Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 189648 razy)

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-10, 09:57:25 »
Lilliole, masz rację i jej jednocześnie nie masz.

Po pierwsze: to, co piszę, piszę z pozycji osoby dorosłej, a nie dziecka. I piszę to DO osoby DOROSŁEJ, owszem, w temacie wewnętrznego dziecka, ale na to, jak czyjeś wewnętrzne dziecko to przyjmie nie mam wpływu - nie znam historii tej osoby, jej lęków i urazów. Mogę pracować tylko z własnym wewnętrznym dzieckiem, nie czyimś. Nawet terapeuta jest w takiej pracy tylko przewodnikiem.
Po drugie: jeśli nauczymy dziecko, że ma prawo być niemiłym i na pewnym etapie tego nie skorygujemy, to mamy taki świat, jaki mamy - wszyscy przyznają sobie prawo do obrażania innych, walenia łopatką po głowie i wyrywania zabawek. Na wyprzedażach wyraźnie widać te prawa dwulatka. Ale chyba nie do tego dążymy? I dlatego z dzieckiem trzeba rozmawiać, rozwiewać jego lęki, zapewniać o BEZWARUNKOWEJ MIŁOŚCI, a jednocześnie wskazywać, że ta miłość nie jest egoistycznym zaspokajaniem wszystkich pragnień, a dążeniem do równowagi.

Ostatni post jest najbliższy temu, co miałam na myśli pisząc o szacunku i zasługiwaniu. Bo ktoś, kto szanuje siebie, automatycznie wzbudza szacunek u innych. I nic nie musi - wystarczy, że jest tego świadomy.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-10, 08:02:44 »
Doktor -X
Wazne, zeby Twoje wewnętrzne dziecko wiedziało, że może Ci zaufać. Jak zaufa Tobie to potem będzie mogło zaufać innym. Jak zobaczy, że Ty sie o nie troszczysz i dajesz mu wszystko czego potrzebuje (a potrzebuje głównie miłości i akceptacji) to w końcu uwierzy, że od innych tez dostanie to czego potrzebuje.
Dlatego jak najczęściej pytaj go czego potrzebuje. Nawet jak nie wie i nic nie mówi to nic nie szkodzi. Ważne jest żeby wiedziało, że Ty jako dorosły chcesz zaspokoic jego potrzeby. Jak powie, że chce ciasteczko - to mu je kup i razem zjedzcie.
Chodzi o to, żeby go przyzyczic, że dostaje to czego potrzebuje. Ze to normalne, że dostaje to czego potrzebuje. Że nie musi byc miłe, czy robić cos szczególnego, żeby móc zaspokoic swoje potrzeby. Jak ono uwierzy, że może miec to czego potrzebuje to zacznie CI kreowac to czego Ty teraz potrzebujesz.


« Ostatnia zmiana: 2015-10-10, 08:11:12 wysłana przez Lilliole »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-10, 07:57:59 »
Doktorze, chyba nie zupełnie o takie prawo chodziło. Bo bycie niemiłym i prawo, by mieć wszystko i wszystkich w "głębokim poważaniu" nie ma nic wspólnego z prawem do zasługiwania i szacunku. Czy takie samo prawo przyznałbyś całej reszcie ludzkości - do bycia chamskim, aroganckim, opryskliwym i samolubnym?
Chyba nie.


Jenka
tu chodzi o pracę z wewnętrznym dzieckiem
To co napisałac możesz powiedziec dorosłemu, ale jak staniesz przed dwulatkiem i wygłosisz to co napisałaś myślisz, że on to zrozumie? Poczuje tylko, że coś z nim nie tak.

