Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 189716 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-07-19, 19:23:21 »


Jak komuś wybaczanie nie działa, to kwestia zmiany intencji do samego wybaczania, do obiektu wybaczania i odpuszczenie przywiązań do emocji, czy urazów, czy kontroli przez brak odpuszczenia (pamiętliwość).  Zrozumienie czym jest wybaczanie w środku siebie, czyli w kontakcie ze sobą, żeby dało efekty.



Sylwia
Przypuśćmy że mamy początkującego adepta rozwoju, który próbuje przebaczać ale mu nie wychodzi.
Czy jemu zaproponowałabyś takie sposoby poradzenia sobie z tym problemem jakie podałaś?

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-19, 16:31:39 »
Wybaczam i odpuszczam całkowicie..... ( z naciskiem na odpuszczam)

I konkretnie przekonania i odczucia.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-19, 16:15:05 »
Felicite
Rozbawiłaś mnie swoim wpisem, że wybaczanie to jedna wielka bzdura:D

Jak komuś wybaczanie nie działa, to kwestia zmiany intencji do samego wybaczania, do obiektu wybaczania i odpuszczenie przywiązań do emocji, czy urazów, czy kontroli przez brak odpuszczenia (pamiętliwość).  Zrozumienie czym jest wybaczanie w środku siebie, czyli w kontakcie ze sobą, żeby dało efekty.

Bardzo dobrze działa afirmacja, jest w niej zawarte zrozumienie wybaczania:
Wybaczam i odpuszczam całkowicie..... ( z naciskiem na odpuszczam)

Mi potrafi się zmienić nastawienie do kogoś lub czegoś w ciągu chwili, gdy szczerze i prawdziwie wybaczę i odpuszczę.
Do siebie też:)
Nastawienie zmienia się na neutralność, wolność, lekkość, spokój i akceptację, tak po prostu i pomimo.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-19, 15:26:29 »
Czyli wedle Waszych doświadczeń jak wewnętrzne dziecko poczuje się pewnie--> w danej sytuacji zrozumiane, wspierane i docenione to świadomy dorosły puszcza. Per analogiam każde trzymanie sie urazy wskazuje na trzymaną dysfunkcję u dziecka.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-07-19, 15:00:13 »
Pisząc na forum o krzywdzie którą mi wyrządziła regreserka wcale nie miałam na myśli tego aby jej wybaczyć. Pisałam bo chciałam wypowiedzieć to co mnie ugniatało i wyrazić swoje pretensje. Moje żale spotkały się ze zrozumieniem, wynikła długa dyskusja w której nikt mnie nie oskarżał, a tylko wypowiadał swoje opinie, nie zostałam potępiona ani zlekceważona. Ta możliwość wypowiedzenia się, bycia wysłuchaną i zrozumianą sprawiły że moja uraza się rozpuściła a ja już nawet nie pamiętam że ona coś takiego mi mówiła, bo mnie to zupełnie przestało obchodzić.  Przebaczyłam chociaż nie miałam takiego zamiaru. U mnie działa taki sposób przebaczania.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-19, 11:48:51 »
A teraz kilka słów z ode mnie (z mojego doświadczenia):
Być może kogoś urażę ostrymi słowami, ale czuję potrzebę napisania tego, co myślę.
Dla mnie przebaczenie to jedna wielka bzdura. Nigdy nie udało mi się uwolnić od złych emocji, gdy starałam się wybaczyć. Wręcz przeciwnie, zyskiwały one tylko na sile, ale działały jeszcze bardziej perfidnie, bo były skierowane w inną stronę, niż w tę, w którą powinny. Najczęściej w moją, albo (rzadziej) innych niewinnych ludzi.
Ze swojego doświadczenia mogę więc powiedzieć, że największą pułapką przebaczenia jest to, że hamuje ono możliwość uwolnienia stłumionych emocji. A ich uwolnienie jest warunkiem koniecznym prawdziwego przebaczenia.
Bo czymże jest przebaczenie? Jest wolnością od negatywnych emocji/uczuć wobec jakiejś osoby.
Racja. Przebaczenie nie jest celem samym w sobie. To nie jest tak że przebaczam komuś, bo dzięki temu poczuję się lepiej, bo "nieprzebaczenie" mnie obciąża. Taka postawa nie działa, nie da się na siłe przebaczyć. Przebaczenie powinno wychodzić ze pełnego zrozumienia sytuacji i odpuszczenia emocji, wtedy ciężar zrzuca się sam. Emocje też potrawą trzymać długo, np. zostaliśmy skrzywdzeni i ciągle pojawia się pytanie dlaczego, takie poczucie niesprawiedliwości, które dodatkowo trzyma emocje. Wgląd w sytuacje powoduje że możemy łatwo odpuszczać emocje, a odpuszczenie emocji daje nam wtedy już łatwość odpuszczenie komuś, przebaczenia mu. Zrozumienie + odpuszczenie emocji = przebaczenie.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-18, 19:35:57 »
Dla mnie przebaczenie to jedna wielka bzdura.

