Autor Wątek: W poszukiwaniu poprzednich wcieleń  (Przeczytany 103414 razy)

Tomekk3

  • Wiadomości: 33
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-05, 20:51:03 »
skąd ten pomysł? : )

Ponieważ tylko i jedynie Bóg potrafi uzdrawiać najlepiej  bez uwikłań i tworzenia karmy.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-05, 20:31:24 »
Raczej czynione przez Jezusa cudowne uzdrowienia są powodem tworzenia karmy a nie wypalenia.
skąd ten pomysł? : )




Tomekk3

  • Wiadomości: 33
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-05, 19:59:22 »
haha Frisky :D

Powiedz mi. Czy przypadkiem cudowne uzdrowienia (czy to na skutek modlitwy, czy czynione kiedyś przez Jezusa itp.) to nie jest przypadkiem uzdrowienie karmy, będącej przyczyną choroby?

Raczej czynione przez Jezusa cudowne uzdrowienia są powodem tworzenia karmy a nie wypalenia.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-10-05, 16:41:24 »
haha Frisky :D

Powiedz mi. Czy przypadkiem cudowne uzdrowienia (czy to na skutek modlitwy, czy czynione kiedyś przez Jezusa itp.) to nie jest przypadkiem uzdrowienie karmy, będącej przyczyną choroby?

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-05, 16:19:12 »
coś dla zwolenników uwalniania od karmy podchodzących do niej na zasadzie "Bóg mnie kocha oraz obdarza łaską, jestem dobry i kochany, więc moje myśli i działania są bez znaczenia" ( to chyba z pamięci okresu przed-karmicznego, przed wcieleniami haha) , trochę inne podejście:
http://slipinska.pl/?p=288
siła rodu i karmy rodowej wg tej samej pani:
http://slipinska.pl/?p=446
« Ostatnia zmiana: 2014-10-05, 16:21:36 wysłana przez Frisky »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-05, 15:10:55 »
Co do manipulacji:
 propagowanie zbytnio uproszczonych idei w rodzaju że prawo karmy nie ma znaczenia, podczas gdy wciąż ma na nas wpływ,  prowadzi na manowce, podoba mi się za to prostota idei jak do mnie wczoraj dotarła/ którą Bóg dał mi odczuć :
prawo karmy zupełnie traci znaczenie , gdy przestajemy  tworzyć karmę oczywiście dopiero gdy spłaciliśmy/wyrównaliśmy starą karmę nie doświadczamy żadnej karmy

co ciekawe propagowanie idei że prawo karmy nie ma znaczenia obejmuje jak czytam również podejście do myślenia, , nie tylko działania... czyli wszystko jest bez znaczenia ; ) 
- jest chyba różnica między mną prawdziwym , między  tworzeniem nowej karmy, a spłacaniem starej ? co niektórym umyka, i tu dla tych którzy żyją w błogiej nieświadomości:
uwalnianie od starej karmy nie chroni przed tworzeniem nowej karmy haha, czyli są to rodzaje zagadnień którym warto się przyglądnąć w rd pod kątem rozwiązywania tych "problemów"?

Bóg stworzył prawo karmy, a karmę najczęściej mamy z ludźmi, jak ktoś uważa że może ten drugi element zupełnie pominąć to się może zdziwić, bo to prawo działa tak samo na wszystkich, oczywiście można oczekiwać że Bóg stanie się nagle stronniczy, opowiadać sobie pokrzepiające historie , że też ma gdzieś całe to prawo i zasady, którym podlegają  inni, a my  nagle nie, a  bo nas bardziej tutaj lubi  : )

wielu ludzi przeszło setki jeśli nie tysiące procesów w których mniej lub bardziej precyzyjnie uwalniali się od cząstek swojej karmy (choćby w regresingu) stąd czasem warto włączyć  myślenie i rozróżnianie również w procesie uwalniania się od karmy, a nie tylko propagować jakieś jedne, cudowne (bo proste) metody,
różne rodzaje karmy poddają się różnym działaniom , co do karmy z innymi związanej z  uzgadnianiem czegoś, jeżeli ktoś twierdzi że potrafi uwalniać się od karmy związanej z umowami po prostu zrywając je, bo to przecież
a) bez znaczenia dla Boga i dla niego,
b) można zwyczajnie olać ludzi
oraz
c)  Bóg przecież nie odmówi łaski jeśli się do niego zwróci o uwolnienie od karmy
 no  to spokojnie może poćwiczyć prostotę  i skuteczność tego podejścia biorąc kredyt, nie spłacając go i zrywając umowę w uzgodnieniu z Bogiem, a potem może się nie przejmować komornikiem.... który się nie pojawi? : )

słowem jak ktoś propaguje jakieś dziwne idee wolności od karmy to łatwo można odkryć związane z tym manipulacje przenosząc zastosowanie tych idei na praktyczne pole w tu i teraz, wtedy  nagle okazuje się, że  nie ma chętnych żeby wypróbować te rewolucyjne idee, albo zademonstrować na sobie ich działanie...