Wyobraź sobie taka sytuację, że dziecko dostało jakąś zabawkę i chce sie nia nacieszyć i jeszcze pochwalić w piaskownicy. A tu dzieciaki zamiast podziwiac chcą też sie pobawić ta zabawką. Dziecko broni swojej własności. Rodzic mówi - jesteś niemiły i nie dbasz o innych. Jak się podzielisz zabawka to dm ci lizaka. A to nie jest czas, żeby uczyć dziecko dbania o innych.
Dzieci sa egocentryczne i to jest normalne.
Ale na każdym etapie rozwoju dziecko potrzebuje wiedzieć, że jest kochane i akceptowane takie jakie jest. Jeżeli tego nie czuje to zaczyna odrzucać jakąś część siebie. Dorasta i potem jako dorosły odrzuca siebie zawsze, gdy zdarzy mu sie byc niemiłym i myślec o sobie zamiast o innych. To wcale nie znaczy, że zawsze będzie miły. To oznacza, , ze będzie się karał zawsze gdy zdarzy mu sie być niemiłym.
A jak zaakceptuje tą część siebie która jest niemiła  i "ma innych w poważaniu" to oznacza, że zawsze będzie niemiły? Też nie. Ale wtedy będzie wybór. Skoro moge byc miły i moge byc niemiły to mam wolna wolę. Gdy musze być miły - tej wolnej woli nie mam. Jest tylko przymus bycia miłym.


Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-10, 07:24:35 »
Hej Lilliole, dalas mi tu tydzien temu fajną koncepcje dla pracy nad poczuciem wolności że mam prawo być niemily i miec ludzi gdzieś. Teraz mi wyszło że jestem zmuszony być miły dla innych bo od nich zalezy moje życie, jak by nie oni to niedostane pracy mieszkania, pieniędzy i w efekcie zgine. Niewiem jakie pytanie zadać zatrzymałem sie w tym miejscu

Doktor -X
Rodzice często mówą: Jak będziesz niegrzeczny to nie dostaniesz cukierka. I powstaje schemat - jak będziesz miły to coś dostaniesz, a jak będziesz niemiły to ci nie damy albo jeszcze zabierzemy to co kiedyś daliśmy.
Warto ten schemat przełamać.
Po pierwsze Ty jako dorosły przekonuj swojego wewnętrznego dzieciaczka, że go kochasz i zatroszczysz się o niego bez względu na to co ono zrobi czy jak się zachowa.  Ze go kochasz i zawsze będziesz sie nim opiekował. Że będziesz z nim bez względu na wszystko.

Po drugie możesz mu powiedzieć cos takiego: Możesz dostać pomoc i wsparcie gdy jesteś miły. Możesz też je dostać gdy zdarzy ci się być niemiłym. Możesz dostać wsparcie i pomoc gdy o nią poprosisz. Możesz prosić o pomoc wprost. Możesz prosić o pomoc i nawet ją otrzymać.

Tak naprawde to otrzymanie pomocy zależy od otwartości na pomoc, a nie od bycia zawsze miłym. Jakby zależało od bycia miłym to chyba nigkt by jej nie otrzymał bo chyba każdemu zdarza sie byc niemiłym.
« Ostatnia zmiana: 2015-10-10, 07:33:13 wysłana przez Lilliole »

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-09, 22:35:18 »
Doktor-X, jest dokładnie tak, jak piszesz. Świadomie możesz już coś wiedzieć, rozumieć, a pś dalej będzie próbować działać po swojemu. Czasami sama zastanawiam się, czy nie wynika to przypadkiem właśnie z braku logicznego, a na pewno bardziej konkretnego, rozumowania. Bo jeśli myślisz sobie, że masz prawo mieć wszystkich gdzieś, to co właściwie myślisz? "A niech mi tylko podskoczy, to ja mu pokażę"? A pś dopasowuje się do tego bardzo konkretnego pragnienia :)

