Autor Wątek: Hipnoza regresyjna = najciekawsze sesje  (Przeczytany 2885 razy)

monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-31, 14:00:00 »
Ale ja pytałam o to czy w ogóle odczułeś - podczas tego uzdrawiania z nimi na poziomie teleempatycznym - coś takiego, próbę podpięcia.
Rozumiem, że nie. I że jeśli nawet coś było to"nie dostrajasz się do tego".
Ale chyba odczułbyś, że coś takiego się działo?

Tak jak napisałem nie odczułem i nie pozwalam na coś takiego, na poziomie eteleempatycznym odczułem czyste intencje Mileny i szczerą komunikację.
Poza tym zawsze ( no prawie ;) ) wszystko weryfikuję z Intuicją, tak więc i w tym przypadku to zrobiłem

Miłego dnia.
:)

monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-31, 11:44:14 »
maja

:) nie ma sprawy

Podrecznikowego chamstwa nie zauważyłem, w niektórych sesjach było zbyt dużo gniewu/kompulsji u Mileny w moim odczuciu.

Jeśli ktoś nie reaguje na prośbe, próbę uzdrowienia i kontynuuje próby wykorzystania, krzywdzenia i szkodzenia, to co pzostaje ? litowanie się i pozwolenie na dalsze wykorzystywanie/gwałt czy też stanowcza a tym samym bezwzględna ochrona siebie i wyrzucenie takiej istoty z własnej przestrzeni/wnętrza ?

Ja wybieram w takim przypadku bezwzględną ochronę siebie; jednocześnie mam najlepsze życzenia dla takiej istoty, życzenia uzdrowienia, powrotu do jej prawdziwej pierwotnej dobrej natury, powrotu do uczciwości.

Nie nie odczułem.

Jedyne czego mi brakuje w tym przekazie to towarzyszącej wiedzy o tym że negatywne/nieświadome  działania z przeszłości mają swoje konsekwencje, w moim odczuciu wiec, nie zawsze wystarczy sama wola aby wszystko sobie z siebie zdjąć ot tak.

Od pewnego poziomu kluczem do uzdrowienia i uwolnienia jest połączony z wolą poziom czystych intencji, wrażliwości, uświadomienia, empatii, miłości, mądrości, nie może też zabraknąć słowa przepraszam... w moim odczuciu.

W moim odczuciu nie ma się co przejmować tym czy masz dostęp do części której nie jesteś świadoma, a która jakieś podpięcia może trzymać, kluczem jest w moim odczuciu kierunek/czyste intencje wyzwolenia/uzdrowienia, odkkrycia prawdy i praca wykonywana nad oczyszczanie pola/świadomości, w tym świadome przypominanie/afirmowanie  w świadomości swojej suwerrennosci.

Jeśli będziesz płynąć/nawigować w tym kierunku wszystko co z tym nie jest w harmoni wypłynie na powierzchnię, a z pomocą wewnetrznego Źródła można to wszystko przekształcić/uzdrowić lub się odpiąć/uwolnić.


maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-31, 10:43:04 »
monkas
Dzięki za odzew :)

Tak, chodziło mi nie o to, że"tracisz pamięć tego co się działo, swoją wolę", bo dla mnie to tylko takie stereotypowe postrzeganie hipnozy, ale właśnie o to, że w tym stanie jesteś bardziej bezbronny i podatny na czyjś wpływ, otwarty.

Przeglądając te sesje, to oczywiście, że są bardzo ciekawe poznawczo, i często nawet jak się tylko je ogląda coś już płynie.

Z tą wolną wolą miałam podobne odczucia, gdy oglądałam.
W pierwszej chwili najbardziej na mnie właśnie zrobiło wrażenie to ich stanowcze, mocne podejście, ogromny respekt dla czyjejś wolnej woli i to"bezwzględne", takie wręcz jakby chamskie traktowanie tych bytów :)
No fajnie...ale jednak jest w tym faktycznie coś, nie wiem, aż zbyt mocnego?
Nie umiem ująć tego słowami.
Ale coś wyczuwam takiego, dziwnego, dlatego drążę sobie temat.
I właśnie stąd moje wątpliwości (a z komentarzy wynika, że nie tylko moje).

Czyli ty nie odczułeś w ogóle, że gdzieś cię podpinało, czy że coś ci było wmontowane.

Wiesz, pewnie można pozwalać/nie pozwalać na podpięcia (to jest może kwestia na ile mamy dostęp do tej części siebie, która te podpięcia ściąga).
Ale ja pytałam o to czy w ogóle odczułeś - podczas tego uzdrawiania z nimi na poziomie teleempatycznym - coś takiego, próbę podpięcia.
Rozumiem, że nie. I że jeśli nawet coś było to"nie dostrajasz się do tego".
Ale chyba odczułbyś, że coś takiego się działo?



monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-31, 09:48:53 »
maja

Ja nie miałem sesji o jakiej myślisz, nie zapisałem się, choć jednocześnie miałem coś na kształt takiej sesji, wszystko to odbyło się na poziomie teleempatycznym, Milena/Grupa pomogli mi uzdrowić jedno bardzo trudne wcielenie spoza ziemi.

