już wiem, że wielu z Was nie dotrwało do tego miejsca, więc oszczędzę Wam litanii do najdroższej krwi Chrystusa pana, ale jakby ktoś chciał to mogę jeszcze później coś napisać ; )