Haha, tytuł rzeczywiście wymiata

Ja stosowałam i urynoterapię (piłam mocz) i olejo-ssanio-terapię
Co prawda chyba zbyt nieregularnie, żeby pewnie się o nich wypowiadać, ale jedno wiem na pewno: i jedno i drugie (jeśli działa, a wierzę, że tak, zwłaszcza ssanie oleju) nie daje spektakularnych efektów, jeśli jest stosowane zbyt krótko lub nieregularnie.
Przy moim, niezbyt regularnym, sposobie stosowania, ssanie oleju (chyba) trochę wybieliło mi zęby. Co do moczu, to - o ile pamiętam - nie zauważyłam jego działania.