Ok, miałem opisać jak tam w Wilsonie jest, no i jest... średnio. Spanie po kapsułach to fajna atrakcja turystyczna, ale odniosłem wrażenie że cały hostel to po prostu noclegownia samotnych facetów. Nie widziałem żadnej grupy nawet 2 osób, i wszytko to mężczyźni. W efekcie w hostelu jest cicho, typowo dla facetów nikt nikomu nie wchodzi w drogę i szanuje przestrzeń osobistą i dźwiękową pozostałych. Tylko przyjść rozpakować się, umyć, przebrać, spać, wstać, spakować, wyjść. Łóżka w kapsułach mają materace idealne do niesymetrycznego masażu pleców, głównie za pomocą sprężyn. Ogólnie energia lokalu pomimo że jest ładnie urządzony nie zachęca do zostania na dłużej, ale też szczególnie nie odrzuca.