Autor Wątek: Ćwiczenie badania ERD i inne  (Przeczytany 349455 razy)

Freefalling

  • Gość
[#]   « 2012-03-06, 18:11:39 »
Eeeee-posprzątać to juz możemy razem,hahahaha :-))).Lubię naturalny porządek,ład i harmonię Wszechrzeczy  :-P...

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-06, 12:56:26 »
Freefalling zgłosiła zapotrzebowanie na odstrzał to jest i odezwa :P
Za niewielką opłatą mogę się też zająć sprzątaniem ;)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-03-06, 12:42:52 »
ojoj
widzę, że z wami dziewczyny to nie ma żartów :-))

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-03-06, 12:35:29 »

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-03-06, 12:27:25 »
a co to takie ten shotgun?? :-)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-06, 12:15:38 »
sprzedam shotgun'a .. tanio ;)

Freefalling

  • Gość
[#]   « 2012-03-05, 22:21:16 »
Wiem...
Rozpracowuję temat....

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-03-05, 22:01:40 »
To nie zadziała.

Freefalling

  • Gość
[#]   « 2012-03-05, 21:26:37 »
Parę osób z bliskiego otoczenia bym odstrzeliła:-p...

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-03-05, 21:08:46 »
Do kogo czujesz to, co czujesz i co ta osoba ma z tym wspólnego? Jakaś złość na świat, na innych ludzi, poczucie niesprawiedliwości?

Freefalling

  • Gość
[#]   « 2012-03-05, 21:05:49 »
Aghhhhhhhhhhhhhrrrrrrrrrrrrrrr :-//////

Mój poziom gniewu i stresu osiągnął apogeum-czy poza znalezieniem nowej rozwojowej i na lepszych warunkach finansowych pracy macie coś jeszcze mi do zasugerowania?Za wszelkie celne spostrzeżenia będę wdzięczna...

http://imageshack.us/photo/my-images/52/blondik.jpg/






Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-05, 18:40:54 »
Clint
Fajnie że Ci się wyjaśnia.

Clint

  • Moderator
  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-05, 09:38:19 »
Mateusz
"zapytałbym, czy tu chodzi o udowadnianie sobie z uporem, że i tak mi nie wyjdzie"
Myślę, że to może być właśnie ten wariant. Czuje, że główna przyczyna takiego stanu leży w dzieciństwie i sytuacjach które się działy z powodu mojej niskiej samooceny związkowej i tej ogólnej.

Swoją drogą po wczorajszych wywałkach muszę przyznać, że miałeś więcej racji w swoim pierwszych poście niż myślałem. Doszedłem do mechanizmu samooszukiwania się, że z moją samooceną jest lepiej niż było w rzeczywistości, po to aby pójść na skróty i szybciej wykreować sobie ten związek - co oczywiście nie miało prawa się udać :P

Pozwoliłem sobie też wyrazić całą złość i nienawiść do siebie za to, że przez te wszystkie wcielenia tak bardzo oddaliłem się od Boga, miłości i możliwości stworzenia zdrowego związku. No i w tym momencie zaczął się taki sajgon w mojej głowie jakiego dawno nie doświadczyłem - wiele różnych aspektów osobowości zaczęło się nawzajem atakować i obwiniać. Pierwszy wściekły na pozostałych za to, że nie ma związku z powodu ich działań z przeszłości. Drugi oczka wypłakuje, że właśnie przez takie wściekanie i negatywne emocje nie ma miłości. Trzeci z pogardą wypomina drugiemu, że gdyby nie zgrywał takiej ofiary to... No po prostu istna wojna się zaczęła, a ja starając się wejść w rolę bezstronnego obserwatora dziwiłem się tylko ile sprzecznych ze sobą i skonfliktowanych osobowości jest we mnie. Jeszcze nigdy nie widziałem tak wyraźnie, tak dużego fragmentu swojego ego - takiego zlepka sztucznych osobowości.

Próbowałem coś z tym robić i po prostu poddałem się Bogu, bo mnie to przerosło. Dzięki temu się w końcu uspokoiło, ale w międzyczasie zrozumiałem, że te wszystkie osobowości to dla mojej pś jest cenny dorobek indywidualizacji i ona nie zamierza go oddawać, bo na ich bazie nauczyła się jak żyć, jak przetrwać w tym świecie. Cóż, uzdrowi się z czasem.

W każdym razie zaczęło się w końcu porządnie ruszać i uzdrawiać, więc teraz pozostaje mi dać ponieść się tej fali i czekać aż przetrzeźwieje na tyle, aby ogarniać co się dzieje ;P

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-05, 00:46:45 »
Hmm, jeśli nadzieje okazały się płonne, to stąd to poczucie skrzywdzonym i zmartwienie.

"Tu chodzi o wyjątkowo wkurzające robienie sobie nadziei i bolesne przekonywanie się, że te nadzieje były płonne."

Tutaj podszedłbym do tego w ten sposób.
Połączyłbym nadzieję z wolnością, luzem, czy ufnoscią, a zrezygnowałbym z zachłanności, czy też innych przymusów związanych z nadzieją.
Zaś w przypadku tego: "bolesne przekonywanie się, że te nadzieje były płonne", zapytałbym, czy tu chodzi o udowadnianie sobie z uporem, że i tak mi nie wyjdzie,
czy też raczej może chodzić o pokazanie innym, że wbrew wszystkiemu i tak mi wyjdzie, a tu boję się że wy macie rację.
Czy też chodzi o karanie siebie z jakichś powodów. Czyli jakiś brak milości do siebie.
Myślę, że trzeba przebadać intencje wobec siebie.

Clint

  • Moderator
  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-05, 00:09:11 »
Hmm, no i na jakiej zasadzie to wszystko miało działać? Co biały astral miał z tego, że ja się od czasu do czasu zdołuje złudnymi nadziejami? W jaki sposób miałoby to mnie trzymać w schematach?