Autor Wątek: Kącik Głodówek  (Przeczytany 8664 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-16, 18:48:14 »
Maciejka
Czyli dałem po prostu ciała po całości :) no cóż

saichom

  • Wiadomości: 17
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący

Maciejka

  • Wiadomości: 240
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-10-15, 20:18:57 »
W głodówce chodzi  o czasowe ustanie pracy układu pokarmowego, po to aby mogły się zadziać pewne procesy biologiczne i fizykochemiczne w organizmie. Przerywanie tych procesów incydentalnym jedzeniem, które ponownie uruchamia układ pokarmowy nie jest głodówką, a raczej głodowaniem :)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-15, 20:03:54 »
Jestem na 6 dniu głodówki. W zasadzie nie była to taka typowa głodówka bo zjadłem 4 jabłka, grejfruta i upiekłem kabaczka w ciągu tych dni. Czuje że mógłbym to ciągnąć dalej ale nie widze już sensu by to robić. Czuje się naprawde dobrze choć czasem jak za szybko wstane to mam ciemno przed oczami. Napewno zwiększyła się wrażliwość, fajniej i łatwiej było by teraz wchodzić w medytacje. Czuje sie taki pusty w brzuchu, czasami mam wrażenie że niemam siły śie śmiać tak jakby brzuch przyrósł mi do krzyża :p a zimno to mi jest ciągle w ręce, palce. Są lodowate. Jutro chyba kończe ten post i zaczynam jeść, nie wiem czy kiedyś jeszcze zrobioe sobie głodówkę, myśle że to nie ma większego sensu jeśli człowiek dobrze się odżywia chociaż chciałbym osiągnąć taki stan by żywić się światłem czy inną energią no ale to jedzenie :) trudno z niego zrezygnować

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-10-15, 17:29:07 »
Podziwiam was, ja za bardzo jestem przywiązany do jedzenia aby się męczyć głodówką.
Zastanówcie się proszę nad waszą motywacją czy nie jest to przypadkiem powielanie wzorców ascetycznych? To tak dla zastanowienia.

A tu film na temat odżywiania się światłem:

https://www.youtube.com/watch?v=OiNvtS3MSc0



furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-10-14, 17:49:26 »
Ja robiłam kiedyś przez 5 dni, tylko na wodzie. To było w lecie, więc nie czułam zimna, ale przypuszczam, że teraz mogą być takie efekty. Myślę, że lepiej robić głodówkę w lecie, bo wtedy przyswaja się więcej energii słonecznej

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-10, 12:45:36 »
Niesądziłem że kiedyś zdecyduje sie na głodówke.
Naszła mnie ochota na zabawienie sie w ascete. Jestem ciekawy co sie będzie działo i jakie stany umysłu sie pojawią.
Słyszałem że ludziom na głodówce jest bardzo zimno, mieliście podobnnie ? Od czego to zależy ? 

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-07, 19:30:04 »
Gdybyś szybko przybrała na wadze to w ciągu kilku tygodni szybko byś to zrzuciła. Na poziomie fizycznym ciało przyzwyczaja się do określonej wagi jeśli utrzymuje się ją przez kilka miesięcy. Zauważyłem u siebie że gdy chodząc na siłownie urosłem 15kg w ciągu pół roku i potem olewałem treningi i dietę to straciłem tą wage bo nie poświeciłem czasu by ją utrzymać na tyle długo by moje ciało sie do niej przyzwyczaiło. To samo działa w drugą strone. Ostatnio schudłem bo jadłem raz dziennie ale od tygodnia znów chodze często na siłownie i dobrze jem i widze niemal z dnia na dzień jak mięśnie wracają do formy i stają się twardsze.
Co do drugiego pytania to dużo o tym nie wiem ale intuicja mi mówi że to dobry pomysł. Jutro jest pełnia i o 12.51 ludzie będą się łączyć w medytacji, Intencją na tą pełnie jest kontakt z własną mocną. Może warto skorzystać i spróbować ?
« Ostatnia zmiana: 2014-10-07, 19:33:06 wysłana przez Doktor-X »

Mariola Kwant

  • Gość
[#]   « 2014-10-07, 03:00:04 »
Czy gdybym tak kiedyś, czysto hipotetycznie, spasła się totalnie jak świnia, to czy głodówka pomoże mi wrócić do prawidłowej wagi, czy też może wręcz przeciwnie? Oraz drugie pytanie, czy warto synchronizować początek takiej głodówy z fazą księżyca?

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-25, 20:25:07 »
Samo przyjdzie, jeśli będzie miało przyjść. Znam kobietę o bardzo wysokiej energetyce która wciąż nie może się obyć bez mięsa (choć nie je produktów zawierających gluten i słodyczy.

Moją przedostatnią potrawą przed głodówą był kebab w cieście, inspirowany dzikim mięsożernym pędem. Po głodówie mi przeszło :) Ale miałem mocne sny w których mięsożerne wzorce wychodziły

Dariusz

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dariusz Łuszcz
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-25, 19:43:05 »
Sebastian,
fajnie, że podzieliłeś się dziennikiem.
Od siebie mogę powiedzieć, że robię sobie głodówkę na wodzie raz na tydzień już od kilku lat. Co prawda zdarzają mi się odstępstwa od tej reguły ale są to odstępstwa.

Robię głodówki bo jestem wciąż mięsożercą - ciekawe na ile wywala mi asceza a na ile po prostu chcę pomóc organizmowi tymi głodówkami. Dla mojej podświadomości mięso to jest ,,syte jedzenie". Wegetariańskie potrawy wciąż traktuję jako smaczny dodatek.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-25, 10:04:57 »
Maciejka, to zdanie kierowałem do ludzi którzy mają jednak tych kilogramów trochę za dużo. W Twoim przypadku odzyskanie masy to był efekt pożądany:))

Maciejka

  • Wiadomości: 240
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-25, 00:05:08 »
Fajnie, bo życie się zmienia po głodówce na lepsze, mniej lub bardziej, ale się zmienia.
całe to pieprzenie o tym że masa wraca to tylko pieprzenie obżartuchów którzy po głodówie sie rzucają na jedzenie.
Nie w każdym przypadku tak jest, zależy czy przed głodówką ktoś miał nadwagę, czy jej nie miał. Ja właśnie dzięki tym zapewnieniom, że swoją wagę szybko odzyskam, zdecydowałam się rok temu na głodówkę. Normalnie ważę 50-52 kg przy wzroście 166 cm, więc kiedy po 10-dniowej głodówce ważyłam 7 kilogramów mniej, to nie wyglądało to zachęcająco: kości sterczały, spodnie spadały, policzki zapadnięte, oczy wybałuszone. I nie wierzyłam, że się uda, ale jednak wychodząc z głodówki bez żadnego obżerania się, tylko stosując się do wskazań, na samych soczkach, warzywach, owocach w niewielkiej ilości, w tydzień odzyskałam 5 i pół kilo. Pozostałe 1,5 kg wróciło do mnie trochę później. A przecież w normalnych warunkach, żeby przytyć 5,5 kg w tydzień, trzeba by się było pracowicie tuczyć nie wiadomo czym:)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-24, 22:14:13 »
Sebastian- no dokładny opis, dzięki.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-04-24, 19:54:13 »
Dzięki za ten dziennik, ciekawe aczkolwiek widać że męczący okres przeżyłeś. Z tego co podsumowałeś, opłacało się :)