Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 189679 razy)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-27, 18:37:05 »
Ja też mam narzucony pogląd duchowy, że poczucie winy jest czymś złym, czego należy się pozbyć. I takie podejście mi szkodzi, dlatego chcę oddemonizować poczucie winy i pokazać go w formie mniej szkodliwej, po to aby się go przestać bać i przestać z nim walczyć.

Zgadza sie. Wiem coś na ten temat, bo miałem programy potępiania negatywnych emocji. Było to do tego stopnia, że nie pozwalano mi nawet mówić o takich emocjach a co dopiero je wyrażać. To była taka manipulacja, żebym nie okazywał żadnych emocji, bo było by to dla nich zagrożeniem, więc wmawiano mi, że poczucie winy jest strasznie złe, złość jest okropnie zła, itd. - wmawiano mi  paniczny lęk przed konsekwencjami wyrażania czy nawet posiadania takich złych emocji. W efekcie ja bardziej bałem się tego potępienia innych ludzi i kary za te emocje, niż samych emocji które były we mnie.
Pracując nad tym, afirmowałem, że
mam prawo być zły itd.
złość jest bezpieczna...
emocje są bezpieczne i w porządku.

To był proces oddemonizowania emocji.



Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-01-26, 18:43:42 »
Inga
Nic takiego nie napisałam jak interpretujesz. Jest napisane, że za swoje reakcje odpowiadamy my sami. To się nazywa brak współuzależnienia.
Warto nie oczekiwać czyjegoś poczucia winy, bo to czego oczekujemy w innych wzrasta w nas. Przede wszystkim wzrasta oczekiwanie, czyli brak, i np. uzależnienie emocjonalne od otoczenia.

Nie ma złych emocji. To są komunikaty. Pierwszym krokiem w każdej zmianie jest akceptacja.
Niektórzy jednak mają nieadekwatne stany emocjonalne do sytuacji np. czują się winni za coś na co nie mieli wpływu i wtedy warto uwolnić się od takiego poczucia winy, które jest formą iluzji. Niektórzy robią dużo złego i nie mają ani poczucia winy, ani empatii, i wtedy są to wzorce psychopatyczne.
Tylko po co poczucie winy, jak może być empatia i świadomość?

Z empatią nie ma takich zagmatwań i problemów i m.in dlatego warto ją odczuwać jako drogowskaz.

Dlaczego mają ciebie interesować cudze ataki?
Niech sobie atakują świadomie czy nieświadomie. I tak wcześniej czy później do nich wraca to co dają innym, w różnej formie.
Ważniejsza jest wolność, niezależność, ochrona i neutralność wobec cudzych ataków. Na to mamy wpływ.


Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-01-26, 18:35:45 »
To już nie jest czyjaś odpowiedzialność jak reagujemy i czy odczuwamy takie ataki.

To znaczy że odpowiedzialność za ataki ponosi osoba atakowana? I dlatego ten atakujący nie musi czuć się winny?
« Ostatnia zmiana: 2015-01-26, 18:37:57 wysłana przez Sylvia »

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-26, 18:25:52 »
Ja też mam narzucony pogląd duchowy, że poczucie winy jest czymś złym, czego należy się pozbyć. I takie podejście mi szkodzi, dlatego chcę oddemonizować poczucie winy i pokazać go w formie mniej szkodliwej, po to aby się go przestać bać i przestać z nim walczyć.
Poczucie winy to jedna z wielu emocji i tak powinno być traktowane. Jest taką samą emocją jak złośc, smutek, żal czy zazdrość. Emocji się nie ocenia i nie walczy z nimi. Emocje się akceptuje. Walka z emocjami prowadzi do ich tłumienia, spychania do podświadomości, odcinania się od nich. Dlatego zamiast unikać czucia się winnym , lepiej jest na bieżaco go czuć i w ten sposób go integrować ze sobą. Uważam że ta metoda jest lepsza niż powtarzanie sobie z sytuacji poczucia się winnym, że jestem niewinny i w  porządku.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-24, 14:27:20 »
Może najpierw przczytaj całą dyskusję od poczatku, i tam znajdziesz wszystkie odpwiedzi.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-01-24, 14:19:07 »
A gdzie ty przeczytałaś o tym, że trzeba blokować poczucie winy i afirmowac niewinność nawet jak się innych krzywdzi??

