Autor Wątek: Atrakcyjność fizyczna  (Przeczytany 8249 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-10, 14:30:43 »
Myślę, że to jak szybko tworzy się związek to jest albo kwestia karmy, albo dużej harmonii i braku obciążeń:)

Ja nie lubię kokietowania, i braku naturalności. Puszenia się przed partnerem jaka to nie jestem i co musi zrobić by mnie zdobyć:)
Ma być naturalnie i prosto:)))
Super romantyczne randki na początku związku i "magia" z nimi związana dla mnie jest nie atrakcyjna, bo to tworzenie pewnej iluzji siebie, partnera, związku. By przeżywać jakieś emocje w tym związku. To jest dość nieprzytomny stan.
Ludzie myślą, że bardzo wartosciowy i ważny, bo potem już tego nie będzie, będzie nudniej w związku, tak spokojnie, stabilnie...
A przecież chodzi o to by już w stałym związku cały czas było fajnie, przyjemnie, by być dla siebie stale atrakcyjnym i to będąc sobą naturalnym na codzień, bez wysiłkowo.
A tak bym miała wrażenie, że partner zauroczony jest iluzją jaką wytworzyłam, a nie jestem atrakcyjna ja prawdziwa.
A byłam niezła w tworzeniu tych iluzji i zbieraniu zachwytów zauroczonych mną mężczyzn w tym i innych wcieleniach, tylko jakoś zawsze czułam się samotna i tak na prawdę nie kochana. To daje tylko smutek i poczucie coraz większego niespełnienia.
« Ostatnia zmiana: 2012-02-10, 14:36:34 wysłana przez Laka »

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-10, 13:53:35 »
O widzisz, to w sam raz bo ja dlugie nosze :) Brode tez nosilem ale jakos mi sie znudzila po 10 latach...

Tak sobie czytam o tym, co piszesz w sensie podrywu i polowek....no na poczatku musi byc w/g mnie to napiecie ale takie naturalne, a to ze kobieta chce ,,zaszpanowac" - jesli jest to w normie i chce zainteresowac tym potencjalnego partnera to nie widze w tym nic zlego. Gorzej, jesli zaczyna sie kokieteria a to jest dosc popularne w naszej kulturze (wzorce szlacheckie, syndrom ksiezniczki), to bardzo rani mezczyzne (choc nie wszystkich bo spora liczba ciagle wlasnie szuka owej romantycznej milosci, ksiezniczki  z bajki raczej a tu nie ma :):):) ).

Ja to tak sobie mysle, ze jest cos nie tak jesli idzie za szybko (tzw. milosc od pierwszego wejrzenia bo to moze albo oznaczac zwiazek karmiczny albo podswiadome pragnienie wylacznie spolkowania z druga osoba) albo jesli to ciagnie sie w nieskonczonosc (to tez jest zle, bo wtedy zachodzi takie cos, ze mozemy zaczac bawic sie uczuciami drugiej osoby). Oba przypadki przerabialem a raczej to na mnie przerabiano wiec wiem troche...

Po prostu, to musi byc naturalne, wtedy jest ok.

Jeszcze u nas bardzo sporo jest wzorcow DDA/DDR a wiec odrzucenia i czesto kobieta podswiadomie szuka mezczyzny ktory by jednoczesnie jej ojcowal i dbal o nia (wplyw patriarchatu, katolickiego modelu rodziny i sprowadzenia kobiety do roli osoby ktora ma wylacznie siedziec w domu, gotowac, wychowywac dzieci  i siedziec cicho itp.). Taki brak samodzielnosci jakby bo z jednej strony pragnienie milosci i wolnosci a zdrugiej wlasnie wpadanie w uzaleznienie od drugiej osoby/mezczyzny...
« Ostatnia zmiana: 2012-02-10, 13:58:16 wysłana przez Tristen »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-10, 13:45:22 »
Tristen

:)
Ja też lubię długie włosy...u facetow;)

Starfire

Moja pś rozumie, ze w podrywie chodzi o jakieś przepychanki na wzorcach, udowadnianie czegoś, napięcia, chęć przypodobania się, zaszpanowania itp
Nieatrakcyjne dla mnie zupełnie.

