Twierdzenie:
"nie mam na nic wpływu", jest nieprawdziwe. I doskonale zdawali sobie z tego sprawę ci, ktorzy usiłowali wkręcić ezoteryków w nienawiść do Rosji, w klątwienie na Putina i traktowanie Rosjan jako nie-ludzi! Z taką intencją konczy się rozwój duchowy! A zaczyna upadek.
Bardzo ładnie resztę opisał Frisky wyręczając mnie. Dzięki
PS
nie ma obowiązku czytać linków, które zamieszczam. Każdy jest opisany w ten sposob, że wiadomo, co będzie w środku. To nie jest działanie z zaskoczenia!
Obliczyłem, ile jest wątków, w których "nie ma co czytać i nie ma co pisać". Na 1 stronie jest ich 21. Ale tylko w 3 z nich są wpisy osób zainteresowanych tematami. + 3 wątki, w których, JAK WIDZĘ, che się czytac i chce sie pisać, bo dotyczą gospodarki i polityki.
TO CO JEST NIE TAK?
Czy naprawdę chodzi o to, że "Największy śmietnik jest najbardziej komentowany."?
A może chodzi o to, że poza BARS, Uzytkowników inne tematy PRZESTAŁY obchodzić? O, zapomniałem,
jak pozytywne konsekwencje moga wynikać z "niechcianej" lektury rozdrażniajacych wątkow. 1. Zrozumienie, że tego nie akceptuję, że sie oburzam, powinno skłonić do pracy nad AKCEPTACJĄ.
2. Poczucie leku powinno skłonić do pracy nad POCZUCIEM BEZPIECZENSTWA.
3. Poczucie beznadziei, powinno skłaniać do pracy nad nadzieją i PEWNOŚCIĄ lepszej przyszłości!
4. Chęć chowania sie, powinna skłonić do przepracowania poczucia bezpieczeństwa przy ujawnianiu się, przy JAWNOŚCI.
5. Poczucie niezadowolenia powinno skłonić do pracy nad ZADOWOLENIEM.
6. Poczucie zagrozenia ze strony świata, nad którym nie panuję, powinno skłaniać do przepracowania poczucia bezpieczenstwa w świecie i kreowania sobie lepszych, bezpieczniejszych warunkow życia.
itd.
Natomiast ostatnio (co najmniej od półtora roku) ton na Forum nadają osoby, które z wszystkiego są niezadowolone i szukają dziury w całym. A to nie jest rozwój duchowy, tym bardziej nie przytomny.
Zadbanie o miłą, inspirującą atmosferę leży w gestii WSZYSTKICH Forumowiczów. Nie tylko w mojej.