Fajnie, bo życie się zmienia po głodówce na lepsze, mniej lub bardziej, ale się zmienia.
całe to pieprzenie o tym że masa wraca to tylko pieprzenie obżartuchów którzy po głodówie sie rzucają na jedzenie.
Nie w każdym przypadku tak jest, zależy czy przed głodówką ktoś miał nadwagę, czy jej nie miał. Ja właśnie dzięki tym zapewnieniom, że swoją wagę szybko odzyskam, zdecydowałam się rok temu na głodówkę. Normalnie ważę 50-52 kg przy wzroście 166 cm, więc kiedy po 10-dniowej głodówce ważyłam 7 kilogramów mniej, to nie wyglądało to zachęcająco: kości sterczały, spodnie spadały, policzki zapadnięte, oczy wybałuszone. I nie wierzyłam, że się uda, ale jednak wychodząc z głodówki bez żadnego obżerania się, tylko stosując się do wskazań, na samych soczkach, warzywach, owocach w niewielkiej ilości, w tydzień odzyskałam 5 i pół kilo. Pozostałe 1,5 kg wróciło do mnie trochę później. A przecież w normalnych warunkach, żeby przytyć 5,5 kg w tydzień, trzeba by się było pracowicie tuczyć nie wiadomo czym:)