Ja też nie poddaję się hipnozie, choś te sesje w moim odczuciu nie są formą hipnozy w której tracisz pamięć tego co się działo, swoją wolę/kontrolę itd, choć podatność na sugestię,  otwarcie na wolę prowadzącego występują.

Jendak bardzo wiele skorzystałem oglądając te sesje, uświadamiając sobie możliwości działań w kierunku uzdrowienia, a przede wszsystkim znaczenie woli, tego że to moja wola jako w pełni suwerennej istoty ma jedyne znaczenie w moim wnętrzu, w  mojej przestrzeni, w moim życiu, że stanowi w nich jedyne prawo, a tym samym TWOJA wola w Twoim własnym życiu, w Twojej własnej przestrzeni, wnętrzu i świadomości.

Nie mam lęków związanych z podpięciami bo na nie NIE pozwalam i jestem w kontakcie/pogłębiam każdego dnia ten kontakt ze Źródłem/Intuicją w sobie, z którego na moją prośbę płynie pomoc/uświadomienie i ochrona.
Nie dostrajam się też do lęków/projekcji innych, tylko do siebie, do moich odczuć i weryfikuję je korzystając ze Źródła wiedzy, mądrości/prowadzenia w sobie.

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-30, 19:48:21 »
Karina, monkas - ci, którzy zdecydowali się na sesję regresyjną u C. Grifasi - a nie mieliście wątpliwości?
Czuliście, że to ok, bezpieczne dla was?
Ja akurat nie mam przekonania, zaufania do pracy za pomocą hipnozy, w hipnozie. Że to bezpieczne.
To jest jednak specyficzny stan świadomości, i za łatwo tu o manipulacje czy jakieś naruszenia - wg mnie.
Ale to moje odczucia.

Poczytałam trochę o tych sesjach Grifasi, na blogu u A. Kluzy.
Ciekawe są komentarze, zwłaszcza te z lipca 2018.
Ktoś pisze o swoim doświadczeniu np:
"Tak, nie chcę się pod to podpinać, a czuję, że to podpinanie następuje automatycznie, wbrew mojej świadomej woli, gdy naśladuję sesje CG.
Chyba bierze w tym udział byt wspomagający CG, może też egregor, chyba też negatywna (ciemna) część ducha CG."

Ktoś inny też ciekawie pisze, i np:
"W astralu walczą o energię , bo jej jest coraz mniej. Walczą ze sobą i zdradzają swoje sekrety. Za pomocą Calo i spólki odłączją stare byty( za pozwoleniem klienta oczywiście) i wmontowują swoje.
To tego jest potrzebna zgoda na interwencję i wejście w pole hipnozy , gdzie jesteśmy nadzy."

Oczywiście zacytowałam tylko komentarze, które rezonują z moimi wątpliwościami, a jest też wiele pozytywnych opinii, relacji, tak jak i Wasze doświadczenia były pozytywne.

Ale czy nie mieliście w ogóle takich odczuć, że może to gdzieś podpinać czy coś wam podpinać?
A może odczuliście, ale to była sprawa drugorzędna...no bo cóż, ewentualny wpływ czy podpięcie można potem przecież odpiąć? ;)
Czy po prostu wszystko było ok?

Załączam linka do komentarzy, o których wspominam:

https://swiatducha.wordpress.com/2017/02/16/sesje-calogero-grifasi/







monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-17, 12:39:40 »
:)

.. and at the end, in my feeling the truth is... the Loving Consciousness - LOVE

monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-17, 10:06:05 »
:)

.. and all I said is in the context of liberation..

monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-17, 09:30:46 »
.. and in my opinion the source of love is the source of truth.

monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-17, 09:19:55 »
All i need is the truth.

:) yes but without the love ( whitch is base of clear intention) is very hard, even almost impossible to discover It, in my opinion of course, and in my opinion, the truth flows with the wave of Love.

Wiking23

  • Wiadomości: 278
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-17, 06:50:54 »


Tak jak w piosencje : All you need is Love :)


All i need is the truth.

monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-13, 10:44:55 »
W moim odczuciu to zależy od stopnia zablokowania; swoją część -  pracę nad odzyskiwaniem i transformacją własnej energii/świadomości trzeba oczywiście wykonać. Im więcej odblokowanej energii/świadomości tym większy wpływ na szybkość, im częściej korzysta się z pomocy Źródła/Miłości tym lepiej/skuteczniej, szybciej i łagodniej . Pomaga też zrozumienie/wiedza, że jest się jedynym władcą/panem swojej karmy a tym smaym siebie/życia którym się jest, że akt miłości to akt bezwarunkowego uzdrowienia tego co negatywne a tym samym nie ma żadnego wyższego uzasadnienia podtrzymywania tego co negatywne, akt miłości/uzdrowienia to jednocześnie najmądrzejszy wybór - natychmiastowe bezwarunkowe uzdrowienie/transformacja tego co negatywne i jednocześnie stały akt woli będacy rezygnacja z tworzenie tego co negatywne. Do rozwoju, do życie nie jest potrzebna negatywność w tym doświadczenie jako takie w moim odczuciu, naturalne życie/rozwój/doświadczenie jest pozbawione negatywności  gdyż wypływa z Miłość i wiedzy o sobie/o potencjale życia którym się jest.