I z racji takich tekstów rządzisz :D

Pozwolę sobie napisać jak u mnie wyglądała kwestia przebaczenia: wałkowałem, czytałem książki o nim, pisałem afki aż w końcu coś we mnie zaskoczyło. I gdy teraz piszę dietę przebaczającą sobie lub komuś (7 dni 1x dziennie 70 afek przebaczających), to pierwsze 1-2 dni zwykle nie ma poprawy, tylko mnóstwo wyrzucania w kolumnie reakcji (włącznie z tekstem co drugą linię że nie przebaczę dziadowi ;). Ale gdzieś 2-3 dnia pod koniec następuje fajny przełom, który z każdym kolejnym dniem przychodzi po mniejszej ilości powtórzeń. Wtedy to każde powtórzenie słoba "przebaczam" jest jak balsam, idzie za nim taka łagodnie akceptująca energia, ale zarazem z pełnym bezpieczeństwem, że cokolwiek nie napiszę w kolumnie reakcji to "spływa jak po kaczce." Jest poczucie bezpieczeństwa odnośnie tych emocji i przyjęcie ich, ale już nie w destruktywnej formie -- nie muszę się drzeć (czy kartki ;), bo nie ma zagrożenia. Może dlatego że nie ma zagrożenia nie ma też wypierania tych emocji? Tylko po każdym wybaczeniu jest:
- Proszę emocjo, weź sobie trochę fajnego przebaczenia.
- O dzięki, jakie to miłe :3 A wiesz co, bo on mi jeszcze zrobił to-a-to...

Wydaje mi się że całe zamieszanie w związku z przebaczeniem  wynika z niefortunnej gramatyki. "Przebaczam ci,"  zupełnie jakbym miał ci coś zrobić. Ba, może nawet wyrządzić przysługę! Podczas gdy tak naprawdę przebaczenie nie sięga poza nas. Nawet nie dotyczy drugiej osoby.
Nieprzebaczenie można porównać do gryzienia się w rękę za każdym razem gdy się tę osobę zobaczy.
"Hm, Zośka..."
*ARRRhmmmm!* w przedramię.
"Oż choleraaa, ale mnie to boli co mi zrobiła, gdnida. nigdy jej nie wybaczę!"
*GRMOMAMRMGHHMMMGRRWRROMMHH*
"Ała, ałaaaa! Dobrze jej tak, niech cierpi suka! *MORGHRGHAMHH* Auuuaa ja pier--"

Przebaczenie to zaprzestanie gryzienia się w rękę aby ją ukarać. Cała filozofia :) Oczywiście chrześcijanom i innym wysoce umoralnionym to za mało, więc tworzą całą otoczkę gdzie to się przebacza "komuś". Kiedy wręcz wyrządza mu się tak wielką łaskę że przestanie się gryźć w rękę na jego widok.
Podczas gdy on zapewne ma cię dokładnie w tym samym odcinku dupy, w jakim miał wcześniej. Żyje sobie swoim życiem i nic mu do tego że jakiś masochista najwyraźniej próbuje sobie nadrobić deficyty białkowe w mało przemyślany sposób ;)

I właśnie w procesie przebaczania samoistnie powinno nadejść uświadomienie, że już jest OK. Że już nie trzeba się przed tą osobą bronić, że już nie trzeba się wywyższać, że już może nam naskoczyć ;) Że właśnie ta cała kompensacja tylko nas krzywdziła, a przebaczanie to nic innego jak pozwolenie aby sobie życie spokojnie płynęło przez ten fragment nas, który odcięliśmy. Żadna filozofia, żadna przysługa, żadne dzieło.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-18, 18:46:08 »
Dziękuję dziewczyny :* Tyle miłych słów i wspaniałych komplementów, aż się wzruszyłam :)
Bardzo mi miło :))))

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-07-18, 17:37:01 »
I ja rowniez chcialabym podziekowac Feli, bo to wlasnie jej wpisy uswiadomily mi ze akceptacja samego siebie to piekna sprawa. A wiec dziekuje Ci Fel, ze jestes takim wspanialym mentorem, dla mnie i dla wielu tutaj :-) Gdybys chciala miec kiedys dzieci,to beda mialy najlepsza matke na swiecie :-))