« Ostatnia zmiana: 2014-10-05, 15:18:31 wysłana przez Frisky »

Kornel

  • Wiadomości: 304
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-10-05, 13:41:46 »
Sebastian
fajnie , ja też czuję Boga
dlatego czasami trudno mi tak wykwintnie opisać w słowach co Bóg mi przekazuje bo to się po prostu czuje :)

---
Uzdrawianie karmy poprzez oddanie jej Bogu (który nie osądza nas za nasze uczynki) to wypełnienie tych ciemnych obszarów duszy światłością , otrzymuje się dar - mądrość, wszystko czuje się przez serce ( miłość) .
---

Wielu manipulatorów chcąc władać duszami okłamuje ludzi że tylko oni znają drogą do Boga, że ta droga wiedzie przez nich, że trzeba wykonać setki różnych rzeczy aby spłacić jakieś tam długi.
Wygląda to mniej więcej tak że "wszystko co robisz i tak jest źle" bo nawet jak już coś spłaciłeś to pewnie jakaś twoja myśl stworzyła karmę.
Myśli to myśli, można mieć głupie myśli i one nic nie tworzą, myśli nic nie znaczą , są jak chmury na niebie - myśli nie określają ciebie.
----

kto czuje Boga wie o czym piszę :)
tak na prawdę wszyscy jesteśmy dobrzy i kochani, wszyscy pragniemy miłości, wszyscy jesteśmy kompletni i nikt z nas nie chciał czynić zła, zło czynione było z powodu uwikłania a Bóg nas z tego uwikłania uwalnia.

Świetnie Edyta , a pełni się z Tobą zgadzam. Bóg nie potrzebuje pośredników patrz synów , córek , matek które by miały wyjednać u Niego łaskę. Wszystko to wymysł "wilków" na przestrzeni wieków i owieczki się na to nabierały i nabierają w dalszym ciągu. Oczywiście oczekując korzysci dla siebie i swego kościoła.

  Gdybyś mogła jeszcze wspomnieć kogo masz na mysli mówiąc  "Wielu manipulatorów chcąc władać duszami"

pozdr

Tomekk3

  • Wiadomości: 33
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-05, 12:53:26 »
Tomekk3
wiadomo ale to nie jest stricte zwrot karmiczny, choc jest to dośc częsty skutek uboczny?

tekst "winni zostaną ukarani " można użyc w znaczeniu poczucia winy, albo skutków działania, gdyby to ( czyli zwrot karmiczny)  zależało jedynie od poczucia winy lub jego braku,  to znam wielu takich którzy nie czują się winni z tego powodu, że tworzą sobie negatywną karmę i dalej to robią... czy to znaczy że karma ich nie dosięgnie? naiwni? : )
znam też takich którzy uwalniają się od niej wyrażając skruchę, żal i prosząc o przebaczenie,  co też niektórzy mylą z poczuciem winy

Jak ktoś nie czuje winy,skruchy ,że robi sobie czy innym krzywdę ,to ja myślę ,że jest znieczulony  w nieprzytomnym transie lub inne realizuje destruktywne programy. Na pewno odczuje tego skutki w przyszłości ,karma go dopadnie.Wtedy może ,zmądrzeje i poprosi w końcu Jedynego Boga o uzdrowienie i uwolnienie według Woli Najwyższego.
A tak w ogóle to ja mam taki mechanizm ,że jak coś zrobię nie tak(Źle) to zaraz czuje się winny. Chciałbym się już w końcu uwolnić się od tego koła p winy kary i pokuty.Kiedyś jak mi się świadomość rozszerzyła i miałem moc ,że mogę wszystko osiągnąć co tylko zapragnę to nagle włączył mi się program ,że inni się jeszcze męczą,cierpią to ja też jeszcze nie mogę się oświecić.Teraz sobie uświadomiłem ,że to były jakieś stare ślubowania pomagania,ratowania wszelkich nieszczęśników,biedaków i innych nieradzących sobie.Tylko ,że nie dostrzegałem jakie oni mają naprawdę intencję.TO chyba ślubowania Bodhisatwy? Czy ktoś się uwolnił już od tego i się OŚwiecił?