Moja tak przejęła się oszczędzaniem, że pensję, mimo otrzymanej miesiąc wcześniej podwyżki, w tym miesiącu dostałam w ratach. W efekcie gdzieś tam pojawił się strach, że nie starczy - i, olaboga, dziecko będzie miało pusty brzuszek - pś zadziałała po swojemu: efekt był, jak napisałam wcześniej.
Dlatego pracując z wzorcami trzeba bardzo uważać co się kreuje, bo efekty bywają naprawdę zaskakujące. Ale zawsze takie, jakich wewnętrznie chcieliśmy ;)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-09, 21:55:26 »
buhaha 3 kilo kiełbasy :D mocne
No właśnie, tak jak napisała furyah pytałem już o to siebie. Jenka, ja to widzę tak że mam prawo do bycia chamski i wstaw co chcesz ale nie muszę taki być. W praktyce to i tak wygląda inaczej, masz prawo do czegoś i wiesz o tym ale tego nie robisz. Tu chodzi żeby pozwolić sobie na to, dać przestrzeń, wtedy znika napięcie związane z tym tematem i pojawia się wolność wyboru. Doświadczyłem tego ostatnio ale zaczęło wywalać. Wiem że nie zginę bo tak jak piszesz, to my sami tworzymy swój świat, przyciągamy innych ludzi według naszych intencji tylko mam problem z tym że moja pś myśli sztywno i logicznie do bólu, nie jest elastyczna. Jak jej powiem że mam prawo mieć w dupie wszystkich to automatycznie wyciąga na wierzch wszystkie moje poglądy które kolidują z tym stwierdzeniem zamiast np wpasować to do mojego już obecnego systemu wartości i postępowania bo przecież intencja w powtarzaniu takiej afirmacji jest jedna, żeby sobie pozwolić i wprowadzić przestrzeń i wolność w to miejsce gdzie jest nie wygoda. Ale przez sztywność mojej pś nie wiem jak sie za to zabrać. Nawet afirmuje że jestem godny miłości gdy mam gdzieś opinie innych ludzi i tu wychodzi że niemoge mieć gdzieś bo np. od innych ludzi zależy czy dadzą mi prace itd. Gdybym był całkowicie niezależny finansowo, miałbym 50milionów na koncie to pewnie bym sobie pozwolił na całkowitą olewkę.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-09, 19:54:41 »
Doktorze, chyba nie zupełnie o takie prawo chodziło. Bo bycie niemiłym i prawo, by mieć wszystko i wszystkich w "głębokim poważaniu" nie ma nic wspólnego z prawem do zasługiwania i szacunku. Czy takie samo prawo przyznałbyś całej reszcie ludzkości - do bycia chamskim, aroganckim, opryskliwym i samolubnym?
Chyba nie.
U mnie zmiany zaczęły się od momentu, gdy pozwoliłam SOBIE SAMEJ być traktowaną z szacunkiem i odwdzięczać się szacunkiem. Gdy uwierzyłam, że JA ZASŁUGUJĘ na szacunek, tak samo, jak pozostali. Ani mniej, ani bardziej. A osoby, które nie potrafiły się z tym pogodzić, po prostu gdzieś się rozpłynęły.

I jeszcze jedno: też przez jakiś czas miałam problem z tym, że zależę od innych. Tylko, że to złudzenie. Bo wpływ mamy tylko na siebie samych - nasze własne emocje, intencje, sposób postrzegania. Na pogodę, czyjś ból brzucha, zepsute tory kolejowe i urwaną spłuczkę w publicznej toalecie już nie ;) Natomiast z czystymi intencjami zasługiwania trafia się tam, gdzie jest czysto, jasno i przyjemnie. I nie zginiesz - mnie ostatnio pś wystraszona jakimś brakiem "wyczarowała" worek lizaków i trzy kilo kiełbasy za free. Serio :)))

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-10-09, 19:41:11 »
Doktor
Ja ci mogę tylko powiedzieć że jestem na tym samym etapie i nie wiem kiedy uda mi się go przekroczyć. To lęk małego dziecka że nie poradzi sobie bez matki, bo od matki jest zależne.
JA tutaj widzę rozwiązanie w nawiązaniu kontaktu z tym dzieckiem i zaopiekowaniu sie  nim, żeby przestało się bac tego że jest samo bez matki.

