carolieen
dziękuję za podzielenie się Twoją metodą

coś czuję, że będę dziś korzystać i nie tylko dziś, ale może zacznę od opukania się na to przygnębienie i smutek, które mi wylazło. Emocje, emocje... nie doceniałam czasu, kiedy mi nic nie wywalało, zanim to całe piekło się zaczęło- ach, jakże byłam wtedy szczęśliwa i nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy! no ale teraz już za pózno na zastanawianie się, co by było, gdyby...
Niby coś tam przerobilam, ale często mam wrażenie, że tak naprawdę to zrobiłam prawie nic

to dlatego, że mam mocno ograniczoną świadomośc siebie, trudno mi ocenić efekty swojej pracy.
Łzy wzruszenia akurat są fajne

)) fakt, że ludzie są zajęci i sobą i często nawet nie zauwazają tego, że ktoś tam sobie może popłakiwać

i dobrze!

Dzięki za uwagę, że widać czas na puszczenie starego i przyjęcie nowego- widać to jest moja szansa i ode mnie zależy, jak ją wykorzystam.