ha ha ha

Sorry, Vanilla, ale jakoś mnie ten opis rozbawił :-)
Na pewno udało mi się to już przerobić.
Ale Blake naprawdę nie ganiał ludzi z siekierami

(chyba ze wychodzą w nim te moje wcześniejsze energie,
gdzie owszem, ganiałam, i to z zapałem, z różnym sprzętem wojennym,
urządzając rzezie.) <- muszę jeszcze do końca puścić satysfakcje z tego,
jaka byłam w tym skuteczna ;-)
Plus odcięcie od siebie, z nałożeniem maski, jaki to jestem twardziel.