Jak się kogoś krzywdzi albo chociaż presjuje to się trzeba od tego uwalniać stawiając na  życzliwość wobec odpowiednich osób

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-24, 14:12:29 »
Cały czas piszę o tym że nie należy blokowac swojej naturalnej zdolnośći do odczuwania poczucia winy, za pomocą afirmacji że- zawsze i wszędzie, cokolwiek robię to jestem niewinny.

W RD jest taka zdrowa zasada, że nie szuka sie gówna póki gówno nie śmierdzi i domaga sie oczyszczenia. Bo jak sie szuka gówno to się go wszędzie zacznie widziec i z nim walczyć. To droga do uwikłania i cierpienia.
I dalej się atakuje energetycznie w pełnej nieświadomości tego co się robi, tak?

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-01-24, 14:07:38 »
"CZyli ta przyczyna atakowania na zawsze pozostanie w ich podświadomośći? Bo będąc przekonani że zawsze są niewinni na pewno niczego takiego nie będą w sobie poszukiwali."

W RD jest taka zdrowa zasada, że nie szuka sie gówna póki gówno nie śmierdzi i domaga sie oczyszczenia. Bo jak sie szuka gówno to się go wszędzie zacznie widziec i z nim walczyć. To droga do uwikłania i cierpienia.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-24, 14:04:29 »
Zamiast grać na wzbudzanie poczucia winy u innych i zapewnianie sobie w ten sposób na przykład bezpieczeństwa lepiej od razu postawić na SWOJĄ NIEWINNOŚĆ, która gwarantuje bezpieczeństwo.
Od poczucia winy ludzie w końcu świrują. Po drugie możem nam się go nie udać wzbudzić w kimś i wtedy dostaniemy po głowie. Niewinność jest efektywniejsza, bo gwarantuje efekt.

Jeśli boisz się że staniesz się zła i będziesz innych krzywdzić i czuć się niewinnie to nie wydaje mi się żeby krzywdzenie innych wynikało z wyafirmowanej niewinności. Raczej byłby to jakiś mechanizm obronny wynikający z nieuzdrowienia czegoś. Po drugie to nie wiem czy ta historia o atakujących rozwojowcach nie jest twoją nadinterpretacją - chciałbym zobaczyć jakieś konkrety ale pewnie będziesz miała problem ze znalezieniem właściwych  postów

Zupełnie ale to całkowicie przeinczyłeś to co pisałam.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-01-24, 13:57:53 »
Zamiast grać na wzbudzanie poczucia winy u innych i zapewnianie sobie w ten sposób na przykład bezpieczeństwa lepiej od razu postawić na SWOJĄ NIEWINNOŚĆ, która gwarantuje bezpieczeństwo.
Od poczucia winy ludzie w końcu świrują. Po drugie możem nam się go nie udać wzbudzić w kimś i wtedy dostaniemy po głowie. Niewinność jest efektywniejsza, bo gwarantuje efekt.

Jeśli boisz się że staniesz się zła i będziesz innych krzywdzić i czuć się niewinnie to nie wydaje mi się żeby krzywdzenie innych wynikało z wyafirmowanej niewinności. Raczej byłby to jakiś mechanizm obronny wynikający z nieuzdrowienia czegoś. Po drugie to nie wiem czy ta historia o atakujących rozwojowcach nie jest twoją nadinterpretacją - chciałbym zobaczyć jakieś konkrety ale pewnie będziesz miała problem ze znalezieniem właściwych  postów

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-24, 13:24:39 »
Skoro atakują nieświadomie to raczej nie będą mieć świadomości, że coś trzeba zmienić ;)

CZyli ta przyczyna atakowania na zawsze pozostanie w ich podświadomośći? Bo będąc przekonani że zawsze są niewinni na pewno niczego takiego nie będą w sobie poszukiwali.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-01-24, 12:59:34 »
Znam wiele przypadków osób na wysokim poziomie rozwoju, które są pewne swojej życzliwośći, empatii i miłości do innych, a nieświadomie atakują energetycznie, nic o tym nie wiedząc.

