Kaja
Odnośnie twojego pierwszego posta to w większości nie rozumiem co piszesz. „Najważniejsze to odnaleźć w sobie lekkość i jasność. Kiedy odnajdziesz jasność popłynie światło.”Jak?
Kiedy odnajdziesz jasność ,odnajdziesz świadomość rozróżniającą ,będziesz widziała poprzez pryzmat jasności i to spowoduje ,ze zredukujesz pewne wybory ,poznasz jak działa przemiana .Jasność potrzebna po to ,aby widzieć siebie prawdziwą .Fajnie Clint napisał;A kiedy już nauczysz się je kochać i akceptować bezwarunkowo, takim jakim ono jest oraz jak być z niego zawsze zadowoloną - gwarantuje Ci, że jego zmienianie będzie przebiegało dużo łatwiej i skuteczniej :)Dlatego też mówię ,że trzeba odnaleźć w sobie jasność,aby kiedy zapytasz kim naprawdę jestem będziesz mogła powiedzieć jasnością ,piękną kobietą ,niezależnie od pory dnia czy nocy.Wiesz co ,odnajdywanie w sobie takich cech naprawdę uszczupla.lekkość i jasność ,to cechy mądre ,przewodnie ,które poprowadzą cię w osiąganiu celu ,dlatego otwórz się na mądrość ,niech ona cię prowadzi w tym ,co jest dla ciebie ważne,kiedy będziesz miała swoje wsparcie ,będziesz odchudzała się z entuzjazmem ,uważam ,ze trzeba znaleźć w sobie entuzjazm ,aby być prawdziwą i podejść z dystansem.Jasność rozpuszcza ,co jest dysharmonią ,naturalnie ,więc jeśli ją odnajdziesz ,ona naturalnie oczyści cię z tego ,co do tej pory wybierałaś ,a co spowodowało nadwagę .Dużą rolę odgrywa otwartość ,wewnętrzne inspiracje.
„Wiem ,że masz z dzieciństwa takie dziwaczne rodzinki powiedzonka ,typu ,ty to będziesz chyba pulchniutka ,pączek itp ,wiem też ,że te słowa przyczyniły się do nadwagi”
Skąd wiesz? Nikt tak do mnie nigdy nie mówił. Byłam szczupłym dzieckiem. Nie chciałam często jeść i mama stosowała różne metody żeby mnie zachęcić. Dostawałam słodycze i potrafiłam je bardzo długo trzymać w szafce zanim zjadłam. Co teraz jest nie do pomyślenia.
Wiem ,bo czuję ,i twoja dusza pewne rzeczy mi ukazuje.To mogło być nawet ,kiedy jeszcze leżałaś w kolebce.
Przypomniało mi się jak kiedyś pan Leszek Żądło opowiadał taką historię.Trafił do niego na regresing mężczyzna ,który miał kompleks małego penisa ,mimo ,ze miał 20 cm ,miał kompleks .Facet miał 30 lat.W regresingu wyszło ,że jak się urodził mama ,czy pielęgniarka ,już nie pamiętam dokładnie ,ale popatrzyła na niego i powiedziala;ale malutki siusiak ,jakie maleństwo ,tak mu to utkiwło ,że facet do trzydziestki mial kompleks.Różnie jest z tymi powiedzonkami.