Mariusz
Tak, wiem ze to nie do uwierzenia, ze mialem chrzest, nawet bierzmowanie i bywam w pieczarze gotyckiej - kosciele

)
Otoz, jako ze mam stosunek do swiata zewnetrznego mocno poznawczy, a lubie poznawac, oceniac, gdy swiadomosc sie zmienila, to stary moj katechizm wywoluje we mnie inne reakcje, niz kiedys. Kiedys kojarzyl mi sie z lekcja religii, odwalaniem modlitwy, bez rozumienia slow. I teraz, wziawszy go do reki, patrze ile tam bzdetow. Z sesji regresingu, odreagowalem sobie chrzest, atmosfere pijacka, i rozne jeszcze kodowania. Teraz to jest inne. Po prostu sa slowa, ktore sa bredzeniem o cierpieniu, krwi, i zlym Bogu.
Najpewniej powielaja skojarzenia prenatalne, i cierpienia, i pasuja z tymi odczuciami, nazywaja cos, nienazwanego.
Przychodza do mnie Jehowi co srode, i sobie z nimi pare minut gadam w drzwiach. Otrzymalem od nich Stary Testament, i czasem zerkne. Dziwie sie, ze to sa natchnione pisma.
Juz sie nasluchalem o szatanie, Armageddonie, i wybranych. Do mnie dociera to, ze bede zyl tak, jak chce Bog, bede szczesliwy, a on bedzie mi blogoslawil.
To fajnie sprawdza samoocene, i odwage. W moim domu, gdzie bylo duzo przemocy, kontroli, jeszcze czasem na dzwiek dzwonka reagowalem zaskoczeniem, emocja. Jakby przerywaniem mojej "zabawy", i psucie, atmosfery.

)
Gdybym nie dostawal ksiazeczek, nie inspirowal sie, to bym powiedzial - Dziekuje, nie interesuje mnie to i tyle

Miny osob przychodzacych do mnie sa bezcenne, gdy ktos mi cos wciska ;p Boga kocham, szanuje ze inspiruje mnie, nawet poprzez opowiadajacych mi swiadkow Jehowy

Amelka
To co pomogla, to modlitwa, a nie tresc modlitwy. Pomogla tez wiara w skutecznosc, i zywa chec uzdrowienia.
Lynd
Jesli cos wywoluje u mnie spokoj, to jest uzdrowione. Jesli odrzucenie, niechec, dziwny smiech, to za tym cos siedzi. Nie mam potzeby grzebac kijem w gowienku, i zastanawiac sie, alez mam pieknie, ze jeszcze nie wdeplem w to, ... chociaz bylo tak blisko

)