tak jeszcze o tym zdjęciu które wkleiłem wczoraj to jak dla mnie jest w nim w mistrzowski sposób uchwycone coś nieuchwytne powstałe na styku "żywego i martwego" - akurat wczoraj w związku z innym tematem ( numerologicznym) wczytywałem się trochę w biblijny tekst o stworzeniu Świata i spodobało mi się tam słowo merachefet i jego znaczenie, poza tym bardziej dosłownym czy opisowym różnie tłumaczonym ( to ten fragment o Bożym Duchu unoszącym się nad wodami) i numerycznym, było w jednym miejscu opisane jako coś co jest uchwytne i nieuchwytne zarazem, wibrujące na styku dwóch światów
dokładnie coś takiego przenikającego poczułem na tym zdjęciu
- o jak lubię gdy zbiegają mi się i łączą różne, zdawałoby się niezwiązane ze sobą rzeczy jakie robię w ciągu dnia, w jedno wspólne uświadomienie
istota spójności, merachefet : )