Autor Wątek: Struktury społeczne  (Przeczytany 17953 razy)

Greg

  • Gość
[#]   « 2012-02-12, 15:41:54 »
Tristen: Tylko czy aż tak duża? Dla mnie nie bardzo. To kwestia nastawienia, intencji z jaką daję te pieniądze i braku oczekiwań co do sposobu ich wykorzystania. Tak ja przy dawaniu "prezentu".

Ktoś mi kiedyś powiedział, że płacąc co miesiąc parę tysięcy podatków czuje się jak wielki filantrop. Choć faktycznie, można też czuć się niewolnikiem - ofiarą. Albo wielkim ideologicznym buntownikiem. Możesz czuć się jakkolwiek chcesz ;-) Pytanie tylko, jakie nastawienie Ci odpowiada. Które Cię motywuje, inspiruje do rozwoju, życia, działania...

Ja płacę podatki i widzę wspaniałą obwodnicę Wrocławia. Bosko się nią jeździ. Widzę piękne, ciche i wygodne tramwaje. A raz, gdy byłem świadkiem wypadku, ktoś zadzwonił na 112 i po paru minutach na miejscu były 2 karetki i policja. I wszystko z tych podatków.

A o wynalazkach, z których korzystamy dzięki podatkom przeznaczonym na armie już pisałem w wątku o ACTA. Boże, błogosław Departament Obrony USA za Internet i GPS! ;-)
« Ostatnia zmiana: 2012-02-12, 15:47:15 wysłana przez Greg »

marcin

  • Gość
[#]   « 2012-02-12, 15:26:51 »
"Hehe, gdyby wybudowali ZUS na obrzeżach miasta to pewnie odezwałyby się głosy oburzenia, że na zachodzie to urzędy są w centrum a u nas jakiś idiota zmusza ludzi do jeżdżenia na obrzeża jednym autobusem (o ile w ogóle by tam coś kursowało) :P"

Z tą różnicą że taki powód jak ty przytaczasz jest bzdurny , a taki jak ja jest poważny i uzasadniony do protestów społecznych. A dla niektórych różnica ta jest niewidoczna i wrzuca wszystko do jednego wora i jednej szufladki.
« Ostatnia zmiana: 2012-02-12, 15:31:12 wysłana przez marcin »

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-12, 15:24:21 »
Poza tym jest duza roznica w tym, ze np. rzuce na tace zebrakowi (choc pewnie zamiast jedzenia kupi pryte albo wyda na inna glupote) niz placic bzdurne podatki na zbrojenia i inne syfy, ktore tylko zatruwaja zwyklym ludziom zycie.

Greg

  • Gość
[#]   « 2012-02-12, 15:19:55 »
Hehe, gdyby wybudowali ZUS na obrzeżach miasta to pewnie odezwałyby się głosy oburzenia, że na zachodzie to urzędy są w centrum a u nas jakiś idiota zmusza ludzi do jeżdżenia na obrzeża jednym autobusem (o ile w ogóle by tam coś kursowało) :P

Jak ktoś chce pomarudzić i ponarzekać, to zawsze się dobry powód znajdzie ;-)

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-12, 15:17:35 »
Ja bym jeszcze dodal do postu Marcina, ze i owszem - spoleczenstwo w wypadku nieplacenia jakis tam podatkow (juz nie kloce sie o to, czy ida na dobre cele czy nie bo to oddzielny watek) - ale ciagle na swiecie przyjelo sie stosowac tzw. odpowiedzialnosc zbiorowa. A lepiej byloby rozpatrywac wszystko jednostkowo tylko wtedy panowie tego swiata musiliby sie wziasc do roboty a tak zeruja na niewiedzy i nieswiadomosci innych a jak komus cos sie nie podoba, to wynajduja paragraf i do pudla. Do kitu z takim systemem!

marcin

  • Gość
[#]   « 2012-02-12, 15:13:28 »
"Życie w takim bogatym kraju gdzie się żyje o wiele łatwiej jest jak najbardziej przyjemne i ok, ale niesie za sobą pewną pułapkę - łatwo bowiem o olanie pracy nad prosperitą, bo jest w miarę wygodnie. No i wszystko jest ok, dopóki np. gospodarka się nie posypie i nagle wychodzą na wierzch wszelkie braki w prospericie - a taka osoba idzie na dno razem z całą gospodarką. Świetnym przykładem są grecy, który mieli bardzo wygodnie - a teraz sami pewnie wiecie co się dzieje."