Spotkałam się z czymś takim, że mężczyzna był nie spełniony w związku ze mną, bo jak twierdził, my tego nie mieliśmy, tej romantycznej otoczki, randek. Mieliśmy, ciągle gdzieś chodziliśmy razem: do kina, do kawiarni, na wystawy itd, ale dla niego nie były to randki pełne magii i wg mnie napięcia właśnie. U nas poszło szybko, nie było czajenia się wcale. Od razu się wszystko działo. No może było na początku kilka dni jak się poznaliśmy, ale ja tego nie podkręcałam i byłam dość szczera, otwarta i naturalna w relacji, więc nie było tak jak by sobie on wymarzył.
Wyrosłam już z takiego "romantyzmu", wolę miłość.
Choć to też nie do końca, bo moja pś miesza, ale już nie romantycznym czajeniem się i napinaniem. O inne aspekty chodzi.

A jeśli chodzi o te połówki. Nie mam tego jeszcze uzdrowione, ale dla mnie sukces, ze doszłam do tego, bo wcześniej pś mocno trzymała zaślepienia i takie różne wzorce, odrzucanie połówki, obrzydzanie, kody, ze on dla mnie nie atrakcyjny itd z lęku właśnie. A że bardzo wierzę w to, ze nie możemy być razem. Bo to Bosko nie możliwe, bo już tak się wyindywidualizowaliśmy, ze nawet jeśli będziemy oboje chcieli to nie da rady, ze nie chciałam w ogóle tego ruszać by nie dojść do ściany. Ale jeśli chce się otwierać na harmonie i czystą miłość to myślę, ze trzeba to uzdrowić.
Ja jeszcze sobie nakrecałam to tak, ze nie chciałam widziec tych motywow gdzie jest harmonia, otworzyc sie na tą harmonie ktora juz jest, bo jak jest duzo dysharmonii to od razu mozna odrzucic takiego partnera, ze i tak jest nie fajnie, wiec nie ma czego zalowac. Otwieranie sie na milosc i harmonie kojrzy moja ps z bolem, cierpieniem i niespelnieniem , ze nie moge miec tej pelni, tego co dla mnie najpiekniejsze i najbardziej atrakcyjne.

Na razie przyszła mi inspiracja by zastosować afkę, że harmonia i czysta miłość są dla mnie bezpieczne neiwinne w porzadku i korzystne, na trzezwo i przytomnie.
Bog wspiera mnie w tworzeniu związku z partnerem który odpowiada mi pod każdym wzgledem.
 Chodzi i to, żeby pś załapała, że Bog ma to spelnienie dla mnie.
« Ostatnia zmiana: 2012-02-10, 13:48:35 wysłana przez Laka »

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-10, 13:36:26 »
"Ja zauważyłam, że harmonijne istoty sie nie "podrywają". One po prostu spotykają się, nadają na tej samej fali, dobrze się czują ze sobą, płynie miłość i zaraz coś fajnego ze sobą robią:)
Jak nie ma obciążeń i nie wywala;)"

No bo kiedys ,,podryw" oznaczalo zuplenie cos innego niz dzis. Kiedys po prostu ludzie spotykali sie i jak zaczynalo cos iskrzyc to bylo fajnie a jak nie to tez bylo fajnie. A dzis to jakos na sile sie to robi, chyba chodzi tutaj wylacznie o seks czy zdobycie drugiej osoby. Taki sport z tego sie zrobil. Chore i tyle.

Z reszta wczesniej model spedzania czasu byl inny, nie bylo komorek, tylu pabow czy innych pierdol. Jechalo sie na wycieczke, na oboz albo na festiwal i wiadomo bylo, ze bedzie sie razem dluzej, to pomagalo w nawiazywaniu glebszych wiezi. A dzis niby wszystkiego wiecej a ludzie jacys samotni...ciekawego dlaczego :).
« Ostatnia zmiana: 2012-02-10, 13:38:09 wysłana przez Tristen »

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-10, 13:34:34 »
Dzieki :)

Tak jeszcze a propo urody kobiecej, to zauwazam ze panie ktore chca wrecz emanowac seksapilem i nosza sie bardzo elegancko i pociagajaco rownie mocno lubia ciagac za portfel....nie swoj oczywiscie. Ja z gory takim paniom mowie dziekuje, co najwyzej popatrze sobie i tyle co by moje zmysly mialy chwile przyjemnosci :).

Po prostu naturalnosc lubie i to po obu stronach. Jak widze, ze ktos przegina lub wydziwia to co to ma wspolnego z uroda?