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-10-05, 10:05:04 »
Sebastian
fajnie , ja też czuję Boga
dlatego czasami trudno mi tak wykwintnie opisać w słowach co Bóg mi przekazuje bo to się po prostu czuje :)

---
Uzdrawianie karmy poprzez oddanie jej Bogu (który nie osądza nas za nasze uczynki) to wypełnienie tych ciemnych obszarów duszy światłością , otrzymuje się dar - mądrość, wszystko czuje się przez serce ( miłość) .
---

Wielu manipulatorów chcąc władać duszami okłamuje ludzi że tylko oni znają drogą do Boga, że ta droga wiedzie przez nich, że trzeba wykonać setki różnych rzeczy aby spłacić jakieś tam długi.
Wygląda to mniej więcej tak że "wszystko co robisz i tak jest źle" bo nawet jak już coś spłaciłeś to pewnie jakaś twoja myśl stworzyła karmę.
Myśli to myśli, można mieć głupie myśli i one nic nie tworzą, myśli nic nie znaczą , są jak chmury na niebie - myśli nie określają ciebie.
----

kto czuje Boga wie o czym piszę :)
tak na prawdę wszyscy jesteśmy dobrzy i kochani, wszyscy pragniemy miłości, wszyscy jesteśmy kompletni i nikt z nas nie chciał czynić zła, zło czynione było z powodu uwikłania a Bóg nas z tego uwikłania uwalnia. 

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-05, 09:27:51 »
fajne teksty do wczorajszej dyskusji znalazłem , pierwszy fragment głównie o tym, że Bóg jest jedynym władcą karmy:

" O śmierci będącej ułudą sprowadzoną przez Najwyższego Boga na ludzi, którzy kierując się żądzą uzależniają się od swej złej karmy, lecz ci których umysł jest nie rozproszony i zatapiają się w duszy szukając Brahmana uwalniają się od ponownych narodzin i osiągają nie-śmierć

 Król Dhritarasztra pragnąc zdobyć najwyższe zrozumienie rzekł do Sanatsudżaty: „O wiecznie młody proroku, słyszałem, że nauczasz, że nie ma śmierci. Słyszałem jednak także o tym, że bogowie i demony asury próbują połączyć się Brahmanem (Najwyższą Duchową Istotę) praktykując ascezę, aby osiągnąć w ten sposób nie-śmierć (wieczne życie). Które z tych stwierdzeń jest prawdziwe?”

Sanatsudżata rzekł: „O królu, niektórzy faktycznie twierdzą, że w ogóle nie ma śmierci, podczas gdy inni utrzymują, że śmierć istnieje, lecz w rezultacie odpowiedniego rytu i praktyki zdobywa się nie-śmierć. Obie te prawdy są odwieczne. Pozwól, że ci to wytłumaczę.

Śmierć o której mówią prorocy jest ułudą, gdyż to ciało żywej istoty rodzi się i umiera, lecz jej dusza jest wieczna. Zużywanie się ciała nie jest prawdziwą śmiercią. To rozproszenie umysłu jest śmiercią, podczas gdy nie rozproszenie jest nie-śmiercią.

Demony asury przegrały z bogami w walce o eliksir nieśmiertelności z powodu rozproszenia umysłu, podczas gdy z nie rozproszonym umysłem same były Brahmanem.

Śmierć nie jest tygrysem pożerającym żywe istoty i nie ma żadnego szczególnego kształtu, choć niektórzy ulegają ułudzie i uważają, że ma ona kształt boga śmierci Jamy lub przypisują jej inną formę.

To z ust Najwyższego Boga spływa na ludzi Gniew, Rozproszenie i Śmierć jako Utrata Rozumu (Ułuda) i ci, którzy są ogłupieni i pod jego władzą opuszczają świat Ojców i spadają z powrotem na ziemię.

Nie-śmierć jest studiowaniem zatopionym w duszy, gdyż Najwyższy Bóg, który rządzi światem Ojców, nie zagraża tym, którzy są w swym umyśle skoncentrowani, a zagraża tym, którzy są rozproszeni.

To on powoduje upadek bogów i od tego momentu Śmierć nabywa swoje imię. Ci którzy patrzą z zawiścią na owoce ich działań uzależniają się od prawa karmy i nie przekraczają Śmierci. "


i drugi głównie o tym kiedy prawo  karmy jest/ staje się  bez znaczenia :
"O wyrzeczeniu się wszelkich pragnień i uwalnianiu się od prawa karmy dzięki skoncentrowaniu swego umysłu

Ten, kto bez gniewu rozmyśla nad i niszczy owoce swych przeszłych działań jak się pojawiają, sam jest Śmiercią, bo pożera je jak Śmierć, gdy próbują się ponownie narodzić. Ten kto zdobył wiedzę, wyrzeka się swych pragnień.

Jeżeli człowiek potrafi oddzielić się od swych pragnień, potrafi otrząsnąć się z wszelkiej namiętności. Jeżeli podąża za swą żądzą, ginie w ciemnościach razem z nią. Ta pozbawiona wszelkiego blasku ciemność jest dla żywych istot piekłem, lecz one jak opętane skwapliwie ku niej spieszą i wpadają w jej otchłań.

