Od niedawna zaczęlam przerabiać związek z nim, bo zauważyłam że nadal karmie go energią dzięki czemu on ma satysfakcjinujace życie a ja się męczę.
Ja byłam żydowską dziewczyną a on nadzorującym mnie ss manem w Oświęcimiu. Nie mogę uwierzyć że nieomal nie wyszłam za mąż za swojego kata z Oświęcimia. I już rozumiem dlaczego byłam tak bezbronna wobec niego obecnie i tak pozwalałam się mu znęcać nad sobą nie sprzeciwiając się mu zupełnie.
Nie wiem czy miał na imię Hans. Hans to po prostu Niemiec.
On w tym wcieleniu urodził się we Wrocławiu.
Nie doszłam jeszcze do tego dlaczego obecnie się we mnie zakochał jeżeli wtedy mnie nienawidził. Był taki bezwzględny, bezuczuciowy, taki pełen nienawiści. Mordował ludzi z zimną krwią jakby to były owady.
Gdyby moi rodzice nie wyrwali mnie z jego rąk to byłabym jego żoną. Byłam tak mu uległa że nie potrafiłam od niego odejśc chociaż chciałam. Robiłam wszystko co on chciał, bo tak się go bałam, a on mi zaniżał samoocenę traktując jak niewolnicę.