Masz racje że trochę to jest napompowane i że niektórzy żyją z socjalu i leniuchują, to jest coś jak życie w blasku dobrobytu, bo nawet żebrak w bogatym mieście może zarobić bardzo bardzo dużo.
Ale weź też pod uwagę że przerobienie "prosperity" może objawić się właśnie wyjazdem z tego kraju. Nawet Leszek gdzieś pisał, że jak podnieśli niektórzy samoocenę to pouciekali do UK. Ale wielu było też takich polaków, którzy z tamtąd uciekli, uciekli z dobrobytu zachodniego gdyż pewne rzeczy jak "tęsknota za domem" (ciekawe jakie to energie) były dla nich nie do zniesienia.

"A to wymaga akceptacji dla warunków tworzonych przez tą społeczność. Jak się nie podoba to można sobie poszukać innej, ale jak się chce zostać - to niech się nie gra jej kosztem i niech się jej nie oszukuje, tak aby była stratna."

Teoretyzujesz sobie Clint w tym wszystkim. Mówisz jak by rząd i zasady prawne były z zasady czystą uczciwością. Po pierwsze, to nie ta społeczność stworzyła te warunki, po drugie żeby przetrwać to niektórzy są ZMUSZENI do unikania podatków i ograniczania kosztów zusu. Nikt nie zajmuje się unikaniem płacenia ZUS i zakładaniem w tym celu firmy w innym kraju, gdy zarabia na czysto 3-4 tys zl wzwyż. Oczywiście są zamiłowani kombinatorzy, którzy czują sie wtedy "sprytniejsi" ale to malutki %.
Dlaczego też sądzisz że będzie stratna społeczność gdy ktoś w niej żyje i unika płacenia podatków, a zarobione pieniądze (i zaoszczedzone na podatku) wyda w Twoim czy moim biznesie ? Problem w tym że ta kasa nie idzie na łąwaczke w parku tylko jest w wielu przypadkach roztrwaniana na wielką skalę.
A jeszcze co do ZUS, gmachy, każdy za kilka milionów, koniecznie w centrum miasta gdzie grunty są najdroższe tak jak byłby to supermarket do którego każdy musi co dzień iść. Popolemizuj sobie z tym :)

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-12, 15:05:03 »
Clint, ja juz mam takie osoby :)

Mnie chodzilo bardziej o proces Ja - spoleczenstwo i jego struktury prawne itp.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-12, 15:01:48 »
Tristen
Jak popracujesz nad harmonią i innymi rzeczami to zobaczysz, że pojawi się w Twoim życiu dużo więcej osób, które chcą się z Tobą wymieniać tym co Cię interesuje, a ci którzy wciskali Tobie coś czego nie chcesz - odpuszczą sobie i poszukają sobie innych ofiar :)

Greg

  • Gość
[#]   « 2012-02-12, 14:52:45 »
Hmm, ciekawy temat. Jeśli daje żebrakowi pieniądze to nie interesuje mnie co z nimi zrobi. To jest mój dar dla niego. A on zrobi z tym to co uzna za stosowne. Ja daje te pieniądze z czystymi intencjami a one wracają do mnie również z takowymi.

Podobnie z podatkami :))

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-12, 14:45:12 »
Gdy dojdziesz do poziomu, że z tej kasy, która Ci zostaje masz już dostatek, to co Ci szkodzi fakt, że to co Ci zabierają jest w dużym stopniu marnotrawione?

