Mam wrażenie, że ludzie dowartościowują się badając sobie skalę ERD i widząc, że jest wysoka.
A tych, co mają mniej punktów w tej skali, postrzega się jako gorszych, ponieważ są oni tymi, którzy są niżej.
Moim zdaniem, jeśli ktoś traktuje skalę ERD na poważnie a nie jako ciekawostkę i postrzega swój aktualny stan energetyki jako 'poziom rozwoju duchowego' to postrzega sposób ograniczony.
Moim zdaniem poziomu rozwoju nie da się zbadać, ponieważ dotyczy to zbyt wielu płaszczyzn, jest to zbyt wielowymiarowe, by można było to określić jednoznacznie na podstawie jakiejkolwiek skali.
Trzeba też wziąć pod uwagę to, że człowiek jest zmienny, tak jak życie jest zmienne a próby zatrzymywania siebie na jakimś wysokim poziomie są próbą kontroli, które ograniczają poznawanie swojej wielopłaszczyznowej natury, w której zawierają się również niskie poziomy.
Miałem potrzebę, by to napisać, podzielić się swoimi myślami, przepraszam jeśli ton mojej wypowiedzi jest przemądrzały.