Autor Wątek: Miłość do samego siebie  (Przeczytany 10939 razy)

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-02-10, 21:43:18 »
Mela

Ja ci też dziękuję :-***...

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-10, 21:39:17 »
Mela - super, że się wpisałaś, serio, serio :)). Przytulam i bardzo się cieszę, że tak teraz czujesz i wyszłaś z tego wszystkiego!

Znam cześć tych rzeczy w takiej czy innej formie - i ten Twój wpis tez mi uświadomił, ile tak naparwdę czuję wdzięczności - zarówno do Boga, jak i do siebie - ze się nie poddałam, choć tyle razy mogłam i tyle razy próbowałam.

Dzięki Carolieen :)*

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-10, 21:32:52 »
Nie wiem w sumie czemu to piszę, ani w czy w dobrym wątku. Popłakałam się właśnie z ogromnej wdzięczności do Boga, za to że nigdy mnie nie zostawił, że jakaś część mnie zawsze o mnie walczyła i nie pozwoliła zginąć, ciągnęła w górę no i... że mnie uratowała w każdym możliwym znaczeniu tego słowa :)

Przeszłam piekło w tym życiu, od rodziny alkoholowej, przemocy psychicznej i fizycznej w domu, molestowania seksualnego przez własnego brata, bulimii, myśli samobójczych i 2 prób samobójstwa, ogromnego psychicznego cierpienia, nienawidzenia siebie, świata, ludzi, przez kolejne molestowanie, fobie społeczne, kolejne myśli by tylko zniknąć z tego świata - oświadczyłam mojej rodzinie pewnego dnia, że świadomie podejmuję decyzję o samobójstwie i niech mi po prostu pozwolą to zrobić - moje cierpienie sięgało zenitu, do tego poczucie ogromnego odrzucenia, ataki astralne, wywalanki czarnej tantry, które na długo przysłaniały mi rzeczywistość i mnóstwo innych pomniejszych rzeczy. Doświadczyłam ogromnego bólu istnienia, wielokrotnie modliłam się do Boga by mnie stąd zabrał, zniszczył, latami płakałam i w ogóle nie rozumiałam jak ludzie mogą chcieć żyć.
Jednak miałam w sobie cały czas ogromną determinację i upór by to przetrwać i walczyć o siebie, mimo iż miałam czasami wrażenie coraz większego spadania w przepaść i kompletnego bezsensu życia.
Latami wychodziłam z tego wszystkiego, często mając poczucie, że to się nigdy nie skończy. Przyjęłam w końcu zasadę, że jeśli reinkarnacja rzeczywiście istnieje to nawet jeśli teraz nie uda mi się tego życia uzdrowić, to przynajmniej jakąś część i wtedy będę już miała nieco lżej w przyszłym.
Nawet nie wiem czy umieszczać tego posta... choć zdecydowałam, że chcę się kierować w tym roku min. szczerością, no nic, pewnie nacisnę wyślij wiadomość ;)

I tak na koniec chciałam dodać ze łzami w oczach, że dokładnie wiem jak wielkiego cierpienia może doświadczyć człowiek, jak bardzo może czuć się samotny i zdruzgotany. I żeby się po prostu nigdy nie poddawać, bo z wszystkiego da się wyjść, bez względu jak ciężkie wydają się obciążenia, potrzeba tylko czasu i determinacji, a wszystko jest możliwe :)



Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-02-10, 15:49:05 »
Dla mnie miłość do siebie, to dbanie o siebie we wszystkich aspektach, wybieranie siebie. Przy najmniej jak na razie.
I jeszcze się tego uczę.
Kiedy jest nam dobrze, to pomoc innym przychodzi z łatwością, bo jest oparta na nadmiarze, a nie na poczuciu braku.

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-10, 15:14:39 »
Przez długi czas, za nic w świecie nie rozumiałam co oznacza być egoistą? Niestety do tej pory był zawsze ktoś inny na pierwszym planie, w momencie gdy zaczełam pracować nad egoizmem, zaczeły wywalać różne przekonania i sporo niepewności, że jeżeli będe mysleć o sobie to jak będzie z pomoca innym, bałam sie, że w ogóle przestane pomagać, myśleć o ludziach. Afirmowałam, ale było to takie mechaniczne , praktycznie nie widziałam żadnych zmian i kompletnie nie rozumiałam do dnia kiedy ktoś mi powiedział:
Chcesz byc prawdziwym altruistą - badz prawdziwym egoistą! No i zrozumiałam :D
Teraz czas na zrozumienie czystej prawdziwej i bezwarunkowej miłości i samoakceptacji :)

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-09, 19:24:40 »
Kocham siebie i jest to miłość z wzajemnością :)

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-09, 17:57:17 »
W ostatnim tygodniu uświadomiłam sobie, że nie mam pojęcia czym w zasadzie jest miłość do siebie! W zasadzie to jestem emocjonalnym żebrakiem, niestety czym bardziej odczuwałam potrzebę wspierania, troszczenia, doceniania siebie - tym wiecej jadłam! Bo właśnie taką miłośc poznałam od rodziców - "miłość poprzez jedzenie". Staram sie wzbudzać w sobie to uczucie miłości do siebie(natomiast szybciej mi idzie skrytykowanie czy potepienie siebie niż uczucie miłosci) ale nie mam pojecia czym ono jest - prócz tego, że jedzeniem.
http://www.zglebianieswiadomosci.com/index.php/inne/100-wybor