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-10, 13:28:34 »
Laka:

"Doszłam też w temacie połówki do takie wzorca: nie chce oczyszczać tego dalej bo będzie juz super fajnie, będzie mi się baaaardzo podobać, a przecież i tak nie możemy być razem i będziemy oboje bardzo cierpieć, ze nie możemy. Jakby odgodzenie od spełnienia, którego nie jesteśmy w stanie, bo jest to niemożliwe przekroczyć. Dla moje pś to największy chyba ból związany z niespełnieniem.
Na to były nakładane przez wcielenia różne mechanizmy obronne, "by nie cierpieć'."

O kurde... Mam podobnie :/ Wiesz może, jak to rozplątać? Bo ja już/jeszcze nie mam pomysłów...

"Ja zauważyłam, że harmonijne istoty sie nie "podrywają". One po prostu spotykają się, nadają na tej samej fali, dobrze się czują ze sobą, płynie miłość i zaraz coś fajnego ze sobą robią:)
Jak nie ma obciążeń i nie wywala;)"

Dokładnie tak :) Moja pś do tej pory nie rozumie o co chodzi w 'podrywie' :P

Tristen:

Masz dobry gust :D

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-10, 13:20:35 »
Ja tam jakos tam gleboko nie wnikam. Po prostu szukam drugiej osoby, ktoraby nadawala na podobnych falach no i aby odpowiadala mi np. pod wgledem urody (ja mam np. tak ze bardzo kreca mnie kobiety z dlugimi wlosami, z takim jakby hipisowskim, naturalnym stylem npszenia sie choc lubie tez elegancje czy podkreslenie kobiecosci itp.). natomiast w ogole nie biora mnie chlopczyce czy kobiety robiace sie na mesko. I tyle :).

A co do tej atrakcyjnosci to chodzilo mi o to, ze nawet z autopsji patrzac, wiele razy widzialem jak jakas dziewczyna spedzala dlugie godziny na solarium czy w garderobie ale jak przychodzilo co do czego, to trudno bylo na jakies ambitniejsze tematy pogadac. Co nie znaczy, ze nie spotykalem czy ze nie znam atrakcyjnych fizycznie kobiet, z ktorymi cos mnie laczy bo i owszem.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-10, 13:06:17 »
Tristen

Chyba tak na prawdę najbardziej kręcę siebie ja sama;P W pewnym sensie. Bo podobają mi istoty do mnie podobne, zarówno kobiety jak i mężczyźni. Patrzę na taką istotkę, bardzo mi się podoba, a potem zdaję sobie sprawe: o kurcze, przecież ona jest taka jak ja. Ale super fajna jestem:)
Tak jest wtedy gdy jest czysto w temacie:) Niestety moja połówka mi się średnio podoba jeszcze(  to dla mnie taki sprawdzian na ile akceptuję harmonie, milosc, siebie, wolną wolą i tą istotę taką jaka jest, taki trochę punkt odniesienia).

Doszłam też w temacie połówki do takie wzorca: nie chce oczyszczać tego dalej bo będzie juz super fajnie, będzie mi się baaaardzo podobać, a przecież i tak nie możemy być razem i będziemy oboje bardzo cierpieć, ze nie możemy. Jakby odgodzenie od spełnienia, którego nie jesteśmy w stanie, bo jest to niemożliwe przekroczyć. Dla moje pś to największy chyba ból związany z niespełnieniem.
Na to były nakładane przez wcielenia różne mechanizmy obronne, "by nie cierpieć'.
Inne istoty niż ja też mi się czasem podobają, zwlaszcza jak przejawiają coś co dla mnie jest atrakcyjne, mają jakieś cechy fajnie urzeczywistnione, a ja jeszcze nie. Albo są jakies aspekty harmonii ze mną. Czasem jest tak, ze ktoś mi się podoba wizualnie i tylko wizualnie, taki ładny obrazek, ale nic poza tym mnie nie kręci.


Clint


Padłam:P Ja zauważyłam, że harmonijne istoty sie nie "podrywają". One po prostu spotykają się, nadają na tej samej fali, dobrze się czują ze sobą, płynie miłość i zaraz coś fajnego ze sobą robią:)
Jak nie ma obciążeń i nie wywala;)

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-10, 10:04:18 »
"a potem wzięli się za intensywny rezonans miłości na naszych sercach"

mmm, that sounds peachy enough ;}

Tulia:

"Trzeba by chyba zacząc od tego co rozumiemy przez IQ - takie matematyczne IQ liczone w testach czy inteligencję emocjonalną. Bo można mieć wysokie IQ a inteligencję emocjonalną mieć zerową - i wtedy taka inteligencja to sie na bezludnej wyspie przyda a nie wśród ludzi."