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-07-18, 17:08:16 »
Indra
Przyłączam się do Twojej opinii.
Jeszcze dodam że bardzo poprawia atmosferę na forum oraz uczy swoim przykładem , bo pokazuje że można być szczerym i uczciwym, mieć dobre serce i być z tym bezpiecznym

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-18, 16:49:25 »
Ha:) Wcale nie odniosłam wrażenia, że masz idealne życie, zresztą co tak naprawdę znaczy okreslenie "idealne życie"? Dla każdego to pewnie oznacza coś innego. Chodziło mi o to, że Twoja postawa i efekt Twojej pracy są godne naśladowania:) Masz bardzo duzą świadomosć, mądrość, akceptację dla siebie i dla innych, jesteś życzliwa i radosna, umiesz sobie radzić z problemami, a teraz to już nawet nie są dla Ciebie problemy, tylko po prostu sytuacje, które mają miejsce. Dla mnie to jest niesamowite :))
Cieszę się, że jakimś wpisem mogę Cię zainspirować, coś pokazać- ale widzisz to tylko dlatego, że jesteś otwarta i świadoma i uważna- jak najbardziej możesz być z siebie zadowolona:) Ty tutaj bardzo mnie inspirujesz, mam nadzieję, że i ja będę w przyszłości w jakiś sposób pomocna Tobie.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-18, 16:39:45 »
Już teraz mogę czuć miłość  i spelnienie w sobie i nie muszę czekać, aż wywalę wszystko, co mam w pś ;)

Pewnie, Indirko! Masz do tego pełne prawo (i realne możliwości) :)))

Jesteś niesamowitym przykładem tego, ile można osiągnąć w pracy nad sobą, podziwiam Cię, Haniu :)

Heh, jak to przeczytałam, to się trochę wystraszyłam, że z moich opisów ktoś może wyciągnąć wniosek, że mam idealne życie, a przecież tak nie jest. No ale zaraz przyszło oprzytomnienie, że przecież wcale nie musi być idealnie, żeby coś docenić (i pozwolić innym, by to doceniali) i żeby się z czegoś cieszyć; wystarczy, że są realne, odczuwalne zmiany i że cały czas jest coraz lepiej :)
Znów jakiś perfekcjonizm (podszyty lękiem) mi wyszedł. No i dobrze, że wyszedł, bo inaczej trudno byłoby go namierzyć i odstrzelić ;)
Gdyby nie Twój wpis, to bym nadal żyła w nieświadomości, pielęgnując w sobie to dziadostwo. Dzięki, Indirko :)))*

I jeszcze jedno: Ja też jestem z siebie bardzo zadowolna :D

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-18, 14:59:43 »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-18, 14:02:24 »
Feli
I to dlatego właśnie ja się zainteresowałam wreszcie tym tematem:) cóż, potrzebowałam dostać solidnego kopa w dupę, żeby się obudzić i zobaczyć, co mam w sobie, co mnie blokuje, jakie mam przekonania i jakie są tego konsekwencje. Gdyby nie to, to dalej bym temat olewała. Zatem niniejszym dziękuję mojemu uzdrawiajacemu aniołowi ;)))
Heh, no nie pomyślałam o tym, że lęk powoduje moje wyobrażenia o tym, co mogłabym czuć, a przecież to prawda- bo realnie nie czuję tego. Po prostu zaakceptuję swój lęk i już :))) Nie muszę się presjować, żeby go puścić jak najszybciej. W swoim czasie się uzdrowi.
Fajnie jest sobie przypomnieć, ile sama mogę sobie dać. Owszem, mogę się sama pogłaskać i czasem to robię-glaskanie jest super! :) wiem, że im bardziej będę kochać i akceptować siebie i im lepsza będę dla siebie to inni się do tego dostroją, a jeśli nie, to nie będę mieć z nimi kontaktu, a ich miejsce zajmą osoby, które będą mi życzliwe. Tego się trzymam :) Koniec ze skupianiem się na poczuciu braku, w ogóle na braku. Owszem, czasem coś poczuję w związku z tym i to jest w porządku, mogę to czuc i pozwolić sobie czuć. Mogę też pozwolić temu odejść... Już teraz mogę czuć miłość  i spelnienie w sobie i nie muszę czekać, aż wywalę wszystko, co mam w pś ;)
Jesteś niesamowitym przykładem tego, ile można osiągnąć w pracy nad sobą, podziwiam Cię, Haniu :)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-18, 13:32:43 »
Zapomniałam napisać, że zmianę podejścia/intencji do siebie bardzo blokują negatywne doświadczenia (zranienia) z dzieciństwa. To dlatego warto zająć się tym tematem :)