Leszek widocznie woli tamto forum niż to które sam stworzył.
A ja mysle, ze Leszek doskonale zdaje sobie sprawy z tego, ze jest tu wiele madrych osob, ktore sa na tyle samodzielne, ze nie ucierpimy na tym, gdy Leszek "polata z toporem"

)
Poza tym, ja rozumiem jedno. Osoby, ktore tam pisza, a konkretnie dwie, Bhu, i Skow zawiodly sie na wlasnym rozwoju. I jeszcze Marek.
W zwiazku z tym, opisuja swoje perypetie, wywalaja pomyje na Leszka, na metode, obsmiewaja ludzi, a jednoczesnie deklaruja chec rozwijania swiadomosci.
Okazuje sie jednak, ze na wszelkie rady, rzucaja cytaty, ktorych zrozumienie pomoglo by im wyjsc z zakrecenia.
Tyle tylko, ze brna dalej

Najbardziej mysle nakreca niemoznosc doczekania sie sytuacji, w ktorej im wywali, i .. puszcza "zwieracze" emocjonalne.
Okaze sie, ze prawdziwe bylo to, do czego nie umieli sie przyznac samymi przed soba.
To takie zboczenie, analizowanie emocjonalnosci, mechanizmow.

)
Jeszcze inny powod takiego przebiegu dialogu jest taki, ze takie osoby nie pisza od siebie, a mowia o faktach, zaslyszanych,
przeczytanych.
Bo gdy pisza od siebie, to nagle czuc przeplyw informacji, i u czytajacego ulge. Wrazenie powstaje, ze ta osoba cos wie, cos wiecej
umie, a moze cos ukrywa, co sprawiloby wyjasnienie, ulge emocjonalne u czytajacych- gdyby posiadali wszystkie fakty.
A niestety chec poznania zawartosci umyslu, czy mechanizmow nimi rzadzacymi nie moze sie rozladowac, bo oponenci nie mowia
o swoich odczuciach, a jedynie o czyms z zewn - o cytacie, mistrzu, lub wydarzeniu.
Inwektyw tez tam nie brakuje, co jeszcze pomaga zaogniac sie sytuacji ;P