Kiedy dotykamy tematu SEKS, obrcamy się głównie w sferze MITÓW!
Kiedy kobieta idzie do ginekologa, spodziewa się, że przedstawi jej nanowsze zdobycze NAUKI. I nie spodziewa się, że o ją zaleje falą MITÓW seksualnych zgodnych z jego KLAUZULĄ SUMIENIA (nawet jeśli takiej nie podpisał!). Kiedy czyta artykuł nt. seksu, spodziewa się, że dostanie porcję najnowszej wiedzy naukowej. Tymczasem nie zauważa, że owa wiedza naukowa zostaje przesiana przez filtry MITYCZNYCH, religijnych uprzedzeń autora!
Nawet seksuolodzy żyją mitami!
Chrześcijanie uważają seks za GRZECH! W związku z tym antykoncepcję traktują tak samo!
Celem chrześcijan jest obrzydzenie seksu i zniechęcenie do niego. Analogicznie, również zniechęcenie do środków antykoncepcyjnych, które są narzędziem rozpasania! To jest baza chrześcijanskiej medycyny.
Kto ma rozum, ten teraz powinien go właczyc
Większośc publikacji medialnych na temat seksu, ma na celu straszenie seksem, w tym antykoncepcją. Kłamstwa powtarzane tysiące razy zaczynają wydawać się prawdą. Co więcej, wpływają na reakcje kobiet na środki antykoncepcyjne. "Naukowe prawdy" głoszone w wielu środowiskach na temat antykoncepcji miały rację bytu ponad 50 lat temu. Jednak teraz pojawiają się już od WIELU LAT środki NOWEJ GENERACJI. Środki te są znacznie bardziej bezpieczne! Ale... stare mity trzymają się mocno.
Do tematu trzeba podejść ROZSĄDNIE! Przede wszystkim,
warto sprawdzać INDYWIDUALNIE dobór środków antykoncepcyjnych. NAJPIERW kobieta (tak, kobieta, bo to chodzi o jej łono, a nie o łono facetów! Także o jej sytuację społeczną, rodzinną itd.)
musi zastanowić się, czy w ogóle CHCE uprawiać seks? No i jeśli tak, to W JAKIM CELU?
Jeśli wyłacznie w celu prokreacji, to środki antykoncepcyjne odpadają! NIE MA PROBLEMU! Więc nie powinna się wypowiadać w imieniu innych!
Jeśli uważa, że nie chce, ale musi, bo to "dopust boży", to może się zastanowić, czy i jakie środki ma używć, żeby nie została po seksie " z ręką w nocniku", a wlaściwie z niechcianą ciążą.
Jeśli chce być z facetem, ale nie chce seksu, to pozostaje jej najskuteczniejsza metoda antykoncepcji - szklankę wody zamiast! Ma też możliwośc walenia swojego faceta energią po narządach, aż mu się odechce! Generalnie jednak taka kobieta powinna pozostawać bez związku. I bez seksu.
Jeśli okaże się, że chce, bo lubi, wtedy musi się powanie zastanowić nad adekwatną doa siebie formą antykoncepcji. Choc zdarza się,ze kobieta nie zabezpiecza się, a nie rodzi ponad tę ilość dzieci, którą sobie zaplanowała przed wcieleniem.
Jeśli już dojdzie do wniosku, że sie chce zabezpieczać to nie powinna panikować, bo gdzieś coś słyszała. Tylko SPRAWDZIĆ, co dla niej najkorzystniejsze.
PANOM polecam rozważenie zabezpieczenia się stałego (wazektomia lub zablokowanie nasieniowodów). Tylko.... kobiety wtedy dostają szału, bo nie mają faceta czym szantażować i trzymać w szachu. Niestety, znam i takie przypadki.