Jakoś na początku tego roku pod wpływem filmów na YT zdecydowałam się na oleje do skóry i włosów.
Postanowiłam nie używać kremów do twarzy ani balsamów do ciała. Udało się, wytrwałam do dziś, jakieś resztki kremu jeszcze wykończyłam, żeby nie wyrzucać. Na Helfach mieli akurat promocję, duży olej kokosowy w połamanym słoiczku za połowę ceny, czasami warto zajrzeć, kupiłam dwa i uważam że warto było. Używałam do jedzenia, smarowania chleba, sałatek, smarowania włosów, skóry ciała, do demakijażu, i przede wszystkim niewielką ilością smaruję skórę twarzy i szyji na noc i na dzień. Po chwili, aby nie świecić się jak po smalcu, można zmatowić przykładając papierową chusteczkę. Skóra wyglada zdrowo, po prostu dobrze, a w dotyku jest jak nasmarowana. Dobre na lato i na zimę. Dla obu płci

Ekonomiczne. A dla urozmaicenia można dodać do tego oleju (już na dłoni) kroplę jakiegoś olejku pachnącego i mamy naperfumowaną skórę.
Nie wątpię, że więcej osób tak robi, a jeśl macie jakieś dodatkowe przepisy na uzycie oleju kokosowego, to piszcie, bo go ciągle dużo...
