Autor Wątek: W poszukiwaniu poprzednich wcieleń  (Przeczytany 103615 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-05-31, 08:19:16 »
Wilson

Ja mam właśnie opowieść podobną do tych twoich znajomych.
Byłam gdzieś i przypomniałam sobie że byłam księciem:

Niedawno byłam na Wawelu i przechodząc przejściem z dziedzińca dużego na mały przypomniałam sobie że tak wyglądał wjazd na mój średniowieczny zamek. I że ten dziedziniec na zamku był taki mały.
Ale u mnie to nie było pierwsze wspomnienie tylko potwierdzenie poprzednich wspomnień. Już wcześniej odreagowywałam to jak bedąc księciem średniowiecznym, nie chciałam sie zgodzić na podwyższenie podatków chłopom. Pamiętam salę obrad z takimi wysokimi średniowiecznymi krzesłami, ja po środku a po obu stronach kler. Zakonczyło sie to tak że zostałam przez nich otruta.
I tak to jest  jak ktoś się nie zgadza z kościołem. - Taki wniosek wyciągnęlam z tego wcielenia.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-30, 22:36:13 »
Cytuj
Co rozumiesz pod tym, ze docenic bogactwo korony? Mozesz to rozwinac?

No chodzi mi przede wszystkim o siłę modlitwy, pogodzic się z Wyższym Ja i używać modlitwy, afirmacji, wizualizacji do kreacji swojej rzeczywistości. Docenic intuicję i zacząć jej ufac. Osoba z dużymi górnymi czakrami jest w stanie praktycznie czynić cuda w swoim zyciu i dla innych jesli w nie uwierzy. Medytowałam kiedys nad tym tematem, pamietam jak dostałam dobrych parę lat temu analizę duchowa od Leszka. Właśnie malutka czakra podstawy, a mocno rozwiniete górne czakry. I w medytacji ukazałą mi sie postac na wózku inwalidzkim, która nie może chodzic, ale może i tak wykreowac w swoim zyciu co chce, ale nie działając i biegając (ja kiedys byłam bardzo aktywna w zyciu- studia, praca na trzy etaty, nie mogłam usiedzieć w miejscu), ale właśnie przez wiarę, docenienie w sobie tego potężnego duchowego świata, który nie doceniony lezy odłogiem zamiast działac dla korzyści swojej i innych.

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-05-30, 20:26:36 »
Doszełem nawet do wniosku, że ten stsounek do materii jest motorem kreacji pieniędzy i obejściem tego

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-05-30, 20:24:31 »
Jedyne te z intencją uciekania z materii (czy nieakceptacją jej), reszta sobie radzi albo przedsiębiorczo, albo przedsiębiorczo myśląc (znajdując np. bogatego sponsora ;)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-30, 20:24:03 »
znowu stereotypy ; )

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-05-30, 20:22:17 »
Pierwsze słyszę, że UA nie nadają się na przedsiębiorców. Żeby nie szukać daleko to z otoczenia to znam paru nawet niewykształconych "prostych" w wieku 30-kilka co maja majatku koło 1 mln (dochodząc "od zera")
A słyszałem opinię., że często są wręcz magnatami i jakoś bardziej mi się to kupy trzyma.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-05-30, 19:02:28 »
Zed1
ja wyczuwam, że Ty Zed jesteś również UA, jak i ja, oraz większość tu piszących i tutaj kluczową sprawą jest zaakceptować swoją naturę UA czyli wielka czakra korony i trzeciego oka, malutka podstawy. Cechy te sprawiają, ze UA nie nadają się na przedsiębiorców za bardzo, więc nie równać do tego szeregu. Natomiast docenic bogactwo mozliwości płynących z wielkiej czakry korony i na korzystaniu z tego raczej się skoncentrować. Widzisz tłumacząc Ci sama sobie uświadomiłam to sedno sprawy :)

Ja sam juz nie wiem, kim jestem w sensie duchowym. Moze masz racje, ze jestem UA choc czytajac o nich mam jakies takie dwuznaczne uczucia, z jednej strony pasuje, z drugiej jest mi to obce.

Co rozumiesz pod tym, ze docenic bogactwo korony? Mozesz to rozwinac?

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-30, 17:00:54 »
mnie też zawsze zaciekawia jak ktoś twierdzi, że był tą lub tamtą sławną postacią.
Każdy jest kimś wyjątkowym, a nie wiem czy wiecie ale bycie sławnym to wcale nie jest dobra karma...

