Nie wiem w sumie czemu to piszę, ani w czy w dobrym wątku. Popłakałam się właśnie z ogromnej wdzięczności do Boga, za to że nigdy mnie nie zostawił, że jakaś część mnie zawsze o mnie walczyła i nie pozwoliła zginąć, ciągnęła w górę no i... że mnie uratowała w każdym możliwym znaczeniu tego słowa

Przeszłam piekło w tym życiu, od rodziny alkoholowej, przemocy psychicznej i fizycznej w domu, molestowania seksualnego przez własnego brata, bulimii, myśli samobójczych i 2 prób samobójstwa, ogromnego psychicznego cierpienia, nienawidzenia siebie, świata, ludzi, przez kolejne molestowanie, fobie społeczne, kolejne myśli by tylko zniknąć z tego świata - oświadczyłam mojej rodzinie pewnego dnia, że świadomie podejmuję decyzję o samobójstwie i niech mi po prostu pozwolą to zrobić - moje cierpienie sięgało zenitu, do tego poczucie ogromnego odrzucenia, ataki astralne, wywalanki czarnej tantry, które na długo przysłaniały mi rzeczywistość i mnóstwo innych pomniejszych rzeczy. Doświadczyłam ogromnego bólu istnienia, wielokrotnie modliłam się do Boga by mnie stąd zabrał, zniszczył, latami płakałam i w ogóle nie rozumiałam jak ludzie mogą chcieć żyć.
Jednak miałam w sobie cały czas ogromną determinację i upór by to przetrwać i walczyć o siebie, mimo iż miałam czasami wrażenie coraz większego spadania w przepaść i kompletnego bezsensu życia.
Latami wychodziłam z tego wszystkiego, często mając poczucie, że to się nigdy nie skończy. Przyjęłam w końcu zasadę, że jeśli reinkarnacja rzeczywiście istnieje to nawet jeśli teraz nie uda mi się tego życia uzdrowić, to przynajmniej jakąś część i wtedy będę już miała nieco lżej w przyszłym.
Nawet nie wiem czy umieszczać tego posta... choć zdecydowałam, że chcę się kierować w tym roku min. szczerością, no nic, pewnie nacisnę wyślij wiadomość

I tak na koniec chciałam dodać ze łzami w oczach, że dokładnie wiem jak wielkiego cierpienia może doświadczyć człowiek, jak bardzo może czuć się samotny i zdruzgotany. I żeby się po prostu nigdy nie poddawać, bo z wszystkiego da się wyjść, bez względu jak ciężkie wydają się obciążenia, potrzeba tylko czasu i determinacji, a wszystko jest możliwe
