Pożyczyłam od koleżanki książkę, w której zaznaczono,że jest przeznaczona tylko dla uczestników i absolwentów kursu Metody Silvy. Wiele z tych metod stosuje od dawna, m.in. 14 lat temu rzuciłam palenie, kawę, jeszcze mi nie wychodzi z czekoladą i słodyczami, ale specjalnie się nie przykładam. Dziwiłam się, czemu u moich znajomych metoda nie działa, ale w książce jak byk pisze, że powinno się ćwiczyć samemu przynajmniej raz dziennie, a oni tego nie robią, więc wywalili sporo kasy i małe efekty.
Ja od pewnego czasu zbieram się, aby wziąć udział w kursie, jak będę miała zbędną kasę, wybiorę się, ale do Królickiego, bo Wójcikiewicz z tym całym "Projektem Cheops" jakoś mi nie pasuje, prawdę mówiąc też się obawiam astralu.
Zależy mi na nauce wizualizacji, czuję, że nadszedł na to czas.