Najpierw zabija człowieka myśl ‘ja’, a potem zabija go ponownie miłość i nienawiść, które go opętują. Kierują one zamroczonych ku ich śmierci, ale skoncentrowani i niezmienni przekroczą śmierć z siłą swego ducha.

Gdy człowiek oczyszcza swój umysł z wszystkich myśli, żaden słomiany tygrys nie może go zaatakować, lecz gdy jego duszę zamroczy gniew i zachłanność, śmierć zamieszkuje wewnątrz jego ciała.

Człowiek świadomy tego, że to śmierć jest tym, co się rodzi, staje bez lęku w jej obliczu uzbrojony w wiedzę. Śmierć umiera dla niego wraz ze śmiercią przedmiotu jego żądzy tak jak on umiera, gdy zdobywa przedmiot należący do śmierci”.
http://tlvp.net/~b.mikolajewska/booknook/Mahabharata/Opow-50.htm#3

: )


Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-05, 08:02:34 »
Katolicy za wszystko czują się winni bo przecież wmawia im się grzech od momentu urodzenia i w pś figuruje takie przekonanie, że nie mają prawa tu być? Niegodni, Panie moja wina i bicie się w piersi. Co ciekawe nie działa to na szczęście na wszystkich, są zdrowi, dobrze prosperują a są i tacy ktorym to zostaje i kajają się do końca swych dni.

Seba, to niezły as w rękawie- "a ja go czuję" i cisza :))

Wracając do podtematu, który się pojawił to jak to widzicie w jakim czasie po smierci zapda decyzja co dalej z nami, z jakiego poziomu ona wypływa, chciałabym gdzieś poczytać co się dzieje z ego po smierci, co z pś.
To by mi chyba dało odpowiedź bo coś tam świta ale po co ma mi switać- żebym stworzyła 100 teorię? ;)
A co do tych władców karmy- wychodzi na to, że czy to po tej czy tamtej stronie trzeba zachować przytomność i nie dać się wkręcić w marketing. Chociaż ...w co się wkręciliśmy wcielając się tu tyle razy? W uniwersalne prawo? W poczucie winy? Bo miłość i świadomość powinna wybawiać z tych odwiecznych na ziemi narodzin chociaz ja nie pamietam innych planów i ziemia - przyrodniczo bardzo mi się podoba :)

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-10-04, 23:58:08 »
Zawsze, kiedy w gronie ludzi jest rozmowa na temat Boga, jedni mowią że wierzą w Boga, a drudzy że nie wierzą. Ja wtedy odpowiadam że czuję Boga, i dyskusja sie rozpada, bo nikt nie ma nic więcej do powiedzenia ;)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-04, 22:44:10 »
Tomekk3
Cytuj
Jak ktoś czuje się winny to jest pewne ,że zada sobie sam karę albo sprowokuje innych i będzie cierpiał) , chyba ,że poprosi Boga(Światłości) o usunięcie od poczucia winy i karania się i przymusu cierpienia.

wiadomo ale to nie jest stricte zwrot karmiczny, choc jest to dośc częsty skutek uboczny?

tekst "winni zostaną ukarani " można użyc w znaczeniu poczucia winy, albo skutków działania, gdyby to ( czyli zwrot karmiczny)  zależało jedynie od poczucia winy lub jego braku,  to znam wielu takich którzy nie czują się winni z tego powodu, że tworzą sobie negatywną karmę i dalej to robią... czy to znaczy że karma ich nie dosięgnie? naiwni? : )
znam też takich którzy uwalniają się od niej wyrażając skruchę, żal i prosząc o przebaczenie,  co też niektórzy mylą z poczuciem winy

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-04, 22:37:13 »
Edyta
mnie to akurat nie dziwi/nie podnieca haha, interesowało mnie za to coś innego, czyli to o co pytałem : )

Tomekk3

  • Wiadomości: 33
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-04, 22:32:32 »
:) zauważyłam że bardzo dużo emocji w ludziach wzbudza gdy mówię o tym że rozmawiam z Bogiem. Tutaj tylko Frysky się podniecił ale byście musieli zobaczyć jak to działa na katolików , zwykle kończy się nazywaniem mnie psychiczną.
... a już do białej gorączki doprowadza ich jak mówię że to wcale nie jest pewne że "winni zostaną ukarani"

Jak ktoś czuje się winny to jest pewne ,że zada sobie sam karę albo sprowokuje innych i będzie cierpiał) , chyba ,że poprosi Boga(Światłości) o usunięcie od poczucia winy i karania się i przymusu cierpienia.