Przepraszam, wbije sie, przyszla mi do glowy taka odpowiedz:
Bo nie lubie ludzi:D
Przyznaje, ze tez czesto wole pokontemplowac zdjecia natury, a takze miejsc "cywilizowanych" - miast, wnetrz, bez ludzi, a w kazdym razie bez "portretowanych ludzi" (anonimowy tlum to juz co innego). Kiedy na zdjeciu sportretowany jest czlowiek, nawet jesli na tle krajobrazu ktory stanowi duza czesc kompozycji, to jednak wypelnia zdjecie swoja energia. A nie zawsze ma sie ochote na obcowanie z czyjas energia:)
Ale np. te Twoje portrety z Fringe, Olu, byly robione z taka "czuloscia", ze nie sposob nie lubic tych ludzi:)