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-30, 15:46:38 »
moim zdaniem nie jest ważne czy ktoś był dokładnie tym kogo widzi na sesji np. przez ok. rok czasu po urodzeniu dziecka często myślałam o śmierci pierwszej żony Polańskiego Sharon Tate. Wręcz nie mogłam przestać o tym myśleć, ale czy to było moje wcielenie - wcale nie, nie było to też wcielenie mojego dziecka. Dopiero jak pozwoliłam sobie i weszłam w sesje i pokazywały mi się obrazy z udziałem tamtych osób odkryłam że w jakimś innym wcieleniu byłam w podobnej sytuacji jak tamta kobieta i moja dusza pragnęła się z tego wyzwolić bo cząstka duszy tam utknęła.
Nawet jak by ktoś nie był kimś sławnym to i tak nie ma to znaczenia bo tu chodzi o emocje a nie kim kto był.
Tak w ogóle to bardzo mało jest miejsc gdzie można o tym pisać i nie warto tego psuć. Dla mnie rozwój duchowy zaczął się wtedy gdy przestałam "zdroworozsądkowo"  tłamsić swoje odczucia i silić się na bycie logiczną i zrozumiałą dla innych - bo to tylko budowało moją sztuczną osobowość i odcinało mnie od duszy.

No właśnie , a niektórzy zostają w punkcie w którym myslą, że są tamtą aktorką i utożsamiają się już do końca z nią.
To według mnie jest niebezpieczne o tyle, że docierając do tego punktu możemy niepotrzebnie zacząc budować sobie nową i obcą osobowość . Nie ma tu rozwoju a jest zapętlenie i stagnacja.
Oczywiście kiedyś klapki spadają z oczu i idzie się dalej.

I masz rację mało jest miejsc gdzie można pogadać o tych tematach i ...

[quot author=Inga link=topic=241.msg61288#msg61288 date=1401449472]
W każdym bądź razie ja straciłam ochotę do dzielenia sie swoimi wspomnieniami.
[/quote]

wierzę, że ta ochota wróci


To co ja napisałam od siebie nie tyczyło się Twoich wspomnień Ingo ,

a moich doświadczeń, po prostu coś się we mnie dopełniło i przelało tak,że musiałam napisać co napisałam
. Nie będę tego streszczać bo nie chcę i za długo na jednego wielkiego posta, a dwa skoro takie reakcje to i nie ma sensu.


Powiem tylko, że przez 2 lata od czasu do czasu wysluchiałam od moich 3 znajomych jak to były na wycieczce na zamku i bach , dostawały wspomnien ksiezniczek, królowych, rycerzy, pojechały na wycieczke nad morze- bach były marynarzami, kapitanami, majtkami a moze i samym morzem, pojechały do biblioteki- bach były biblioterkami, takie wczuwanie się w kazdym mozliwym miejscu i fiksacja, miałam tego dosyc. Na dodatek to ja miałam być ta mądra, która im to potwierdzi lub coś podpowie. Z drugiej strony jazdy tych co niby widzą . I tak to dziś tama mi się zerwała ;)








Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-30, 15:44:56 »
Tak, plany miał niebotyczne. Miał poprowadzić ćwierćmilionową armię do Stambułu i wyprzeć Turków z Europy. Szukał tylko sojuszników i sponsorów tej krucjaty, bo w kraju przeraził szlachtę rozmiarami swoich planów.

A dopiszę jeszcze, że nikogo w tamtych barwnych czasów nie spotkałem obecnie. Bywa tak, że jeśli sobie jakąś osobę z poprzednich wcieleń przypominałem a znałem ją w obecnie, to od razu mi sie kojarzyło, że to jest ta sama osoba. Dlatego jak czytam w internecie, że L. Kaczyński to Władysław IV dlatego, że pod Smoleńskiem gromił na głowe wielkie armie moskiewskie a teraz w obecnym wcieleniu zginął za to w katastrofie pod Smoleńskiem, bo dopadła go karma, to mi sie śmiać chce. Przecież to nie jest ta sama osoba a tłumaczenie jakimiś zdarzeniami historycznymi wcale nie musi być prawdziwe.
« Ostatnia zmiana: 2014-05-30, 15:49:54 wysłana przez Mateusz »