->Moze dlatego, ze pieniadze to energia a ja nie chcialbym aby moja energia szla na ,,zle" cele?

Zdrowe podejście do bogactwa sprawia, że traktujemy tę energię i jej przejawy w postaci pieniędzy czy przedmiotów nie jaką coś "tylko mojego", ale coś co jest wspólne, a z czego ja po prostu korzystam na tyle ile chce. Bogactwo jest jak miłość - to energia która sobie płynie między wszystkimi, którzy są na nią otwarci i w takich ilościach na ile są otwarci. Jak jestem otwarty na bogactwo to płynie ono przeze mnie i mam go tyle, ile potrzebuje. I teraz kiedy moja praca ma wpływ na przepływy tej energii to jedyne co mnie obchodzi, to to aby tej energii do mnie przepłynęło tyle ile chce. To, że w wyniku mojej pracy powstało więcej bogactwa i spora część go została zmarnowana przez innych mnie nie obchodzi, gdy mam świadomość że i tak ilość bogactwa jest nieskończona i niezależnie od tego jak wiele inni będą go marnować - dla mnie zawsze będzie wystarczająco dużo. I tylko ego woła "ale to moje, to nie może być marnowane!"

->Rozumiem. Jesli tak to w porzadku. Nie mam nic przeciwko.

Na dodatek to, że pracujesz i to, że wyniki twojej pracy są kupowane zawdzięczasz współuczestniczeniu w społeczności. Piekarz nie miałby swojej pracy i jej efektów, gdyby ktoś mu nie zbudował piekarni, nie stworzył urządzeń, nie wyhodował i nie dostarczył składników, nie kupił chleba. Tak więc to nie jest tylko jego praca. To jest jego wkład w ten wielki, żywy organizm - w to wspólne, społeczne dzieło.

Przepływ jest niezbędnym składnikiem bogactwa. Bycie integralną częścią społeczności jest warunkiem zdrowego życia w niej. A to wymaga akceptacji dla warunków tworzonych przez tą społeczność. Jak się nie podoba to można sobie poszukać innej, ale jak się chce zostać - to niech się nie gra jej kosztem i niech się jej nie oszukuje, tak aby była stratna.

->Widzisz, jest u mnie maly problem - dla mnie przytlaczajaca wiekszosc tego, czego laknie spoleczenstwo mnie nie jest potrzebna a wciska mi sie to wszelkimi mozliwymi sposobami. Natomiast jakos nie moge zostac zrozumiany jesli idzie o moje wlasne potrzeby, bo sa one totalnie rozne od zapotrzebowan przytlaczajacej wiekszosci i ktore stoja w jawnej opozycji do tego, co wiekszosc traktuje jako pozytek publiczny czy jak to sam nazwales, wymiana energii. I jak tu ma byc wymiana energii skoro mnie ciagle obliguje sie do dawania a nie otrzymuje osobiscie  nic w zamian?

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-12, 14:35:04 »
"Czemu chcesz placic za cos, co w ogole nie sprzyja Tobie tak naprawde? Czemu chcesz dawac cos komus, kto na to nie zasluzyl?"
Gdy dojdziesz do poziomu, że z tej kasy, która Ci zostaje masz już dostatek, to co Ci szkodzi fakt, że to co Ci zabierają jest w dużym stopniu marnotrawione?

Zdrowe podejście do bogactwa sprawia, że traktujemy tę energię i jej przejawy w postaci pieniędzy czy przedmiotów nie jaką coś "tylko mojego", ale coś co jest wspólne, a z czego ja po prostu korzystam na tyle ile chce. Bogactwo jest jak miłość - to energia która sobie płynie między wszystkimi, którzy są na nią otwarci i w takich ilościach na ile są otwarci. Jak jestem otwarty na bogactwo to płynie ono przeze mnie i mam go tyle, ile potrzebuje. I teraz kiedy moja praca ma wpływ na przepływy tej energii to jedyne co mnie obchodzi, to to aby tej energii do mnie przepłynęło tyle ile chce. To, że w wyniku mojej pracy powstało więcej bogactwa i spora część go została zmarnowana przez innych mnie nie obchodzi, gdy mam świadomość że i tak ilość bogactwa jest nieskończona i niezależnie od tego jak wiele inni będą go marnować - dla mnie zawsze będzie wystarczająco dużo. I tylko ego woła "ale to moje, to nie może być marnowane!"