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-09, 19:38:06 »
Doktor, któż to ma taką władzę nad Tobą?

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-09, 16:06:52 »
Hej Lilliole, dalas mi tu tydzien temu fajną koncepcje dla pracy nad poczuciem wolności że mam prawo być niemily i miec ludzi gdzieś. Teraz mi wyszło że jestem zmuszony być miły dla innych bo od nich zalezy moje życie, jak by nie oni to niedostane pracy mieszkania, pieniędzy i w efekcie zgine. Niewiem jakie pytanie zadać zatrzymałem sie w tym miejscu

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-06, 19:35:40 »
A ja chyba troszkę zmienię koncepcję tych sesji pracy z wewnętrznym dzieckiem. Wydaje mi się, że warto popracowac nad każdym etapem, więc teraz będzie wybór.
Albo pracujemy nad dzieckiem w wieku, który sie pojawi w wyobraźni, albo przechodzimy przez kolejne etapy rozwoju: od niemowlaka przez 2-3 latka, przedszkolaka, dziecka w wieku szkolnym i wiek młodzieńczy. Oczywiście raczej trudno w jednej sesji będzie skontaktować się ze swoim wewnętrznym dzieckiem podczas jednego spotkania, więc osoby, które zechcą popracować nad każdym etapem zapraszam do udziału w kilku spotkaniach. Oczywiście bezpłatnie :)

Zaproszenie do spotkań cały czas aktualne! Do odwołania:)

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-10-06, 18:02:41 »
Ja miałąm na dzisiejszej terapii jakby pierwszy kontakt z dzieckiem wewnętrznym, z niemowlęciem.
Uświadomiłam sobie że ono jest ale nie dałam rady nawet na niego spojrzeć. Zbyt wielkie lęki i poczucie winy wobec niego mam.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-05, 19:45:11 »
Brzmi zachęcająco :)

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-05, 17:09:19 »
Zapraszam osoby chętne na darmowe sesje pracy z wewnętrznym dzieckiem :)

Na razie będą to dla mnie ćwiczenia, więc przypuszczam, że taka sesja nie potrwa dłużej niż pół godziny, chociaż możliwe, że i dłużej. Można brać udział kilkakrotnie :)
Osobom, które odbędą darmowe sesje będzie przysługiwała 15% zniżka, gdy zacznę świadczyć usługę odpłatnie!

Praca z wewnętrznym dzieckiem polega na cofnięciu się w czasie do kolejnych etapów rozwoju i rozwiązanie problemów, które nadal pozostały nierozwiązane.
John Bradshaw

Kontakt na priv, mail: Lilliole@wp.pl lub tel. 698 611 369
Brałem udział w sesji Lilliole i było super.
Pierwszy raz nawiązałem taki kontakt ze swoim wewnętrznym dzieckiem z fazy niemowlęctwa i z fazy 2-3 latka. Z niemowlęciem udało mi się poczuć więź i bliskość. A 2-3 latek trochę niechętnie, ale zaczął się otwierać i powiedział czego chciał - i mu to dałem. Ten mały ok. 3 letni ja był nieufny i nie chciał zbytnio wierzyć w pozytywne słowa, bo obawiał się, że zostanie oszukany, ale myślę, że jednak dał się choć trochę przekonać. :)

Dziękuję :) Po sesji samopoczucie jest super. Po tylu pozytywnych i budujących słowach dla wewnętrznego dziecka od razu poprawił się nastrój. :)

Zachęcam też gorąco innych by spróbowali, bo jest naprawdę fajnie. ;)


Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-03, 11:08:21 »
Mogłabyś założyć osobny wątek o tej swojej metodzie. Tam gdzie odpowiedziałaś na pytanie Ingi super opisałaś metodę. :)

Inga, Ty to zadajesz naprawdę bardzo dobre pytania. :)

Dziękuję tod :)
Dobry pomysł. Pomyśle o tym.
A Inga rzeczywiście jest dobra w zadawaniu pytań. To bardzo cenna umiejętność.