Barnaba Kwapiński

  • Gość
[#]   « 2014-05-30, 15:35:21 »
król Władysław miał nawet ambitne, choć nierealane plany postawienia polskiej flagi nad Bosforem :)
pamiętam scenę z "Ogniem i mieczem", i tego chyba Sienkiwiecz historycznie nie przekręcił, gdy na wieść o śmierci polskiego króla, kozacy Chmielnickiego żegnaję się w bólu po "swoim dobroczyńcy".
wcześniej ,za Zygmunta III Wazy Polacy zdobyli Moskwę. Putin do dzisiaj nam nie moze tego wybaczyć, bo ustanowił specjalne święto na okoliczność wyzwolenia :)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-30, 15:23:11 »
Bycie kims znanym to najczęściej później sporo karmy do przerobienia ;)

Co do Polski, to najlepiej znam czasy Wazów. Moje odczucia są dość zbieżne z tym co można przeczytać w książkach. Zygmunta III znam bardzo słabo, ale już Władysława IV i Jana Kazimierza dobrze. Szczególnym sentymentem darzę Władysława, jeszcze dzisiaj na myśl o nim pojawiał się tęsknoty i małe wzruszenie. Jak on panował to czuło sie że jest to ktoś, więcej działała u niego sama osobowość niż to co robił czy mówił. Miał taką osobowość, że ludzie do niego lgnęli, był kim bliskim i jednocześnie ważnym, z którym się liczono, mimo że nie był groźny. Problem w tym że nie interesował sie krajem i jego plany często nie pokrywały sie z prawdziwym dobrem państwa. Mimo takiego podejścia król podejmował bardzo duzo przeróżnych akcji, działań, zabiegów, rozwiązywał wiele problemów, choć dużo miał też niepowodzeń. Ale czuło sie w nim siłę. Szukał jakiejkolwiek wojny by się wykazać swoim talentem dowódcy, co rozumiejąc wrogowie woleli z nim nie zaczynać.

Po jego śmierci to już nie było w kraju z kim gadać.
Potem nadeszły żałosne czasy Jana Kazimierza i totalny rozpieprz za który trudno winić tylko samego króla.
 

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-30, 14:09:49 »
Zed1
Cytuj
Ok, ja np. strasznie sie wkurzam na te cala pseudo-duchowosc u nas, na katolicyzm, na to ze nie mamy takiego prosperity gospodarczego jak kraje Zachodu, ze nie mozemy zyc tak jak zyja ludzie tam. Ale nie wiem, czy to jest jakas nieakceptowana czesc mnie, bardziej nieakceptacja zastanej rzeczywistosci i warunkow, niechec do tego, do uczestniczenia w tym.

ja wyczuwam, że Ty Zed jesteś również UA, jak i ja, oraz większość tu piszących i tutaj kluczową sprawą jest zaakceptować swoją naturę UA czyli wielka czakra korony i trzeciego oka, malutka podstawy. Cechy te sprawiają, ze UA nie nadają się na przedsiębiorców za bardzo, więc nie równać do tego szeregu. Natomiast docenic bogactwo mozliwości płynących z wielkiej czakry korony i na korzystaniu z tego raczej się skoncentrować. Widzisz tłumacząc Ci sama sobie uświadomiłam to sedno sprawy :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-05-30, 14:04:44 »
Edyta
dokładnie, jeżeli juz to taki jest sens grzebania w poprzednich wcieleniach, mamy jakieś silne emocje w związku z jakąś sytuacją w tym wcieleniu i może nam się przypomnieć kiedy pierwszy raz takie emocje mielismy być może w poprzednim wcieleniu. Ale nic na siłę. :)

A kto tu pisze o poszukiwaniu poprzednich wcieleń na siłę? Dlaczego piszesz o czymś czego nie ma?
Poza tym każdy ma prawo grzebać w swoich wcieleniach jak chce i ile chce, nawet na siłę i nic nikomu do tego.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-05-30, 13:56:10 »
Karinanapastliwości w tym nie ma jest za to duża tendencyjność, czyli zawężenie świadomości ; )
jeżeli Zed1 pisze w tonie objawienia "oto cała prawda" a Ty mu potakujesz, to jest to niezbyt świadome podejście - zwykłe wzmacnianie stereotypów, bo przyczyn i powodów tego co wrzucacie do jednego worka może być i jest więcej, ludzie robią to:
 dla uzdrowienia, dla szukania inspiracji, dla radości dzielenia się z innymi swoimi odkryciami, dla wymiany doświadczeń, dla rozrywki itp.

I to jest rozsądna wypowiedź