Kripalu mówi o tym, że nie ważne czy ktoś powie Krishna, czy Bóg, Allah, Brahman, Szczęśliwość czy jeszcze coś innego - chodzi o to samo. No i zdaje się że jeśli o sobie mówi jako o awatarze Krishny, to mówi nie o tym, że on jest tym awatarem, tylko mówi o momentach w których rzeczywiście staje się awatarem (nośnikiem) Krishny-Boga. To spora różnica i myślę że on ją zauważa.
A oświecony nie jest. Jak sobie patrzyłem na jego świeższe filmiki, to się chyba szykuje do opuszczenia ciała, maksymalnie w ciągu 5 lat.
Na pewno też czuję sporą różnicę między np. nim, a Sai Babą, na korzyść tego pierwszego.
Jego bezpośredni uczeń Swami Mukundananda też jest na wysokim poziomie rozwoju i raczej stoi na własnych nogach. Są też ludzie od niego uzależnieni, więcej wśród wyznawców, niż znanych uczniów.