Autor Wątek: Praktyki z poprzednich wcielen.  (Przeczytany 8337 razy)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-02-11, 23:12:16 »
Duszenie w sobie emocji może być związane tak naprawdę ze wszystkim, z dzieciństwem, z poprzednimi wcieleniami. Chociaż dla karmy wojownika taki wzorzec jest bardzo charakterystyczny ; )

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-11, 22:54:46 »

A czy duszenie w sobie płaczu, nie okazywanie łez czy też duszenie emocji w sobie nie okazywanie ich na zewnątrz związane z przekonaniem, że nie można okazywać tego co się wewnętrznie odczuwa bo to jakby ujawnianie "wewnętrznej słabości" - czy to również może być wzorzec związany z karmą wojownika ?

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-11, 22:03:30 »
Skoro chodzi Ci o praktyki z poprzednich wcieleń, to może chodzić u Ciebie o karmę wojownika, zwłaszcza samuraja. To że nikt z twojej rodziny nie ma związków z Japonią, choć tego do końca nie wiesz, to nie oznacza, że ty nie spędziłeś tak wielu wcieleń. I tak naprawdę nie ma większego znaczenia czy to było 300 czy 500 lat temu. Te wzorce o których piszesz były przejawiane przez samurajów. Okazywanie uczuć oznaczało słabość, tak samo w relacji do kobiet. Liczył się honor, duma, żelazny charakter, ambicja. Samuraj pogardzał tak jak napisałeś "wszystkimi bez godnosci, honoru, odznaczajacych sie niezyczliwoscia i hamstwem, chytroscia i podstepem w stosunku do innych. Takimi zaś byli późniesi wojownicy japońscy-ninja. Dla samuraja metody walki ninja były całkowicie niedoprzyjęcia.

Pytanie;
Zamykałem się na miłość bo...
Odrzucałem miłość, a wybierałem...

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-11, 18:27:33 »
Witam
Nie wiem czy pisze w dobrym dziale ale tak mi sie wydaje, w razie czego prosze zmienic nazwe tematu albo go przeniesc.
Z racji tego ze na google raczej ze "swieca szukac" takich tematow jak ten, postanowilem tu napisac.

Nie umiem zwiezle opisac o jaka praktyke mi chodzi dlatego przytocze swoj wlasny przyklad.

Mianowicie jestem gleboko zamkniety na milosc i szacunek do samego siebie. Glownie przez to ze brak mi jaj i pewnosci siebie (brak meskosci). Ogolnie za kazde pokazanie slabosci sie potepiam, niepozwalam sobie na nic. Odczuwam tez nienawisc i pogarde do osob bez godnosci, honoru,  odznaczajacych sie niezyczliwoscia i hamstwem, skapstwem, chytroscia i podstepem w stosunku do innych a AKCEPTUJACYCH siebie i LUBIACYCH siebie takimi jakimi sa. Mimo wszystko czuje sie od nich gorszy a swiadomie wiem ze nie jestem. I rowniez bardzo ale to bardzo szanuje osoby honorowe, hojne, przyjazne, serdeczne, inteligentne np. roznych zawodnikow sztuk walk ktorzy po przegranej zachowaja sie honorowo.

Zastanawialem sie jakie intencje mna kierowaly ze zamykac sie na milosc do siebie i dlaczego wybralem sobie nadopiekuncza matke ktora tak mnie wychowala ze pozbawila mnie meskosci i pewnosci siebie.
Wpadly mi na mysl czasy feudalizmu japonskiego ktore o tyle by pasowaly ze od dziecka lubowalem sie w sztukach walki wschodu, szczegolnie interesowala mnie japonia i tesknilem za czyms nie okreslonym co budzilo we mnie dume, godnosc, honor chec obrony takich idealow. Ale z drugiej strony te czasy byly ponad 500 lat temu wiec przez tyle czasu mialem juz na pewno kilka wcielen, po za tym nikt z mojej rodziny nie jest zwiazany z krajami wschodu, przynajmniej nie wykazuja takich zainteresowan jak ja.

Czy ktos z was spotkal sie z czyms takim ?
Bylbym naprawde wdzieczny za uzyteczne informacje lub jakies madre, zyczliwe wypowiedzi.
« Ostatnia zmiana: 2012-02-11, 18:39:45 wysłana przez Doktor-X »