Skoro atakują nieświadomie to raczej nie będą mieć świadomości, że coś trzeba zmienić ;)

"To znaczy że odpowiedzialność za ataki ponosi osoba atakowana? I dlatego ten atakujący nie musi czuć się winny?"

nie znam nikogo świadomego duchowo kto by złośliwie bez przyczyny (uzasadnionej np obroną siebie) atakował innych. Jak ktoś tak atakuje to zwykle jest mało świadomy. I zwykle potem ma poczucie winy. To jest taki wyuczony mechanizm w społeczeństwie, które sobie nie uświadamia prawideł związanych z kreacją i lepszych niż poczucie winy rozwiązań. Nawet w krajach gdzie wiedza o karmie i reinkarnacji przekonania na te tematy często znacznie odbiegają od realiów. Na przykład buddyści uważają, że za złe uczynki można reinkarnować 100 razy jako jakieś robaki. Czyli też grają na poczucie winy


Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-24, 08:05:08 »

To znaczy że odpowiedzialność za ataki ponosi osoba atakowana? I dlatego ten atakujący nie musi czuć się winny?

 

Osoba atakowana nie ponosi odpowiedzialności za ataki na siebie, tylko za swoją reakcję na te ataki. Bo może zareagować w różny sposób.
Może uznać że jest ofiarą i całą energie skierować na wściekłość i żal do atakującego i nadzieję, ze jak on poczuje sie winny to przestanie ją atakować.
A może tą energię skierować na uwolnienie się od nieświadomego mechanizmu, który pozwolił atakującemu na ataki. Bez tego "mechanizmu" ten ktos może ja próbować atakować do woli, ale ona tego nawet nie odczuje.
Wg mnie osoba atakowana jest odpowiedzialna wobec samej siebie do czego użyje swojej energii życiowej po ataku.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-24, 07:29:27 »
To już nie jest czyjaś odpowiedzialność jak reagujemy i czy odczuwamy takie ataki.

To znaczy że odpowiedzialność za ataki ponosi osoba atakowana? I dlatego ten atakujący nie musi czuć się winny?

 Znam ludzi na niezbyt zaawansowanych świadomością duchową, a nie mają takich cech. Zwyczajni dobrzy ludzi.


Musiałabyś siedzieć w podświadomośći takiego człowieka aby widzeć co ona zawiera. Dopóki ktoś nie jest doskonały to ma potencjalną możliwość krzywdzenia innych, co się może zrealizować w jakichś warunkach, np zagrożenia, chociażby to zagrożenie było nierealne.
Oczywiśćie że zwyczajny dobry człowiek nie skrzywdzi kogoś z premedytacją wiedząc że to robi.
I dlatego zamiast przekonywać siebie że cokolwiek robię, zawsze jestem niewinna, lepiej zdać sobie sprawę z tego że ja też mogę kogoś skrzywdzić, chociaż tego nie zauważam. A wtedy przyznać się do tego i przeżyć adekwatne poczucie winy.
Bardzo mi się nie podoba takie wmawianie sobie niewinności a potem nie zauważanie że jednak coś złego się robi.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-01-23, 22:51:32 »
Aż do oświecenia nikt nie jest doskonały. I nie ma co wymagać doskonałości od siebie, czy od innych. Takie nastawienie daje dużą ulgę i lekkość.


Najlepiej być neutralnym wobec takich ataków. To już nie jest czyjaś odpowiedzialność jak reagujemy i czy odczuwamy takie ataki.
każdy ma przymus krzywdzenia innych? Znam ludzi na niezbyt zaawansowanych świadomością duchową, a nie mają takich cech. Zwyczajni dobrzy ludzi.

Empatia jest zaprzeczeniem poczucia winy. Empatią tez warto objąć siebie wtedy jest pełna. Poczucie winy wyklucza empatię, czyli miłość do siebie.
Może być też czasem trochę empatii, trochę poczucia winy. Tylko po co. Poczucie winy, to jakiś brak w sobie. Sama empatia wystarczy i daje wzrost.