Tak jak w piosencje : All you need is Love :)

Z tą wiedzą, w Miłości i z Miłoscią do siebie uzdrawia się /uwalnia się siebie/to co negatywne jak tylko się to zauważa w sobie. Ta wiedza daje niepodatność na wszelie próby manipulacji karmą, doświadczeniem, spłacaniem długów, winą, uwalnia o podatności na "rozwojowe" new-agowe bzdury - wszystkie te "rzeczy" uzasadniają nieświadomość i istnienie tego systemu, karmią jednocześnie cała nieświadomą hierarchię nauczycielską która z tego systemu żyje. Gdy poczujesz zrozumiesz ze nie ma żadnego uzasadnienia dla gwałtu/negatywizmu, zrozumiesz że możesz wycofać wszelkie zgody na negatywizm w życiu, jego podtrzymywanie/uzasadnianie a tym samym przestajesz współtworzyć ten chory, wypaczony system, o ile oczywiście uwolnisz się od wszelkiej formy/postaci walki/gwałtu bo to walka i nieuzdrowiony ból jest tym co "łączy" czy też tworzy "niekończące" karmiczne telenowele.

Rczej nie ma tu nikogo kto by był tak zablokowany jak ja swego czasu, nadal jestem zablokowany teraz jednak jestem w stanie świadomie, bez długich przerw utrzymywać kierunek/działać w kierunku swojego uwolnienia, z własnego doświadczenia mogę też  powiedzieć że kluczowe jest wejście głęboko w ciało/głęboko w meridiany w ciele aby dotrzeć do karmicznych blokad i poruszyć i uzdrowić zamrożoną energię/świadomość , Qigong jest dobry do tego  no i oczywiście ciągły kontakt/pgłębianie kontaktu z Intuicją.
 
Miłego dnia :)

Wiking23

  • Wiadomości: 278
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-11, 14:34:56 »
To się chyba prostuje i tak powoli.

Wydaje im się że w połowie, rozumiem te zaszłości i tą niekończącą się telenowele z białymi astralami. Więc będzie pewnie lepiej, oczywiście nie wróciłem jeszcze do siebie, bo są rzeczy jeszcze mgliste i niejasne w całej tej historyjce.

Liczy się kierunek...

monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-08, 17:34:33 »

To prawda że gdy jest namieszanie we wzorcach i kodach to nie jest ani prosto ani jasno.


Co nie zmienia w moim odczuciu faktu że Serce/Źródło w sercu jest w stanie rozjaśnić, wyprostować/ułatwić/odwrócić wszystko., so... the choice is yours,  as always :)

monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-06, 10:20:33 »
Ja też kilkanaście lat temu zostałem zatakowany przez takiego "anioła", a wtedy jeszcze nie miałem tej wiedzy/samoświadomości, w tym wiedzy o negatywnych/manipulacyjnych siłach po drugiej stronie co teraz, i nie był to zwykły atak energetyczny ale próba zniewolnia i podporządkowania. Niedawno, między innymi dzięki wiedzy/sesjom Carlo/Mileny wróciłem do tej chwli z przeszłości, już w samoświadomści i mocy umożliwiającej ochronę siebie i w chwili kiedy ochroniłem siebie,  powstrzymałem go/zapanowałem nad nim i w gniewie chciałem go upokorzyć tak jak on mnie, pojawił się przebyłysk wewnętrznej wiedzy o tym że ja wcześniej też odgrywałem taką "funkcję" w tym systemie i zrobiłem podobna "rzecz" jemu.. i wtedy w tej wiedzy i czuciu zapłakałem nad nim i nad sobą pozwalając mu odejść w pokoju.

To prawda że gdy jest namieszanie we wzorcach i kodach to nie jest ani prosto ani jasno.

:) Miłego dnia.

Wiking23

  • Wiadomości: 278
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-04, 10:54:26 »
Ja kilka lat temu będzie pewnie około z 5, zostałem tak zaatakowany przez "białe" anioły, że miałem wrażenie że nagle lata mi zleciały i czułem się długo jak 100% stary dziadek. A jeszcze dochodzi mnóstwo rzeczy, które nadal stanowią dla mnie zagadkę...

Najwyraźniej wyssały ze mnie moje energie, bo w gruncie rzeczy chodzi zawsze o energie. Może potrzebowali energii do białego astala, aby poprawić sobie byt.

No i wydaje mi się że rzeczy do odkręcenia nie są takie proste. Na tą chwilę to nawet zaczołem myśleć że miałem jakieś szczęście, że w ogóle przeżyłem po takim ataku, i namieszaniu w wzorcach i kodach :|