Jarek,
Dzieki. Emigracja czasami nie jest latwa, niektorzy staja na nogi bardzo szybko, niektorym potrzeba nieco czasu. A samoocena to klasyczny punkt za granica praktycznie u 90% rodakow. Tak z ciekawosci, czyzby problemy byly rowniez spowodowane tym, ze Motreal jest w wiekszosci francuskojezyczny?
Dwie rzeczy mnie nieco zadziwily. Mowisz o tloku i halasie, tyczasem to wcale nie jest wielkie miasto, raptem cos ponad 1.5mln mieszkancow? Czyzby problemy komunikacyjne? Inna rzecz, to pospiech. Poznalem nieco Kanadyjczykow w zyciu, i w przeciwienstwie to mieszkancow USA, zawsze wydawali mi sie bardziej wyluzowani, mniej spieci i jakby mniej tez goniacy za wszystkim dookola. Mozliwe jednak, ze ludzie na wakacjach prezentuja sie inaczej niz w zyciu realnym. Z drugiej strony tez, mialem przebywac (bardzo, bardzo krotko, co prawda), w Kanadzie, i w energia zbiorowa kraju, w przeciwienstwie do USA, wydawala mi sie znacznie bardziej lagodna i harmonijna.