Raczej jest tłusty. Trudno mi powiedziec jednoznacznie, bo rano gdy sie budze juz go nie ma ale pewnie dlatego, ze wycieram go w poduszkę. Spinam na noc włosy spinkami, te z czoła, by nie było niespodzianki rano i bym nie musiała ich myć. Ale czego sie nie robi dla urody.
Olejek ten jako jedyny wyszedł z korzystnoscia 95% przy braku dzialania szkodliwego. Reszta rzeczy miała zdecydowanie mniej %, tylko witamina E jeszcze dosc wysoko bo 80% z tego co kojarze.
Trudno mi sobie wyobrazic ze moglby dla kogos zadzialac szkodliwie. no chyba ze mialby uczulenie na nagietka. Ale pamietam, ze jakis czas potem wyczytalam w necie o olejku różanym, tez na blizny, napaliłam się i poprosilam siostre by spytała Leszka bo akurat do niego szła i okazało się, ze wyszla jakas korzystnosc...ujemna, obojetna? nie pamietam dobrze, ale chyba cos mówił, ze mógłby nawet zadzialac szkodliwie. Moze trzeba patrzec indywidualnie, nie wiem.
Lampą naswietlam...sporadycznie. Gdy mi wywali jakis okrony czyrak, ostatnio po frytkach z MC donalda i potem z KFC. Chyba byly robione na starym oleju. W zyciu juz tam nie zjem zadnej frytki. Lampa ma za małą powierzchnię by starczylo mi cierpliwosci. Postanowiłam, ze gdy juz wiecej z olejku nie wycisne bede sie mobilizować do koncówek najgorszych i je naswietlać.