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-02-09, 08:54:06 »
Zauważyłam że ciało jest podobne do niemowlęcia, bo ma potrzeby które muszą być zaspokojone.
Ja leżałam n a łóżku robiąc sobie koszyczek, a moje ciało zaczęło mieć potrzeby. Chciało się poruszać, chciało się najeść, chciało wstać. Ja natomiast chciałam dalej leżeć i robić ten koszyczek. I gdybym nie zaspokajała tych jego potrzeb to ciało czułoby się coraz gorzej aż do tego momentu że zmusiłoby mnie do wstania z zrobienia tego czego ono ode mnie oczekiwało.
Ciało jak niemowlę potrzebuje aby się nim zajmować, dbać o nie, karmić, myć, dotykać, pozwalać mu na ruch, być dla niego dobrym i miłym. A gdy się tego dla niego nie zrobi to zaczyna boleć, chorować, niszczeć, umierać. Tak jak niemowlę, które samo dla siebie nie może zrobic nic, jest w pełni zależne od opiekuna. Może się tylko domagać.
Ja widzę ciało jako coś oddzielonego ode mnie, z czym muszę współpracować i liczyć się z jego potrzebami.
Nie wiem czym jest jedność z ciałem, odczuwanie uczuć ciała jako swoich.
Na razie biorę pod uwagę że ciało może czuć coś innego niż ja, że może mieć własne odrębne ode mnie uczucia czyli chcę zaakceptowac że ciało to nie przedmiot tylko żywa istota.

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-12-24, 03:32:24 »


KOCHAJ SIEBIE  : )

 

Kochać siebie to chwalić siebie i werbalnie wyrażać dla siebie uznanie.

Kochać siebie to akceptować wszystkie swoje działania.

Kochać siebie to mieć zaufanie do swoich możliwości.

Kochać siebie to sprawiać sobie przyjemność bez poczucia winy.

Kochać siebie to kochać swoje ciało i zachwycać się swoim pięknem.

Kochać siebie to dawać sobie to, czego pragniesz, z poczuciem, że na to zasługujesz.

Kochać siebie to pozwalać sobie na wygrywanie.

Kochać siebie to dopuszczać do siebie innych zamiast godzić się na samotność.

Kochać siebie to kierować się własną intuicją.

Kochać siebie to odpowiedzialnie tworzyć swoje własne zasady.

Kochać siebie to dostrzegać własną doskonałość.

Kochać siebie to przypisywać sobie zasługę tego, co się zrobiło.

Kochać siebie to otaczać się pięknem.

Kochać siebie to pozwolić sobie na zamożność zamiast życia w biedzie.

Kochać siebie to otoczyć się mnóstwem przyjaciół.

Kochać siebie to nagradzać się i nigdy siebie nie karać.

Kochać siebie to mieć do siebie zaufanie.

Kochać siebie to karmić się dobrym pożywieniem i dobrymi myślami.

Kochać siebie to otaczać się ludźmi, których obecność Ci służy.

Kochać siebie to czerpać radość z aktywności seksualnej.

Kochać siebie to często poddawać się masażowi.

Kochać siebie to uważać się za równego innym.

Kochać siebie to wybaczać sobie.

Kochać siebie to pozwalać sobie na czułość.

Kochać siebie to być dla siebie autorytetem, zamiast cedować to na kogo innego.

Kochać siebie to rozwijać swoje twórcze impulsy.

Kochać siebie to cały czas dobrze się bawić.

Kochać siebie to przemawiać do siebie naprawdę łagodnie i czule.

Kochać siebie to stać się własnym akceptującym wewnętrznym rodzicem.

Kochać siebie to przekształcać wszystkie swoje negatywne myśli w afirmacje.

Sondra Ray "Zasługuję na miłość"

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-21, 16:17:55 »
 Mam fajny fragment wykładu Louise Hay na temat tego, co można zrobić dla siebie, żeby o siebie dbać i kochać. Mówi tam o rzeczach, o których wszyscy wiemy, ale warto czasem sobie przypomnieć. Nie ma do tego tłumaczenia, ale jak ktoś chce, chętnie wyślę

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-19, 13:25:15 »
Pamietaj, że Źródło które istnieje w Tobie, kocha się w Tobie 24 h/dobę.;D

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=fjK8RapdFHE

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-14, 16:51:06 »
Fajny artykuł - przypomniał mi jak kiepska jest moja relacja z moim ciałem i jak bardzo ją zaniedbuje, olewam i odsuwam jej uzdrawianie na daleką przyszłość, po wielu innych, "ważniejszych" tematach.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-14, 16:36:45 »
http://www.ajnacentrum.pl/node/85

Bardzo mi się spodobał ten artykuł :))

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-02, 17:13:35 »
Dzięki, nie wpadłam żeby o to zapytać podświadomość. Myślałam że do tego nie ma powodów ani na tak ani na nie.  No i dostałam odpowiedź. Wiec działam i zobaczymy co z tego wyniknie.