"Jak zostać dochodowym guru" wg blogera Jaga Venugopala (
http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,10678134,Imperium_duszy_i_biznesu__czyli_cena_nirwany.html?as=2&startsz=x)
Korzystaj z gotowej franczyzy: ogłoś, że jesteś wcieleniem jakiegoś znanego świętego.
Stwórz legendę wokół swych narodzin i dzieciństwa - co najmniej kilka cudów i bezpośrednich kontaktów z bogami.
Ubieraj się odpowiednio. Najlepiej w szafranową suknię i turban.
Buduj relacje z celebrytami i politykami. Wizyta sławnego sportowca zapewni ci miejsce w kolorowych magazynach, jego fani mogą zostać twoimi wyznawcami. Politycy podarują ci ziemię pod aśramę w zamian za błogosławieństwo przy urnie wyborczej.
Mów niejasno. Niezrozumiały guru jest bardziej szanowany, najwidoczniej przemawia przez niego bóg. Aby cię zrozumieć, ludzie będą płacić za książki i płyty z wykładami.
Bądź synkretyczny . Wyrażaj się ciepło o wszystkich religiach, nie wiadomo, skąd się trafią klienci.
Przyciągnij jak najwięcej wyznawców z Zachodu . To najlepsi donatorzy. Hindusi przyjdą za nimi, bo utożsamiają białą skórę z wyższością.
Pamiętaj o społecznej odpowiedzialności biznesu. Nakarm biednych, ufunduj szkołę lub szpital swojego imienia - to się przełoży na dobrą prasę i wartość marki. Na stronie internetowej w widocznym miejscu umieść zdjęcie lekarza ze stetoskopem.
Mów łamanym angielskim. Wykształcony guru jest podejrzany. Najlepiej wtrącaj słowa z sanskrytu lub podobnie brzmiące - i tak nikt tego języka nie zna.
Buduj filie zagraniczne. A przynajmniej odwiedzaj swoich najbogatszych wyznawców z Europy i Ameryki, to przydaje prestiżu i pieniędzy.
Nie daj się przyłapać na niegodnym zachowaniu. Powołaj służbę bezpieczeństwa do tłumienia krytyki i ratowania wizerunku