Lucjan

hydrozagadka, ontoja, Karina
Co jest w tej przestrzeni? Są teorie, że ta "pusta przestrzeń" de facto nie jest taka pusta, bo jest wypełniona energią.
tę teorię słyszałam wcześniej i w sumie zgadzam się z nią i teraz takie moje dywagacje... żeby to się kupy trzymało, Bóg i my w nim, on w nas - musiałoby to wyglądać tak, że na jakimś poziomie jesteśmy właśnie światłem, non stop, nie ma czegoś takiego przerwa w dostawie energii, po prostu stały materiał, który jednak ma tę zdolność, że jest płynny (tak jak naturą energii jest jej płynność, ruch) no i sobie płynie niezależnie od nas, od naszych decyzji, karmy, obciążeń, zamknięcia się, odcięcia itd. właśnie na tamtym poziomie, i bez względu co byśmy nie zrobili, nie da się tego zniszczyć, zanieczyścić. Co gorsza (

) jesteśmy stale do tego podłączeni, bo z tego właśnie jesteśmy zrobieni na tym wysokim poziomie i tam nie ma tego podziału na ja, Bóg, inni ludzie (damn!), bo to jest jedna całość. No i w chwilach kiedy zapominamy np. że trzeba się wkurzać, że przecież jesteśmy samotni i smutni, malutcy i sami na tej planecie, może otworzyć się dostęp właśnie do tej jednej wielkiej całości na poziomie jakiejś czakry bądź też kilku, może to wpłynąć do czakr, przepłynąć przez nie i dać bardzo miłe odczucia przez chwilę, bo taka właśnie jest zawartość całej tej boskiej masy - przyjemna. A jeśli ktoś bardziej otwarty to i na dłużej może tych stanów doświadczać. I tak sobie myślę, że to w sumie wygląda dość prosto, tylko umysł strasznie kombinuje i wyolbrzymia pewne rzeczy. Bóg jest prosty i działa w prosty sposób. A jaka potęga i moc idzie za czymś takim! Uzdrawianie na odległość też jest jak najbardziej wytłumaczalne.
Dobra, mam już jakiś obraz tego jak to może wyglądać od strony technicznej

Może Boga da się kiedyś opisać jakimś wzorem
Trochę się boję zacząć doświadczać siebie w taki sposób, zobaczyć prawdę, o ile jest taka jak myślę, a za tym zmian jakie się będą pojawiać. Bo odkąd pamiętam, to jak siebie definiuję wpływa na całe moje życie, na to co robię i jakich wyborów dokonuję. Więc też inne postrzeganie siebie pewnie spowoduje zmiany. Ale mimo tego strachu, czuję już ogromną moc jaka jest w tym zawarta