To się nazywa zespół Aspergera ;)

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-10, 10:00:15 »
Badania służą odnajdywaniu pewnych logicznych schematów w rzeczywistości. To, że taki wzór istnije w społeczeństwie, nie znaczy że automatycznie dotyczy wszystkich, choć zapewne sprawdza się dla statystycznej większości.
A co do kwesti czysto 'technicznej': Inteligencja nie konicznie jest dziedziczona. DNA zawiera pewną potencjalną informację, która realizuje się w zależności od wpływów środowiska <polecam najnowsze badania w zakresie epigenetyki> i jak autor artykułu słusznie zauważa - dzieci, które widziały siebie jako atrakcyjne radziły sobie lepiej na testach - ich wewnętrzne postrzeganie siebie jako osoby wartościowej miało więc wpływ na wynik :)


"Wiesz na co lecę najbardziej? Na harmonijne z moim wibracje:)"

Chyba nie dało się lepiej ująć atrakcyjności :}}

PS.

Z czysto duchowego punktu widzenia to co w środku przekłada się na wygląd zewnętrzy, więc mądrzy duchowo ludzie powinni emanować tym także z zewnątrz, czyli z wyglądu ;P

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-02-10, 09:24:52 »
Trzeba by chyba zacząc od tego co rozumiemy przez IQ - takie matematyczne IQ liczone w testach czy inteligencję emocjonalną. Bo można mieć wysokie IQ a inteligencję emocjonalną mieć zerową - i wtedy taka inteligencja to sie na bezludnej wyspie przyda a nie wśród ludzi.

Ja sobie bardzo cenię w ludziach mądrość życiową, której nijak zmierzyć się nie da - albo się ją ma albo nie. Jak dla mnie to co człowiek ma w głowie wpływa na nasz wygląd - bo to co w środku emanuje na zewnątrz. Zatem po człowieku "widać" czy jest mądry czy przemądrzały, piękny czy zadufany w sobie.  Ale oczywiście zgadzam się z Tristenem, że atrakcyjność to pojęcie subiektywne więc to co mnie się podoba innym wcale nie musi;-)

Clint - wspaniała "zaczepka";-))))))) Z pewnością poskutkuje;-)))))))))

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-10, 08:43:48 »
Dokładnie tak, jak napisał Lucjan i Tristen.
Piękno kryje się w nas a nie na zewnątrz. Dlatego faktem jest ze nawet bardzo ładna fizycznie osoba może być nieatrakcyjna jeśli nie ma tego "czegoś" w sobie.

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-10, 00:24:25 »
Tulia: ,,"ale przewaznie ta atrakcyjnosc nie idzie w parze zbytnio z IQ." - mówiąc regresingowo - odlicz to sobie;-)))))"

->Ale poniekad to prawda :) choc przeciez kazdy ma swoj wlasny wymiernik tego, kim jest atrakcyjna osoba.

Lucjan: ,,ie ma co generalizować, że atrakcyjni są inteligentni albo nieinteligentni. To rzecz bardzo indywidualna. Poza tym ktoś może być inteligentny, atrakcyjny, ale i głupi :)
Nie wiem czemu mają służyć takie badania."

->Strzal w dziesiatke! :):):).

Laka: ,,Tristen

Wiesz na co lecę najbardziej? Na harmonijne z moim wibracje:)
Serio:)"

->Piekne :). Przeciez piekno kryje sie w nas a nie na zewnatrz. To cos, co tkwi w nas, nas porusza a uroda tylko dodaje blasku.

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-02-09, 23:47:08 »
Clint,

dobre!  :-)

a ona Ci odpowie na to: " och, moj Drogi..., biorac pod uwage kozualne aspekty tego zagadnienia, to sa one zbyt skomplikowane w swojej strukturze.." :-)

Coz za romantyzm...:-)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-09, 22:51:27 »
Harmonia to czysty miodek dla mego serduszka :P

Swoją drogą to ciekawe czy rozwojowcy podrywają na teksty w tym stylu: "Hej duchowa istotko, seksownie wibrujesz... Co powiesz na to, abyśmy poszli do mnie trochę pooczyszczać intencje dotyczące naszej relacji, a potem wzięli się za intensywny rezonans miłości na naszych sercach... jeśli wiesz co mam na myśli?" :D

"Nie wiem czemu mają służyć takie badania."
Sprawianiu pozorów, że się coś robi? W końcu jakieś badania trza prowadzić jak się jest pracownikiem naukowym - a jak nie ma sensownego pomysłu, to cóż...