Na dodatek to, że pracujesz i to, że wyniki twojej pracy są kupowane zawdzięczasz współuczestniczeniu w społeczności. Piekarz nie miałby swojej pracy i jej efektów, gdyby ktoś mu nie zbudował piekarni, nie stworzył urządzeń, nie wyhodował i nie dostarczył składników, nie kupił chleba. Tak więc to nie jest tylko jego praca. To jest jego wkład w ten wielki, żywy organizm - w to wspólne, społeczne dzieło.

Przepływ jest niezbędnym składnikiem bogactwa. Bycie integralną częścią społeczności jest warunkiem zdrowego życia w niej. A to wymaga akceptacji dla warunków tworzonych przez tą społeczność. Jak się nie podoba to można sobie poszukać innej, ale jak się chce zostać - to niech się nie gra jej kosztem i niech się jej nie oszukuje, tak aby była stratna.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-12, 14:15:18 »
"Ale jednak jestem za tym, by zamiast na kombinowaniu jak obejść system podatkowy, wykorzystać go pozytywnie do przepracowania własnej prosperity :)."
I to jest fajne podejście :) Życie w takim bogatym kraju gdzie się żyje o wiele łatwiej jest jak najbardziej przyjemne i ok, ale niesie za sobą pewną pułapkę - łatwo bowiem o olanie pracy nad prosperitą, bo jest w miarę wygodnie. No i wszystko jest ok, dopóki np. gospodarka się nie posypie i nagle wychodzą na wierzch wszelkie braki w prospericie - a taka osoba idzie na dno razem z całą gospodarką. Świetnym przykładem są grecy, który mieli bardzo wygodnie - a teraz sami pewnie wiecie co się dzieje.

A jak ktoś się nauczy świetnie prosperować w Polsce, to powinien poczuć się bezpiecznie już niemal w każdych warunkach :D

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-12, 14:00:17 »
Czemu chcesz placic za cos, co w ogole nie sprzyja Tobie tak naprawde? Czemu chcesz dawac cos komus, kto na to nie zasluzyl?

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-02-12, 13:59:11 »
Tristan
<Ale po co chcesz placic skoro masz swiadomosc tego, ze ta polityka podatkowa jest zla, ze marnotrawisz swoje pieniadze? Znajdz sposob na nieplacenie albo nie plac. Wlasnie ludzie, ktorzy chca obarczac innych podatkami bazuja na tym, ze jednak ludzie beda placic. A mozna sie temu sprzeciwic w bardzo pokojowy, bierny sposob i nie placic.>

Kombinowanie jak unikać podatków też mnie nie interesuje, bo widzę z obserwacji, że wynika głównie ze świadomości biedy i braku.
Tak więc ja póki co,  próbuje sobie ugruntować, że stać mnie na płacenie dużych podatków i luksusowe życie.
I odką to afirmuje, to płacę coraz większe :), ale też mi coraz więcej zostaje, bo tym samym coraz więcej zarabiam.
Tak więc, ja mam podobne podejście do Clinta, tylko mam jeszcze jakieś poczucie niesprawiedliwości do odreagowania :). Ale jednak jestem za tym, by zamiast na kombinowaniu jak obejść system podatkowy, wykorzystać go pozytywnie do przepracowania własnej prosperity :).

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-12, 13:51:53 »
Mariusz, tylko powiedz mi, dlaczego mam poswiecac swoja energie i czas na ZUS i inne tego typu?

Ja mam naprawde gleboko w powazaniu wymogi panstwa i nie mam zamiaru dawac mu cokolwiek.