Każda praktyka która opiera się o błędne wyobrażenia na temat świata, ludzi i materii jest szkodliwa.
Zamiast uwolnić się od danych przekonań, są tworzone na ich podstawie praktyki, które wprowadzają więcej zamieszania, niż pożytku.
Podobnie jest z ascezą, u podstaw której, leży przeświadczenie, że materia NIE przynosi spełnienia i jest bardzo kusząca dla EGO, które tylko chce więcej i coraz więcej.
Więc, nie trzeba było długo czekać, by ktoś wpadł na "genialny" pomysł, wyrzeczeń i ograniczeń, by w końcu ujarzmić swoje niesforne ego i uwolnić się od materialnych kajdan. Można do tego dorzucić poczucie winny wobec Boga, za to że się jest, ma ciało i pragnienia cielesne.
Gdy zbierze się te wszystkie wyobrażenia kryjące się za ascezą, można dostrzec, co mogą one nam kreować, a co asceza sama w sobie będzie wspierać.
(co jest bardzo obciążające - szkodliwe )
Podsumowując, wystarczy uwolnić się od negatywnych przekonań na temat materii, ego i Boga, by stwierdzić że asceza nie jest nam do niczego potrzebna, bo została stworzona na potrzeby walki z błędnymi wyobrażeniami, a legendy na temat jej cudowności i skuteczności staną się niesmaczne jak, nietrafiony żart.